Wystarczy, że zmienię firany, przestawię lampę albo dorzucę kilka poduszek na kanapę, a już mam wrażenie, że salon wygląda zupełnie inaczej. Uwielbiam takie niewielkie metamorfozy, szczególnie kiedy nie wymagają dużych wydatków. Nie mam ochoty co kilka miesięcy wymieniać mebli czy przemalowywać ścian, dlatego najchętniej eksperymentuję z dodatkami.

Od pewnego czasu coraz bardziej podobają mi się delikatne dekoracje okienne. Ciężkie, bogato zdobione tkaniny ustępują u mnie miejsca lekkim firanom, które nie dominują całego pomieszczenia. Lubię jednak, kiedy mają jakiś ciekawy szczegół. Wtedy nawet najprostsza aranżacja nabiera charakteru, a okno nie wygląda tak zwyczajnie.

Zobacz także:

Firany potrafią odmienić cały salon. Nie trzeba od razu robić kosztownego remontu

Przez lata firany traktowałam przede wszystkim jako praktyczny element wyposażenia. Miały zasłaniać okno, ładnie się układać i pasować do reszty pomieszczenia. Dopiero z czasem zauważyłam, jak ogromny wpływ mają na wygląd całego wnętrza. Szczególnie wtedy, kiedy zajmują sporą część ściany i są dobrze widoczne już od progu.

W niewielkim salonie najlepiej sprawdzają mi się jasne, niezbyt ciężkie wizualnie dekoracje. Nie chcę, żeby okno wyglądało na przytłoczone kilkoma warstwami materiału. Wolę firany, które nadają mu elegancką oprawę, ale jednocześnie pozostawiają wrażenie przestronności.

Nie oznacza to jednak, że muszą być zupełnie gładkie. Wręcz przeciwnie, ostatnio szczególnie zwracam uwagę na drobne zdobienia, hafty i dekoracyjne wykończenia. Takie detale potrafią zastąpić dodatkowe ozdoby ustawiane na parapecie. A przecież im mniej drobiazgów do przestawiania podczas sprzątania, tym lepiej. Właśnie dlatego podczas przeglądania nowości do domu coraz częściej zaglądam również na dział tekstyliów. Niektóre propozycje naprawdę potrafią zaskoczyć. Ciekawe rozwiązanie znalazłam w Pepco. 

fot. mat. własne Story.pl

Firany z Pepco mają urocze pomponiki. Za komplet dwóch sztuk zapłacisz 60 zł

W Pepco wypatrzyłam zestaw firan, który od razu skojarzył mi się z dekoracjami szytymi na zamówienie. Wszystko za sprawą niewielkich, ozdobnych pomponików. To właśnie one nadają całości lekkości i odrobiny dziewczęcego uroku, ale bez przesadnie słodkiego efektu.

Model utrzymany jest w jasnej kolorystyce, dlatego łatwo wyobrazić go sobie zarówno w przytulnym salonie, jak i sypialni. Dekoracyjne pompony przełamują prostotę tkaniny, dzięki czemu firany nie potrzebują dodatkowych ozdobnych upięć czy fantazyjnych marszczeń, żeby ciekawie prezentować się przy oknie.

Szukasz ciekawych dodatków do wnętrz? To też warto sprawdzić: Sąsiadka zapytała, czy to stoliki od stolarza. Ja je wyrwałam w Pepco po 37,50 zł/szt, a są z drewna. Ciemny orzech to sztos

Co ważne, Pepco sprzedaje je w komplecie dwóch sztuk. Każda ma wymiary 140 x 250 cm, a cena całego zestawu wynosi 60 zł. Oznacza to, że jedna firana kosztuje w przeliczeniu zaledwie 30 zł. Przy dekorowaniu większego okna taki komplet jest szczególnie wygodnym rozwiązaniem, ponieważ nie trzeba osobno dobierać dwóch pasujących do siebie modeli. Warto jednak przed wybraniem się do sklepu sprawdzić dostępność. Pepco zaznacza, że poszczególne produkty mogą pojawiać się w wybranych placówkach, a oferta obowiązuje do wyczerpania zapasów.

Z czym połączyć firany z pomponami? Kilka dodatków wystarczy, żeby salon zrobił się przytulniejszy

Najbardziej podobają mi się takie firany w zestawieniu z jasnymi ścianami, drewnianymi meblami i naturalnymi dodatkami. Świetnie pasowałyby do beżowej kanapy, kremowych poduszek oraz niewielkiego stolika z jasnego drewna. Pomponiki wprowadzają do aranżacji odrobinę swobody, dlatego nie trzeba urządzać pomieszczenia w przesadnie eleganckim stylu.

W sypialni zestawiłabym je z miękką narzutą i pościelą w odcieniach bieli, pudrowego różu albo szałwii. Taka kolorystyka pozwoli zachować spokojny wygląd wnętrza, a ozdobne detale nie będą konkurowały z innymi wzorami.

Przed zakupem koniecznie zmierz jednak szerokość karnisza i wysokość od miejsca zawieszenia do podłogi. Dwie firany po 140 cm dają łącznie 280 cm szerokości materiału, ale po zmarszczeniu zajmą mniej miejsca. Lepiej sprawdzić to wcześniej, niż później odkryć, że piękne firany ledwo zasłaniają połowę okna.