Zmiana pory roku zawsze oznacza u mnie małe przemeblowanie na toaletce. Latem chętnie sięgam po lżejsze i świeższe kompozycje, ale gdy tylko robi się chłodniej, zaczynam mieć ochotę na zupełnie inne aromaty. Wtedy wybieram perfumy cieplejsze, słodsze i bardziej wyraziste, które dobrze pasują mi do jesiennego klimatu. Jedne z nich właśnie ponownie pojawiły się na mojej toaletce.
Perfumy Lattafa kupuję już kolejny raz. Za 100 ml w Super-Pharm zapłaciłam naprawdę niewiele
Uwielbiam testować nowe perfumy. Gdy tylko w drogeriach pojawia się coś ciekawego, często mam ochotę sprawdzić nowy zapach na własnej skórze. Mimo tej ciekawości mam również kilku swoich ulubieńców, którzy na stałe zagościli na mojej toaletce. Jesienią i zimą jednym z nich jest Lattafa Eclaire. Mój poprzedni flakon skończył się w tym roku, więc wraz z nadejściem chłodniejszych dni wiedziałam, że chcę kupić go ponownie.
Zobacz także:
Za pierwszym razem moją uwagę przykuł przede wszystkim flakon. Jest smukły, ma jasny, pudrowy kolor i sporo złotych detali. Najbardziej charakterystyczny jest korek oraz ozdobna góra butelki, dzięki którym perfumy wyglądają bardzo elegancko. Całość ma luksusowy charakter i przypomina mi znacznie droższe zapachy. Nie chowam ich więc do szuflady ani szafki. Stoją na mojej toaletce razem z innymi perfumami i same w sobie są jej ładną ozdobą.
Nowy flakon znalazłam w Super-Pharm. Lattafa Eclaire kosztuje tam obecnie 97,99 zł, podczas gdy cena rekomendowana widoczna na stronie wynosi 149,99 zł. Za 100 ml to dla mnie naprawdę dobra oferta, szczególnie że nie kupowałam zapachu w ciemno. Znam go już bardzo dobrze i wiedziałam, że będę używać go przez całą jesień oraz zimę. Gdy zobaczyłam cenę, długo się więc nie zastanawiałam.
fot. superpharm.pl
Perfumy Lattafa pachną karmelem, miodem i wanilią. Jesienią ta słodka kompozycja otula mnie jak ciepły koc
Lattafa Eclaire zdecydowanie nie należy do lekkich, świeżych zapachów. Tutaj już od początku robi się słodko, kremowo i bardzo deserowo. W nutach głowy znalazły się karmel, mleko oraz cukier. Po rozpyleniu właśnie tę część kompozycji wyczuwam jako pierwszą. Mnie kojarzy się ze słodkim mlecznym deserem z dużą porcją karmelu.
Po chwili zapach zaczyna się zmieniać. W jego sercu pojawiają się miód oraz białe kwiaty. Miód podtrzymuje słodycz, natomiast kwiatowe nuty sprawiają, że całość nie idzie wyłącznie w stronę deserowych aromatów. Kompozycja staje się bardziej zmysłowa i nabiera nieco innego charakteru.
Bardzo podoba mi się również to, co pozostaje na skórze później. W bazie znalazły się wanilia, pralina oraz piżmo. Wanilia i pralina ponownie podbijają słodki charakter zapachu, a piżmo nadaje mu miękkie wykończenie. Właśnie takie nuty najbardziej odpowiadają mi podczas chłodniejszych miesięcy.
To też może cię zainteresować: Miałam kupić zwykłe czarne botki, ale zobaczyłam ten drapieżny print w Sinsay. Nawet koleżanka z Paryża mi pozazdrościła
Arabskie perfumy przyciągają nietypowymi kompozycjami i przystępnymi cenami. Lattafa przekonała mnie jeszcze jedną rzeczą
Arabskie perfumy już od dłuższego czasu wzbudzają spore zainteresowanie i sama również coraz chętniej po nie sięgam. Podoba mi się przede wszystkim to, że potrafią łączyć słodkie i orientalne nuty w sposób, którego nie spotykam w każdej drogerii. Lattafa jest jedną z marek, do których regularnie wracam. Jej zapachy dają mi poczucie obcowania z bardziej luksusowymi kompozycjami, a przy tym nie wymagają wydawania kilkuset złotych na jeden flakon.
W przypadku Eclaire szczególnie imponuje mi trwałość. Na mojej skórze ten zapach potrafi utrzymywać się przez cały dzień. Używam go rano, wychodzę z domu, zajmuję się swoimi sprawami, a wieczorem nadal go wyczuwam. Nie mam potrzeby ponownego sięgania po flakon co kilka godzin. Na swetrach aromat Eclaire potrafi zostać u mnie nawet przez kilka dni. Czasami wystarczy, że otworzę szafę i od razu czuję charakterystyczną słodycz perfum użytych wcześniej.
Nie chodzi zresztą wyłącznie o to, jak długo pachną. Lattafa Eclaire ma kompozycję, która po prostu wyróżnia się na tle wielu zapachów, jakie wcześniej miałam. Jest słodka, mocna i niebanalna, a jednocześnie ma w sobie tę orientalną nutę, której szukam jesienią. W połączeniu z trwałością sprawia to, że po skończeniu poprzedniego flakonu bez wahania wróciłam po kolejny.

Obserwuj nas na Google







