Kiedy pierwszy raz usłyszałam o tym bonie, myślałam, że to wsparcie wyłącznie dla młodych osób zaraz po szkole albo studiach. Tymczasem zasady się zmieniły i dziś ten temat powinien zainteresować znacznie szerszą grupę Polaków. Dla wielu osób największą barierą przy zmianie pracy nie jest samo znalezienie zatrudnienia, ale koszty przeprowadzki. Kaucja za mieszkanie, pierwszy czynsz, dojazd, przewiezienie rzeczy i życie w nowym miejscu zanim pojawi się pierwsza wypłata potrafią skutecznie zniechęcić. Właśnie na takie wydatki można przeznaczyć bon na zasiedlenie.

Czym jest bon na zasiedlenie? Jeszcze niedawno korzystały z niego głównie młode osoby do 30. roku życia

Bon zasiedleniowy to jednorazowe wsparcie z urzędu pracy dla osób bezrobotnych, które chcą podjąć pracę, inną działalność zarobkową albo rozpocząć własną działalność gospodarczą poza dotychczasowym miejscem zamieszkania.

Zobacz także:

Do niedawna wiele osób kojarzyło to świadczenie przede wszystkim z osobami młodymi, które dopiero wchodziły na rynek pracy i były gotowe przeprowadzić się do innego miasta. W praktyce bon miał pomagać w starcie tam, gdzie pojawiała się realna szansa na zatrudnienie.

Dziś najważniejsza zmiana polega na tym, że w 2026 roku nie obowiązuje ograniczenie wiekowe. O pieniądze może ubiegać się osoba zarejestrowana jako bezrobotna, jeśli spełni warunki związane z podjęciem pracy lub działalności poza miejscem zamieszkania. To ważna informacja nie tylko dla młodych. Z bonu mogą skorzystać również osoby po trzydziestce, czterdziestce czy pięćdziesiątce, które chcą zmienić sytuację zawodową i są gotowe przeprowadzić się tam, gdzie czeka praca.

Jak działa bon zasiedleniowy w 2026 roku? Liczy się odległość, wynagrodzenie i czas zatrudnienia

Zasada jest prosta: urząd pracy może przyznać pieniądze osobie bezrobotnej, która podejmie pracę lub założy działalność gospodarczą poza miejscem dotychczasowego zamieszkania. Trzeba jednak spełnić konkretne warunki. Nowe miejsce pracy musi znajdować się co najmniej 80 km od dotychczasowego miejsca zamieszkania albo codzienny dojazd w obie strony musi zajmować ponad 3 godziny.

Drugi warunek dotyczy dochodu. Osoba korzystająca z bonu musi osiągać wynagrodzenie lub przychód co najmniej na poziomie minimalnego wynagrodzenia brutto i podlegać ubezpieczeniom społecznym. Kolejny obowiązek dotyczy czasu pracy. Trzeba pracować lub prowadzić działalność przez co najmniej 180 dni w okresie 240 dni od podpisania umowy z urzędem pracy.

Po upływie tego czasu trzeba rozliczyć się z urzędem i przedstawić dokumenty potwierdzające spełnienie warunków. Jeśli ktoś nie dotrzyma zasad, musi liczyć się z koniecznością zwrotu pieniędzy.

Jak wyciągnąć maksymalną kwotę z bonu? W 2026 roku to ponad 18 tys. zł

Maksymalna wysokość bonu wynosi 200 proc. przeciętnego wynagrodzenia. W 2026 roku oznacza to ponad 18 tys. zł wsparcia. Kwota nie jest jednak przyznawana automatycznie każdemu w maksymalnej wysokości. Ustala ją urząd pracy w umowie, dlatego warto dobrze przygotować wniosek i pokazać realne koszty przeprowadzki.

fot. archiwum prywatne/Story.pl

Najlepiej wskazać, na co pieniądze będą potrzebne. Może to być kaucja za mieszkanie, pierwszy czynsz, transport rzeczy, dojazdy, zakup podstawowego wyposażenia albo inne wydatki związane ze startem w nowym miejscu. Wniosek składa się w urzędzie pracy, w którym dana osoba jest zarejestrowana jako bezrobotna. Formularze zwykle dostępne są na stronach internetowych powiatowych urzędów pracy.

Ten artykuł również może cię zainteresować: Mało kto wie o tej pomocy z MOPS. Sprawdź limity, 800+ się nie wlicza

Warto pamiętać, że nie można korzystać z bonu przy zatrudnieniu u wcześniejszego pracodawcy ani łączyć go z niektórymi innymi formami subsydiowanego wsparcia. Dla osób, które naprawdę chcą zmienić miejsce zamieszkania i podjąć pracę daleko od domu, bon może być ogromnym wsparciem. Ponad 18 tys. zł może pokryć najtrudniejszy moment przeprowadzki, czyli start w nowym miejscu jeszcze przed pierwszą wypłatą.