Nie ma to jak w zimny dzień wrócić do ciepłego mieszkania, zrobić sobie herbatę i usiąść pod kocem. Niestety, przyjemność kończy się wtedy, gdy przychodzi rozliczenie ogrzewania. Wtedy automatycznie biegnę do kaloryferów i zakręcam je w nerwach. Oczywiście nie chcę marznąć we własnym domu, ale nie zamierzam też płacić więcej, niż to konieczne. Właśnie dlatego coraz uważniej przyglądam się drobnym rozwiązaniom, które mogą poprawić komfort za grosze. Jednym z najlepszych jest niepozorny gadżet z działu moto w Action.

Sezon grzewczy co roku wystawia mój portfel na próbę. To dlatego szukam sposobów, żeby zatrzymać więcej ciepła w mieszkaniu

Gdy tylko zaczynają się chłodne poranki, wraca do mnie ten sam dylemat. Podkręcić kaloryfer i cieszyć się przyjemną temperaturą czy założyć kolejny sweter i trochę zaoszczędzić? Nie lubię żadnej z tych skrajności. Chciałabym po prostu rozsądniej korzystać z ogrzewania.

Zobacz także:

Zauważyłam, że czasami problemem nie jest sam grzejnik, ale jego otoczenie. Kaloryfer ustawiony pod oknem oddaje ciepło do pomieszczenia, lecz ogrzewa również znajdującą się za nim ścianę. Szczególnie w starszych budynkach warto zastanowić się, czy część tej energii nie mogłaby zostać lepiej wykorzystana.

Od lat szukam więc niedrogich sposobów na ograniczenie strat ciepła. Nie wszystkie domowe patenty są równie skuteczne, dlatego staram się wybierać te, które mają sens i nie wymagają dużych wydatków. W tym roku zainteresował mnie przedmiot, którego zupełnie nie spodziewałam się wykorzystać w domu. Znalazłam go w samochodzie męża, a później wypatrzyłam taki sam na półce w Action. Kosztuje zaledwie 6,49 zł i pochodzi z działu motoryzacyjnego.

Mata antyszronowa z Action kosztuje 6,49 zł. Wykorzystuję ją za kaloryferem zamiast na szybie samochodu

Chodzi o srebrną osłonę antyszronową C&C z Action o wymiarach 70 na 180 cm. Producent przeznaczył ją do zabezpieczania samochodowej szyby przed szronem i słońcem. Mata jest szczelna i ma błyszczącą powierzchnię, która skojarzyła mi się z ekranami zagrzejnikowymi.

Pomyślałam, że podobny materiał mógłby ograniczyć ilość ciepła przekazywanego bezpośrednio do ściany. Ekrany zagrzejnikowe działają właśnie na tej zasadzie, odbijając część promieniowania cieplnego w stronę pokoju. To dlatego zaczęłam rozważać wykorzystanie maty z Action za kaloryferem.

fot. materiały własne/Story.pl

Czy taki ekran rzeczywiście obniży rachunki? W moim przypadku naprawdę dobrze radzi sobie z ograniczaniem strat energii, co automatycznie przekłada się na rzadsze podkręcanie temperatury na termostacie i mniejsze rozliczenie na koniec miesiąca. Sama jednak traktuję ten sposób jako jeden z elementów większego planu oszczędzania.

Nawet dobrze działający kaloryfer może niepotrzebnie zużywać energię. Kilka codziennych nawyków pomaga lepiej wykorzystać ogrzewanie

Pierwsza rzecz, którą sprawdzam jesienią, to ustawienie mebli. Dawniej zdarzało mi się dosuwać kanapę niemal do grzejnika. Teraz zostawiam wokół niego wolną przestrzeń. Ciepłe powietrze powinno swobodnie krążyć po pokoju, a duże meble i ciężkie zasłony mogą to utrudniać.

Zwracam też uwagę na wietrzenie. Zamiast trzymać okno uchylone przez pół dnia, wolę otworzyć je szerzej na kilka minut. Na ten czas przykręcam zawór termostatyczny. Dzięki temu mieszkanie nie wychładza się tak długo, a świeże powietrze szybko zastępuje zużyte. Oczywiście nie zasłaniam przy tym kratek wentylacyjnych.

Kolejna sprawa to temperatura. Nie potrzebuję jednakowego ciepła we wszystkich pomieszczeniach. W sypialni zwykle wystarcza mi nieco chłodniejsze powietrze niż w salonie. Obniżenie nastawy o jeden stopień może zmniejszyć zapotrzebowanie na energię, choć konkretna oszczędność zależy od budynku i instalacji.

To również może cię zainteresować: Zostawiłam numer w Pepco, by nie przegapić powrotu tych kocyków po 30 zł. Mam 1,70 m ciepłego pluszu, a na sofie zimowy show

Przed zimą sprawdzam również uszczelki w oknach i drzwiach. Nawet drobny przeciąg potrafi sprawić, że odruchowo podkręcam ogrzewanie. Gdy grzejnik jest ciepły tylko częściowo albo słychać w nim bulgotanie, warto sprawdzić, czy nie wymaga odpowietrzenia. Najważniejsze jest dla mnie to, żeby nie oszczędzać kosztem zdrowia i komfortu. Zbyt mocne wychładzanie mieszkania sprzyja problemom z wilgocią, dlatego wolę kilka rozsądnych zmian niż jeden radykalny eksperyment.