Listopad to dla mnie moment, kiedy powoli zaczynam przygotowywać mieszkanie do świąt. Nie ubieram jeszcze choinki, ale wyciągam pierwsze lampki, przestawiam świeczniki i szukam drobiazgów, które umilą długie wieczory. Najbardziej lubię dekoracje dające ciepłe światło. Wystarczy zapalić je po zmroku, żeby nawet zwyczajne popołudnie zrobiło się przyjemniejsze. Właśnie dlatego, gdy zobaczyłam, co rzucą w czwartek (5 listopada) w Biedronce, od razu powiedziałam szefowi, że w pracy będę później. Będę czatować pod sklepem już przed 6:00.
Świątecznych dekoracji w sklepach jest coraz więcej. Te najładniejsze potrafią szybko znikać z półek
Jeszcze niedawno w sklepach oglądałam jesienne dynie i ozdoby w kolorze pomarańczowym. Teraz ich miejsce zajmują choinki, renifery, świecące domki i figurki Mikołajów. Z każdym tygodniem wybór jest większy, a ja coraz częściej zatrzymuję się przy regałach z dekoracjami.
Zobacz także:
Zauważyłam jednak, że nie wszystkie produkty czekają spokojnie do grudnia. Szczególnie ciekawe ozdoby w dobrych cenach potrafią szybko wzbudzić zainteresowanie. Kiedy później wracam po coś, co wcześniej wpadło mi w oko, nie zawsze udaje się to znaleźć. Właśnie dlatego w tym roku postanowiłam wcześniej przyglądać się świątecznym ofertom. Nie zamierzam kupować wszystkiego, co ładnie wygląda. Wolę wybrać jedną lub dwie rzeczy, które rzeczywiście wykorzystam w mieszkaniu.
Szczególną słabość mam do dekoracji przypominających małe zimowe scenki. Świecące miasteczka, miniaturowe kamieniczki i figurki zamknięte w przezroczystych obudowach zawsze kojarzą mi się z dzieciństwem. Najlepsze są oczywiście te, w których coś się porusza. Taka ozdoba przyciąga wzrok nawet wtedy, gdy stoi samotnie na półce. Właśnie dlatego zainteresowała mnie nowa propozycja z Biedronki. Jest niewielka, ale ma kilka szczegółów, które sprawiają, że wygląda znacznie ciekawiej niż zwykła lampka.
Budka telefoniczna LED z Biedronki kosztuje 36,99 zł. Od 5 listopada będzie można kupić dekorację z efektem padającego śniegu
Od 5 listopada w wybranych sklepach Biedronka dostępna będzie latarenka LED za 36,99 zł. Na pierwszy rzut oka przypomina starą, angielską budkę telefoniczną, ale zamiast klasycznej czerwieni ma ciemne wykończenie ze złocistymi przetarciami. Bardzo podoba mi się jej stylizowany wygląd. Na górze znajduje się napis „Telephone”, a obudowę zdobią niewielkie detale przypominające metalowe ornamenty. Dzięki temu całość wygląda trochę jak antyczna miniatura.
fot. biedronka.pl
Najciekawsze jest jednak to, co znajduje się w środku. Za przezroczystymi ściankami umieszczono zimową scenkę. Widać w niej bałwanka, choinkę i drobinki przypominające śnieg. Budka ma 21 cm wysokości, więc bez problemu można znaleźć dla niej miejsce na komodzie, półce czy stoliku. Nie potrzebuje dużej przestrzeni, a dzięki pionowemu kształtowi dobrze wygląda również wśród innych ozdób.
Dekoracja ma też oświetlenie LED, działa na baterie i jest wyposażona w port USB-C. To wygodne rozwiązanie, bo pozwala dopasować sposób zasilania do miejsca, w którym chcemy ją ustawić. W ofercie pokazano również drugi wariant kolorystyczny.
Złocona latarenka pięknie wygląda na komodzie i parapecie. Tak urządzę z nią przytulny świąteczny kącik
Budkę z Biedronki najchętniej postawiłabym na komodzie w salonie. Obok ułożyłabym kilka gałązek świerku, dwie szyszki i niewielki świecznik LED. Nie dodawałabym wielu kolorowych bombek, ponieważ sama latarenka ma już sporo ozdobnych szczegółów. Ciemne złoto bardzo dobrze komponuje się z zielenią, beżem i brązem, dlatego taka dekoracja może wyglądać szczególnie ładnie we wnętrzu z drewnianymi meblami.
Mam też pomysł na ustawienie jej na parapecie. Wieczorem, kiedy za oknem jest ciemno, podświetlona zimowa scenka może wyglądać wyjątkowo przyjemnie. Warto tylko wybrać suche, stabilne miejsce z dala od skraplającej się wilgoci.
To również może cię zainteresować: Biały jak lukier, tłoczony i z falbaniastym daszkiem. Polki szukają dolomitowego cuda za 35 zł z Pepco, bo to viral. Zgarnęłam ostatnie dwa
A co z jadalnią? Tutaj ustawiłabym budkę na bocznym kredensie, obok talerza z pierniczkami i małej choinki. Dzięki temu świąteczny nastrój pojawi się również przy stole, ale dekoracja nie będzie przeszkadzała podczas posiłków. Najważniejsze, żeby nie stawiać jej blisko prawdziwych świec ani źródeł ciepła. Sama ma oświetlenie LED, więc nie potrzebuje dodatkowego płomienia, by ładnie się prezentować.

Obserwuj nas na Google







