To absolutna nowość w ofercie supermarketów Lidl. Sama o tym wcześniej nie słyszałam, ale moja mama załapała się na promocję, więc postanowiłam sprawdzić u siebie. Okazuje się, że teraz klienci mogą kupić tajemnicze torby, które kosztują jedynie 8 zł. A co znajduje się w środku? To zależy, ale są to nawet trzy kilogramy owoców i warzyw. Mama skorzystała i nie żałuje. Mówi, że było warto, bo tak się obkupiła, że ma obiad z głowy aż na trzy dni. To naprawdę się opłaca. Warto polować na takie okazje.
Tajemnicze torby w Lidlu. Moja mama obkupiła się za 8 zł
Jeszcze do niedawna wszystkie produkty, które nie nadawały się do sprzedaży, trafiały po prostu do śmieci. Często były to produkty, które miały uszkodzone opakowanie czy po prostu nie były już pierwszej świeżości, ale wciąż nadawały się do spożycia. Dla wielu osób jest to wprost nie do pomyślenia, bo przecież można było zrobić z tych owoców choćby soki, a z warzyw zupy albo potrawki. Lidl w końcu wyszedł z propozycją rozwiązania tego problemu i jest to absolutny hit w całej Polsce. Wcześniej o tym nie słyszałam, ale moja mama sama skorzystała i zaczęłam wczytywać się w temat. Sama zaraz lecę do supermarketu i mam nadzieję, że uda mi się wyhaczyć również torbę dla siebie.
Zobacz także:
Akcja "Kupuję, nie marnuję" objęła swoim zasięgiem całą Polskę. Tajemnicze torby, to tzw. MIX owoce-warzywa. Taki zestaw jest sprzedawany zaledwie za osiem złotych, a wewnątrz znajduje się od dwóch do trzech kilogramów świeżynek. Moja mama w swojej torbie znalazła paprykę, ogórki, pomidory oraz jabłka. Kiedy obejrzałam produkty, byłam w szoku, że kupiła je tak tanio. Tak naprawdę to praktycznie niczym nie odbiegały od tych, które można kupić tradycyjnie w sklepie. To naprawdę się opłaca, prawie jak za darmo.
fot. mat. prasowe Lidl
Walczą z problemem marnowania żywności. Jak kompletowane są zestawy w Lidlu?
W Lidlu już od jakiegoś czasu można znaleźć na półkach mniej idealne towary od naszych rodzimych rolników. Mowa tutaj, np. o krzywych marchewkach czy jabłkach, które są nieco większe od tych standardowych. Przecież mają takie same wartości odżywcze, a można je dorwać taniej, więc dlaczego ktoś miałby nie skorzystać z takiej okazji? A tajemniczych toreb można szukać między Piekarnią a Ryneczkiem Lidla. Tam moja mama dorwała swoją, choć mówiła, że wokół gromadziło się sporo osób i zainteresowanie było naprawdę duże.
Jeżeli szukasz oszczędności w sklepach, ten artykuł również może cię zainteresować: Pobiegłam do Dino razem z balkoniarzami. 2,99 zł za sztukę, to jak za darmo. Sąsiadki będą zazdrościć
Co ważne, na każdej z toreb znajduje się informacja o dacie jej zapakowania, a waga jest potwierdzana przy kasie, żeby uniknąć jakichkolwiek nieporozumień. Kompletowanie odbywa się na bieżąco, o różnych porach dnia. To pracownicy sklepu odpowiadają za to, co znajduje się w zestawie. Mama mówi, że teraz będzie przy każdej okazji zachodzić do Lidla, bo liczy na to, że jeszcze jej się uda trafić na takie rarytasiki w niskiej cenie.

Obserwuj nas na Google







