Moja Sonia od zawsze miała jeden ulubiony mebel – kanapę. Przez lata kupowałam jej różne legowiska. Jedne były zbyt płaskie, inne za twarde, a jeszcze inne kompletnie ją nie interesowały. Kończyło się tak samo – nowe posłanie lądowało w kącie, a ona po kilku minutach wskakiwała na kanapę i zwijała się w kłębek. Zaczęłam nawet żartować, że nie ma sensu wydawać pieniędzy na legowiska, skoro mój pies i tak uważa kanapę za swoje miejsce.
Kiedy podczas wizyty w JYSK zobaczyłam nowe legowisko TURMALIN, długo zastanawiałam się, czy znowu nie popełniam tego samego błędu. Ostatecznie przekonał mnie jego wygląd. Było miękkie, otulające i wyglądało bardziej jak designerski mebel niż typowe legowisko dla psa. Neutralny beżowo-brązowy kolor świetnie wpisywał się w wystrój mojego salonu, więc nawet jeśli Sonia miałaby je zignorować, przynajmniej nie szpeciłoby wnętrza. Po powrocie do domu położyłam je obok kanapy i czekałam na rozwój wydarzeń. Ku mojemu zaskoczeniu Sonia podeszła, obwąchała nowe miejsce, weszła do środka i... zasnęła. Od tamtej chwili praktycznie codziennie wybiera właśnie legowisko. Kanapa przestała być numerem jeden, a ja w końcu mam własne miejsce do siedzenia.
Zobacz także:
W nowej kolekcji JYSK znalazłam znacznie więcej niż samo legowisko. Wszystko utrzymano w tej samej spokojnej estetyce
To, co zwróciło moją uwagę, to fakt, że JYSK przygotował całą kolekcję akcesoriów dla psów, a nie pojedynczy produkt. Wszystkie elementy są utrzymane w stonowanych kolorach i wyglądają bardziej jak dodatki do nowoczesnego wnętrza niż typowe akcesoria dla zwierząt. Oprócz legowisk można znaleźć między innymi miękkie koce dla psów, praktyczne miski, podkładki pod miski, kosze na zabawki oraz inne tekstylia, które tworzą spójną całość. Bardzo spodobało mi się to podejście, bo nie trzeba już wybierać między funkcjonalnością a estetyką. Akcesoria dla psa nie muszą być kolorowe i rzucać się w oczy. Mogą harmonijnie współgrać z wystrojem salonu czy sypialni. Mam wrażenie, że producenci w końcu zauważyli, że dla wielu osób pies jest pełnoprawnym domownikiem, a jego rzeczy również mogą wyglądać elegancko. Przeglądając całą kolekcję, złapałam się nawet na tym, że zaczęłam planować kolejne zakupy. Skoro legowisko okazało się takim sukcesem, to niewykluczone, że wkrótce do kompletu dokupię jeszcze koc i nowe miski.
fot. jysk.pl
Najbardziej przekonały mnie detale. To właśnie one sprawiły, że Sonia tak szybko zaakceptowała nowe miejsce
Po kilku dniach użytkowania zaczęłam dostrzegać rzeczy, których wcześniej nawet nie brałam pod uwagę. Legowisko TURMALIN ma wysokie, miękkie boki, o które Sonia chętnie opiera głowę podczas drzemki. Środkowa poduszka jest sprężysta, ale jednocześnie przyjemnie miękka, więc pies dosłownie zapada się w posłaniu. Wymiary 55 × 70 cm okazały się idealne dla średniej wielkości psa, a wysokość 18 cm daje poczucie otulenia. Bardzo praktyczny jest też antypoślizgowy spód. W poprzednich legowiskach wystarczyło, że Sonia energicznie wskoczyła do środka, a całe posłanie przesuwało się po panelach. Tutaj wszystko zostaje na swoim miejscu.
Jeżeli szukasz inspiracji aranżacyjnych, to też może cię zainteresować: Chciałam wydać jak najmniej, więc wybrałam najtańszy stolik z Sinsay i odmieniłam moją kawalerkę. Jak drewno i loft, a za 29,99 zł
Doceniam również materiał. Poliester jest wytrzymały, łatwo usunąć z niego sierść, a w razie potrzeby legowisko można wyprać w temperaturze 30 stopni. Dodatkowym atutem jest certyfikat OEKO-TEX® STANDARD 100, który oznacza, że produkt został przebadany pod kątem obecności substancji szkodliwych. Dla mnie, jako właścicielki psa, to ważny argument, bo wiem, że Sonia spędza w legowisku naprawdę wiele godzin każdego dnia.
Nie spodziewałam się, że jedna decyzja tak wiele zmieni. Teraz sama polecam to legowisko znajomym z psami
Najbardziej cieszy mnie to, że przestałam walczyć z psem o miejsce na kanapie. Sonia ma teraz własny kąt, do którego sama wraca po spacerze, po jedzeniu albo wtedy, gdy chce po prostu odpocząć. Często łapię ją na tym, że śpi w legowisku nawet wtedy, gdy nikogo nie ma w pobliżu. To dla mnie najlepszy dowód, że naprawdę czuje się w nim komfortowo. Sama też zyskałam coś więcej niż tylko estetyczny dodatek do salonu. Mam poczucie, że w końcu znalazłam produkt, który spełnił swoją funkcję i nie okazał się kolejnym nietrafionym zakupem. Jeśli twój pies, podobnie jak Sonia, uparcie wybiera kanapę zamiast legowiska, wcale nie musi to oznaczać, że nie lubi takich miejsc. Być może po prostu nie trafił jeszcze na odpowiedni model. W moim przypadku legowisko TURMALIN z JYSK okazało się strzałem w dziesiątkę. Wygląda elegancko, jest praktyczne, łatwe w utrzymaniu i – co najważniejsze – zostało zaakceptowane przez najbardziej wymagającą recenzentkę, jaką znam. Czyli mojego psa.

Obserwuj nas na Google







