Mam wrażenie, że w tym roku świąteczne dekoracje pojawiły się w sklepach wyjątkowo wcześnie, a ja oczywiście nie potrafię przejść obok nich obojętnie. Szczególnie lubię figurki, które można ustawić na komodzie, parapecie czy między książkami na regale. Nie zajmują dużo miejsca, a potrafią całkowicie zmienić charakter pomieszczenia. Mam już kilka takich drobiazgów, ale co roku znajdzie się miejsce na jeszcze jednego sympatycznego mieszkańca mojego salonu.
Kamionkowy skrzat z Jysk przeceniony o połowę. Online już go nie zamówisz
Z zakupem świątecznego skrzata z Jysk wiąże się mała historia. Kiedy zobaczyłam go na stronie sklepu, od razu chciałam zamówić go z dostawą do domu. Niestety szybko okazało się, że zapasy internetowe zostały wyczerpane. Nie zamierzałam jednak tak łatwo odpuszczać, zwłaszcza że figurka wyjątkowo przypadła mi do gustu. Zajrzałam więc do informacji o dostępności w sklepach stacjonarnych i okazało się, że można ją jeszcze znaleźć w wybranych placówkach. Wtedy postanowiłam ruszyć na małe świąteczne łowy.
Zobacz także:
Skrzat nosi nazwę SVALIN i został wykonany z kamionki, czyli rodzaju ceramiki wypalanej w wysokiej temperaturze. W przeciwieństwie do lekkich plastikowych ozdób jest to figurka o solidnym, ceramicznym charakterze. Ma 18 cm wysokości, 9 cm szerokości i 8 cm głębokości. Dzięki takim wymiarom spokojnie zmieści się nawet na wąskiej półce.
Największą niespodzianką okazała się cena. Regularnie figurka kosztowała 25 zł, ale Jysk obniżył ją aż o 50%, do zaledwie 12,50 zł. Moim zdaniem to naprawdę niewiele za tak efektowny dodatek.
Bielutki jak śnieg i błyszczący jak porcelana. Ten skrzat ma czapkę niemal do nieba
Kamionkowy skrzat SVALIN z Jysk ma bardzo charakterystyczny wygląd, który wyróżnia go spośród tradycyjnych bożonarodzeniowych figurek. Zamiast czerwonego kubraczka, zielonych bucików i kolorowej czapki mamy tutaj niemal całkowicie białą postać. Jej powierzchnia jest gładka i pokryta połyskującym szkliwem, które pięknie odbija światło.
Najbardziej przyciąga wzrok wysoka, spiczasta czapka. Jest znacznie dłuższa niż tułów skrzata, lekko przekrzywiona i fantazyjnie wygięta na samym końcu. Opada nisko na twarz, całkowicie zasłaniając oczy. Spod jej brzegu wystaje jedynie mały, okrągły nosek w jasnobeżowym kolorze.
fot. jysk.pl
Figurka ma także długą, gęstą brodę z wyraźnie zaznaczonymi, pionowymi żłobieniami. Dzięki nim poszczególne pasma wyglądają jak starannie wyrzeźbione w ceramice. Uroku dodają małe nóżki wystające po bokach, przez które skrzat wygląda, jakby wygodnie rozsiadł się na półce.
Całość utrzymano w prostym, skandynawskim stylu. Nie ma tutaj brokatu, jaskrawych barw ani nadmiaru ozdób. To właśnie oszczędność detali sprawia, że figurka wygląda elegancko, a jednocześnie sympatycznie.
Kamionkowe hity ma też Pepco. Zobacz: Czerwona kokardka i jemioła jak na starych kartkach świątecznych. Ta kamionkowa filiżanka z Pepco ma niezwykły urok
Świąteczne skrzaty to symbol domowego szczęścia. Ten z Jysk pasuje nie tylko pod choinkę
Świąteczny skrzat z Jysk nawiązuje do skandynawskich dekoracji inspirowanych postaciami nisse i tomte. Według dawnych wierzeń takie niewielkie istoty opiekowały się domostwami i gospodarstwami, a dobrze traktowane przynosiły mieszkańcom pomyślność. Dziś ich charakterystyczne czapki i długie brody kojarzą się przede wszystkim z Bożym Narodzeniem.
Właśnie dlatego skrzaty tak dobrze odnajdują się w zimowych aranżacjach. Mają w sobie coś bajkowego, ale nie są przesadnie dziecinne. Szczególnie podobają mi się te utrzymane w jasnej kolorystyce, ponieważ pasują zarówno do nowoczesnych wnętrz, jak i bardziej przytulnych pomieszczeń z drewnianymi meblami.
Swojego SVALINA zamierzam ustawić na komodzie w salonie, obok kilku szyszek i gałązek iglaków. Na ciemnym drewnie jego śnieżnobiała sylwetka będzie pięknie widoczna. Równie dobrze wyobrażam go sobie na parapecie w towarzystwie małych lampek LED albo na półce z zimowymi dekoracjami.

Obserwuj nas na Google







