Urządzenie małego przedpokoju potrafi być trudniejsze niż aranżacja całego salonu. Przy drzwiach szybko gromadzą się buty, torby i drobiazgi, a przecież trzeba jeszcze zostawić miejsce na swobodne przejście. Nie lubię zagracać mieszkania dodatkowymi meblami, dlatego szczególnie cenię rozwiązania, które pełnią kilka funkcji jednocześnie. Ważny jest dla mnie również wygląd, bo nawet niewielka przestrzeń zasługuje na ładną aranżację. Ostatnio ciekawy mebel do takiego wnętrza znalazłam w Jysk.

W Jysk znalazłam ławkę stworzoną do małego przedpokoju. Jej obły kształt i ciemnobrązowy kolor od razu mnie kupiły

Od pewnego czasu szukałam czegoś praktycznego do mojego mikroprzedpokoju. Nie chciałam kolejnej szafki, która zajmie połowę wolnej przestrzeni, ani zwykłego krzesła. Podczas zakupów w Jysk zwróciłam uwagę na ławkę Kappel i od razu spodobała mi się jej nietypowa forma.

Zobacz także:

Mebel ma prosty tył i mocno zaokrąglony przód, przez co przypomina wydłużone półkole. Nie ma ostrych narożników, a jego miękka linia sprawia, że prezentuje się znacznie lżej niż klasyczna prostokątna skrzynia. Dodatkowo pionowe przeszycia podkreślają obły kształt i nadają całości nowoczesnego charakteru.

Bardzo przypadł mi do gustu również kolor. To głęboki, ciemnobrązowy odcień z delikatnie szarawą nutą, który pięknie komponuje się z drewnianą podłogą i jasnymi ścianami. W Jysk dostępna jest także wersja piaskowa, idealna do bardziej rozświetlonych wnętrz.

Miałam szczęście, bo brązowy wariant, który od razu bardziej wpadł mi w oko, znalazłam na wyprzedaży. Zamiast regularnych 599 zł kosztuje teraz 400 zł, więc oszczędzam aż 199 zł. Nie musiałam się dwa razy zastanawiać, tylko czym prędzej popędziłam z ławeczką do kasy.

fot. jysk.pl

Obicie ławki przypomina grubo tkany len. To stylowa odmiana od wszechobecnych tkanin bouclé

W ławce Kappel szczególnie podoba mi się tapicerka. Z bliska widać jej gęsty, wyrazisty splot, który przypomina grube lniane płótno. Drobne przeploty tworzą ciekawą, niejednolitą fakturę, dzięki czemu materiał nie sprawia wrażenia zwykłej, gładkiej tkaniny. Oczywiście nie jest to prawdziwy len. Obicie wykonano z poliestru, ale jego struktura wyraźnie nawiązuje do naturalnych materiałów. Taki efekt bardzo mi odpowiada, ponieważ wnosi do wnętrza odrobinę surowości, a jednocześnie prezentuje się elegancko.

Od dłuższego czasu w sklepach wnętrzarskich królują meble tapicerowane tkaniną bouclé. To charakterystyczne, puszyste obicie przypominające miękkie barankowe runo. Sama lubię ten trend, ale mam wrażenie, że podobne fotele, pufy i ławki można już zobaczyć niemal wszędzie. Dlatego tapicerka przypominająca grubo tkany len jest dla mnie ciekawą odmianą.

Zamiast puszystej powierzchni mamy wyraźną, uporządkowaną plecionkę, która nadaje meblowi bardziej stonowanego charakteru. W połączeniu z zaokrąglonym siedziskiem i pionowymi przeszyciami całość prezentuje się naprawdę stylowo.

Meble w świetnych cenach ma też Sinsay. Zerknij na tę szafkę: Nie muszę wydawać fortuny na designerskie meble. Ta szafka z Sinsay ma ryflowany front, od którego trudno oderwać wzrok 

Pod miękkim siedziskiem kryje się duży schowek. W mikroprzedpokoju taka ławka rozwiązuje dwa problemy naraz

Najważniejszą zaletą ławki Kappel jest jednak jej funkcjonalność. Pod tapicerowanym siedziskiem znajduje się schowek, do którego można dostać się po uniesieniu górnej części mebla. W niewielkim przedpokoju to dla mnie ogromne udogodnienie. W końcu będę miała gdzie schować czapki, szaliki, rękawiczki czy zapasowe torby na zakupy. To właśnie takie drobiazgi najczęściej gromadzą się przy wejściu i sprawiają, że nawet uporządkowane pomieszczenie zaczyna wyglądać na zagracone.

Ławka pełni jednocześnie funkcję wygodnego siedziska. Można na niej przysiąść podczas zakładania butów, zamiast schylać się w niewygodnej pozycji. Tapicerowane siedzisko wypełniono pianką, dlatego jest przyjemniejsze w użytkowaniu niż twarda drewniana ławka.

Mebel ma 118 cm szerokości, 50 cm głębokości i 45 cm wysokości. Nie jest więc zupełnie maleńki, dlatego przed zakupem warto dokładnie zmierzyć przedpokój. Mnie przekonało jednak to, że w miejscu jednego mebla zyskuję zarówno siedzisko, jak i dodatkową przestrzeń do przechowywania.