Coraz rzadziej kupuję dekoracje, które mają wyłącznie stać i zbierać kurz. Wolę przedmioty, które rano pomagają mi podać kawę, po południu trzymają drobiazgi w jednym miejscu, a wieczorem zamieniają się w podstawę niewielkiej dekoracji. Jesienią szczególnie ciągnie mnie do naturalnych materiałów i ciepłych kolorów. Drewno pasuje mi wtedy do domu idealnie, bo wystarczy połączyć je ze świecą, ceramiką czy gałązką i właściwie cała aranżacja robi się sama. Właśnie dlatego to cacko z Tedi zwróciło moją uwagę.

Dodatki z drewna mango zawsze zatrzymują mnie przy sklepowej półce. Łatwo połączyć je z rzeczami, które już mam w domu

Mam słabość do drewnianych dodatków do salonu, sypialni, łazienki i kuchni. Nie muszą być wymyślne ani przesadnie ozdobne. Wręcz przeciwnie, najbardziej podobają mi się wtedy, gdy ich największą dekoracją jest sam materiał.

Zobacz także:

Drewno mango szczególnie łatwo przyciąga mój wzrok. Na jego powierzchni widać naturalny rysunek, przejścia pomiędzy jaśniejszymi i ciemniejszymi fragmentami oraz drobne różnice, dzięki którym przedmiot nie wygląda idealnie jednakowo na całej powierzchni. W przypadku tacy, którą znalazłam ostatnio w Tedi, widać to od razu.

I właśnie takich dodatków szukam jesienią. Pasują mi do beżów, brązów, kremowej ceramiki i wszystkich tych rzeczy, które wracają do salonu wraz z pierwszym chłodniejszym wieczorem. Podoba mi się również to, że takie przedmioty łatwo przenosić między pomieszczeniami. Drewniana taca może przez tydzień stać na stole w jadalni, później trafić na komodę, a jeszcze później znaleźć zastosowanie w sypialni.

Taca w kształcie serca i z prawdziwego drewna mango kosztuje tylko 32 zł w Tedi. Właśnie dotarła w nowej dostawie z Niemiec

Tym razem moje polowanie na dodatki zaprowadziło mnie do Tedi. Na półkach pojawiła się świeża dostawa drewnianych produktów, a wśród nich właśnie tace w różnych naturalnych formach. Moją uwagę od razu przyciągnęło duże serce. Po odwróceniu produktu znalazłam wszystkie najważniejsze informacje. Taca kosztuje 32 zł i ma wymiary 25 x 25 cm oraz 3,5 cm wysokości. Została wykonana z drewna mango.

fot. archiwum prywatne/Story.pl

To właśnie zestawienie ceny i materiału najbardziej mnie zaskoczyło. Za 32 zł dostaję całkiem sporą drewnianą tacę, a nie małą ozdobę, która zniknie pomiędzy innymi rzeczami na stole. Na etykiecie znalazłam jeszcze jedną ciekawą informację. Sam produkt został wyprodukowany w Indiach.

Naturalne usłojenie bardzo dobrze pasuje do kształtu serca. Na powierzchni widać ciemniejsze i jaśniejsze smugi, dzięki czemu taca nie potrzebuje żadnego nadruku. Dla mnie im prostszy taki dodatek, tym lepiej, bo łatwiej wykorzystać go przez cały rok.

Tacę z drewna mango wykorzystuję na kilka różnych sposobów. Z praktycznego serca robi się prosta jesienna dekoracja

Pierwsze zastosowanie jest najbardziej oczywiste. Taca ląduje u mnie na stoliku, kiedy chcę zebrać w jednym miejscu kubek i kilka drobiazgów. Jesienią mam jeszcze lepszy pomysł. Na środku mogę ustawić świecę w szkle, obok położyć kilka niewielkich sezonowych dekoracji i gotowe. Drewno jest już na tyle ozdobne, że nie potrzebuję wielu dodatków.

Przy świecy zawsze zachowuję jednak ostrożność. Nie stawiam płomienia bezpośrednio przy drewnie i korzystam ze świecy umieszczonej w odpowiednim pojemniku, ustawionej stabilnie oraz z dala od łatwopalnych elementów. Gdy chcę mieć całkowity spokój, wybieram po prostu świecę LED.

To również może cię zainteresować: Ale ustrzeliłam okazję. Jysk wyprzedaje to meksykańskie krzesło za bezcen. Bordowy kolor w sam raz na jesienny balkon

Drugim miejscem jest przedpokój. Klucze, okulary i drobne rzeczy mają u mnie dziwną zdolność znikania dokładnie wtedy, kiedy wychodzę z domu. Taka taca może więc przejąć rolę pojemnika na codzienne drobiazgi. Widzę ją też w sypialni. Mogłabym odkładać na nią biżuterię, zegarek albo spinki do włosów. Za 32 zł dostałam więc rzecz, którą mogę wykorzystać na kilka sposobów. Ja właśnie za takie znaleziska lubię zaglądać do Tedi po dostawie.