Uwielbiam wieczory przy świecach, szczególnie kiedy za oknem szybko robi się ciemno. Jest jednak jedna rzecz, która skutecznie psuje mi całą przyjemność. Wystarczy chwila nieuwagi, a na obrusie zostaje zaschnięty wosk, który później trzeba mozolnie usuwać. Jeszcze gorzej, gdy kapnie na ulubioną dekorację albo drewniany blat. Dlatego coraz częściej rozglądam się za świecami na baterie. Podczas przeglądania oferty Jysk trafiłam na komplet, który wygląda wyjątkowo naturalnie.

W Jysk znalazłam komplet trzech świec za 50 zł. Mają różne wysokości i wyglądają elegancko

Świece LED EIDE z Jysk są sprzedawane w zestawie trzech sztuk, który kosztuje 50 zł. To całkiem rozsądna kwota, szczególnie że w opakowaniu znajduje się również pilot do zdalnego sterowania. Nie trzeba więc kupować każdej świeczki osobno ani szukać do nich dodatkowych akcesoriów. Jedynym wydatkiem będą baterie, ponieważ producent nie dołącza ich do zestawu.

Zobacz także:

Wszystkie trzy świece są białe i mają klasyczny, cylindryczny kształt. Ich średnica wynosi 8 cm, natomiast wysokości to odpowiednio 10, 13 i 15 cm. Takie zróżnicowanie bardzo mi się podoba. Ustawione obok siebie tworzą ładną kompozycję, która nie wygląda jak trzy identyczne walce postawione w jednym rzędzie.

fot: jysk.pl

Podoba mi się również ich prostota. Nie mają brokatu, złotych ornamentów ani świątecznych napisów, więc nie trzeba chować ich do pudełka zaraz po Bożym Narodzeniu. Pasują do drewnianych dodatków, ceramiki i lnianych tekstyliów. Spokojnie mogłyby stać na komodzie przez całą zimę, a później przenieść się na stolik kawowy.

Świece LED z Jysk zapalają się na pilota. Timer sam zadba o ich wyłączenie

Świece LED EIDE mają coś, co szczególnie doceniam podczas długich, zimowych wieczorów: wbudowany timer i możliwość zdalnego sterowania. Zamiast podchodzić do każdej dekoracji, wystarczy sięgnąć po pilot. Można włączyć światło, zmienić jego jasność albo ustawić automatyczne wyłączenie. Przydaje się to zwłaszcza wtedy, gdy świeczki stoją wysoko na półce lub wewnątrz ozdobnego lampionu.

Ich światło ma temperaturę barwową 2500 K, czyli ciepły, lekko złocisty odcień. Nie przypomina ostrego, białego oświetlenia, które kojarzy mi się raczej z biurem niż z przytulnym salonem. Każda świeca emituje delikatne światło o jasności 5 lumenów, dlatego nadaje się przede wszystkim do budowania nastroju, a nie oświetlania pokoju.

W opiniach kupujących pojawiają się porównania do znacznie droższych świec LED. Jeden z klientów chwalił możliwość regulacji jasności i funkcje timera. Inna klientka doceniła automatyczne włączanie i wyłączanie.

Zobacz również te świece: Już nie kupuję zwykłych świec. Te oberżynowe z Jysk są z prawdziwego wosku, a nie kapią i zapalają się same

Do świątecznych stroików nadają się znakomicie. Bez płomienia łatwiej udekorować stół

Białe świeczki LED z Jysk wykorzystałabym przede wszystkim do zimowych dekoracji. Już widzę je na dużej ceramicznej tacy, otoczone szyszkami, bombkami i sztucznymi gałązkami świerku. Do tego kilka suszonych plasterków pomarańczy i gotowe. Taki stroik nie potrzebuje wielu ozdób, bo różne wysokości świec same nadają mu ciekawy wygląd.

Świetnie pasowałyby też do szklanego lampionu albo do dekoracji na świątecznym stole. Brak prawdziwego płomienia oznacza, że nie trzeba martwić się skapującą stearyną czy kopcącym knotem. Nadal jednak dobrze zachować ostrożność przy ustawianiu elementów dekoracyjnych i pamiętać, że są to świece przeznaczone do wnętrz.

Na co dzień postawiłabym cały komplet na parapecie lub komodzie, gdzie subtelne światło tworzyłoby przyjemny nastrój podczas oglądania filmu czy czytania książki. To również niezły pomysł na niewielki prezent dla osoby, która lubi dekorować mieszkanie, ale nie przepada za tradycyjnymi świecami. Bez zapachu, dymu i konieczności czyszczenia świeczników.