Mała kuchnia szybko uczy rozsądnego gospodarowania miejscem. Każdy przedmiot stojący na blacie zabiera przestrzeń, której później brakuje podczas gotowania czy przygotowywania porannej kawy. Sama coraz częściej chowam rzeczy, które nie muszą być cały czas na widoku. Dzięki temu kuchnia wydaje mi się spokojniejsza i łatwiej utrzymać w niej porządek. Ostatnio na celownik wzięłam klasyczną suszarkę do naczyń.

Mata do suszenia naczyń z Ikei zastąpiła mi klasyczną suszarkę. Teściowa już pytała, gdzie ją znalazłam

Klasyczna suszarka do naczyń od dawna działała mi na nerwy. Taka, na której ustawia się jeden za drugim talerze, kubki i szklanki, zajmowała sporą część blatu, a przy tym właściwie zawsze była czymś zagracona. Nawet gdy kuchnia była posprzątana, wystarczyło kilka naczyń pozostawionych do wyschnięcia i cały efekt gdzieś znikał. Szczególnie przeszkadzało mi to, gdy przychodzili goście. Suszarka cały czas stała na widoku i moim zdaniem zwyczajnie nie pasowała do aranżacji kuchni.

Zobacz także:

Długo zastanawiałam się, czym mogę ją zastąpić, aż rozwiązanie znalazło mnie właściwie samo podczas zakupów w Ikei. Zobaczyłam ciemnoszarą matę do suszenia naczyń, która na pierwszy rzut oka w ogóle nie przypomina suszarki ani ociekacza. Wygląda jak prosty, miękki kawałek materiału. Kosztowała tylko 8 zł, więc stwierdziłam, że za taką kwotę niewiele ryzykuję i zabrałam jedną na test.

Mata ma 44 x 36 cm i u mnie ten rozmiar okazał się idealny. Mam zlewozmywak z jedną komorą i znajdującą się obok srebrną powierzchnią, na której wcześniej odstawiałam mokre szklanki czy kubki. Problem w tym, że zostawała tam woda, pojawiały się ślady i całość trzeba było później wycierać. Teraz po prostu rozkładam w tym miejscu matę i na niej ustawiam umyte naczynia.

Podoba mi się też jej ciemnoszary kolor. Mata nie rzuca się mocno w oczy i dobrze wtapia się w moją kuchnię. Po kilku użyciach wiedziałam już, że klasyczna suszarka nie wróci na blat. Zaczęłam nawet polecać ją innym, a moja teściowa zdążyła już wypytać mnie, skąd ją mam. Podejrzewam, że niedługo sama pojawi się w Ikei po swój egzemplarz.

fot. archiwum prywatne/story.pl

Miękka mata chłonie wodę i szybko wysycha. Po użyciu składam ją i odzyskuję wolne miejsce przy zlewie

Najważniejsze było dla mnie oczywiście to, jak mata do suszenia naczyń poradzi sobie z wodą. Tutaj naprawdę pozytywnie mnie zaskoczyła. Dobrze ją chłonie, a wilgoć nie przecieka mi od spodu na powierzchnię zlewozmywaka. Nie muszę więc po każdym suszeniu kubków czy talerzy ponownie wycierać miejsca, na którym stały.

Co ważne, mata również szybko schnie. Nie leży przez pół dnia mokra i nieprzyjemna w dotyku. Gdy naczynia są już suche i trafiają do szafek, mogę ją schować i znowu mam pustą przestrzeń przy zlewie. Właśnie tego najbardziej brakowało mi przy tradycyjnej suszarce. Tamta stała na blacie bez względu na to, czy była akurat potrzebna.

fot. ikea.com

Największym plusem jest dla mnie jednak możliwość prania. Mniej więcej raz w tygodniu wrzucam matę do pralki i dzięki temu cały czas wygląda schludnie. Można prać ją w temperaturze maksymalnie 30 stopni, wybierając program do rzeczy delikatnych. Nie należy natomiast wkładać jej do suszarki bębnowej. Po praniu wystarczy ją rozprostować i pozostawić do wyschnięcia.

Prawdziwy hicior wypatrzyłam też w Action. Nie suszy naczyń, a buty. Zobacz: Koniec z mokrymi butami jesienią. Na promce w Action wyhaczyłam gadżet, który suszy je w sekundę

Mata z Ikei cieszy się sporą popularnością. Ilość opinii mnie zszokowała

Swój egzemplarz kupiłam stacjonarnie, ale później zaczęłam zachwalać matę znajomym. W ich mieście nie ma Ikei, więc weszłam na stronę sklepu, żeby po prostu podesłać im link do produktu. Dopiero wtedy zobaczyłam, że nie tylko ja polubiłam ten niepozorny kawałek materiału. Mata ma oznaczenie Top Seller i zebrała już 633 oceny. Przy produkcie za 8 zł taka liczba naprawdę mnie zaskoczyła.

Kupujący wspominają w nich m.in.:

Podkładkę stosuje pod suszarkę do naczyń, dobrze wchłania wodę, jest trwała można prać w pralce, szybko schnie.

Dzięki ciemnej barwie nie brudzi się tak szybko.

Zajmuje mało miejsca po schowaniu, a na blacie nie rzucą się w oczy, bo leży na płasko. Jeszcze ta cena. To trzeba mieć w kuchni.

Dla mnie największą zaletą pozostaje jednak coś bardzo prostego. Suszę naczynia dokładnie tak jak wcześniej, ale kiedy kończę, mata znika, a ja znowu mam wolną przestrzeń przy zlewie. Właśnie tego oczekiwałam, szukając zamiennika dla dużej suszarki.