Jeszcze kilkanaście lat temu przeprowadzka za granicę często wydawała się prostym sposobem na poprawę sytuacji finansowej. Wyższa pensja pozwalała nie tylko utrzymać się na miejscu, ale również odłożyć pieniądze czy wesprzeć rodzinę pozostającą w kraju. Z biegiem lat ten rachunek zaczął się jednak zmieniać, bo wraz z zarobkami trzeba brać pod uwagę ceny mieszkań, żywności, usług i zwykłego codziennego życia. Różnice pomiędzy Polską a bogatszymi krajami Europy również nie wyglądają już tak jak kiedyś. Dobrym przykładem tych zmian może być to, co dzieje się obecnie w Szwecji.

Polacy wracają ze Szwecji, a kierunek migracji zaczyna się odwracać. Nawet część Szwedów ma spoglądać dziś w stronę Polski

Ostatnio podczas przeglądania Instagrama trafiłam na film Polki, która na swoim profilu regularnie dzieli się ciekawymi nowinkami dotyczącymi Szwecji. Kobieta opowiedziała o informacji, na którą natknęła się w szwedzkich wiadomościach TV4 Nyheterna. Temat mocno mnie zainteresował, bo dotyczył Polaków, którzy coraz częściej mają opuszczać Szwecję i wracać do kraju.

Zobacz także:

Jak przekazała autorka nagrania, osoby urodzone w Polsce są obecnie największą grupą imigrantów opuszczających Szwecję. Polaków wyprowadzających się z tego kraju ma być ponad dwa razy więcej niż tych, którzy decydują się tam zamieszkać. To szczególnie ciekawe, gdy przypomnimy sobie, że przez lata Szwecja była postrzegana jako jeden z atrakcyjnych kierunków emigracji zarobkowej.

Polska rodzina zamieniła Szwecję na Gdynię. Za tą decyzją stoją pieniądze

Szwedzka telewizja przeprowadziła wywiad z polską rodziną, która zdecydowała się na powrót do Gdyni, a dokładniej na Chwarzno. Jednym z poruszonych tematów były pieniądze. Rodzina wspomniała, że różnice w zarobkach pomiędzy Polską i Szwecją nie są już tak znaczące jak dawniej, szczególnie po uwzględnieniu kosztów życia w Szwecji. Wysoka wypłata sama w sobie nie mówi przecież wiele o tym, ile pieniędzy rzeczywiście zostaje w portfelu po opłaceniu wszystkich rachunków i codziennych wydatków.

W szwedzkiej telewizji wspomniano także o kondycji polskiej gospodarki. Według informacji, które przytoczyła autorka filmiku, polskie PKB w ubiegłym roku wzrosło o 3,6%, czyli dwukrotnie więcej niż w Szwecji. Telewizja cały materiał przedstawiała więc jako przykład znacznie większej zmiany, a nie wyłącznie historię kilku osób, które zatęskniły za krajem.

Polka opowiedziała również, że w komentarzach na Facebooku pod filmem szwedzkiej telewizji pojawiło się wielu Szwedów, których decyzje Polaków wcale nie dziwiły. Część z nich nawet przyznała, że sama rozważa przeprowadzkę do Polski. Wśród argumentów pojawiały się rozwijająca się gospodarka oraz poczucie bezpieczeństwa.

Jeszcze niedawno to Polak przeprowadzający się do Szwecji za lepszymi zarobkami nikogo by nie zaskoczył. Dziś coraz częściej możemy słyszeć o ruchu w przeciwną stronę. Sam fakt, że temat powrotów Polaków pojawia się w szwedzkich wiadomościach, pokazuje, jak interesująca zmiana zachodzi w migracyjnych wyborach naszych rodaków.

Szwecja przez lata przyciągała Polaków perspektywą lepszego życia. Wyższe zarobki były jednym z najważniejszych argumentów

Powroty są tym ciekawsze, gdy przypomnimy sobie, dlaczego Polacy w ogóle zaczęli wybierać Szwecję. Kraje skandynawskie przez lata kojarzyły się z wysokim poziomem życia, dobrymi zarobkami i stabilnym rynkiem pracy. Dla osoby zarabiającej w Polsce różnica pomiędzy krajową pensją a wynagrodzeniem możliwym do osiągnięcia w Szwecji mogła być bardzo kusząca.

Znaczenie miała również stosunkowo niewielka odległość od Polski. Przeprowadzka do Szwecji nie oznaczała wyjazdu na drugi koniec świata, a rozwijające się połączenia lotnicze i promowe ułatwiały odwiedzanie rodziny. Dla wielu osób był to więc kompromis pomiędzy emigracją zarobkową a możliwością zachowania bliskiego kontaktu z krajem.

To też może cię zainteresować: Przyjechała na wakacje z USA i pokazała rachunek. Polacy kwitują: „Dałaś się wykorzystać”

Szwecja przyciągała także rozbudowanym systemem świadczeń społecznych i opinią państwa zapewniającego mieszkańcom dużą stabilność. Przy odpowiednio wyższych zarobkach nawet droższe życie mogło się kalkulować. Najważniejsze było przecież nie to, ile kosztuje kawa, obiad czy wynajem mieszkania, lecz ile pieniędzy pozostaje po pokryciu wszystkich miesięcznych wydatków.