Jesienią coraz częściej zamieniam lekkie sukienki na wygodne spodnie, bluzy i miękkie dzianiny. Szczególnie lubię gotowe zestawy, bo rano nie muszę długo zastanawiać się nad tym, co do czego pasuje. Wystarczy wybrać odpowiednią górę, założyć wygodne buty i można wychodzić. Coraz częściej zwracam też uwagę na składy, bo sama niska cena już mi nie wystarcza. Ostatnio postanowiłam więc sprawdzić, co na nowy sezon przygotowało Pepco.

Komplet z Pepco mogę stworzyć z trzech bawełnianych elementów. Za spodnie, bluzę i koszulkę zapłaciłam grosze

Ostatnio wybrałam się do Pepco, żeby rozejrzeć się za jesiennymi ubraniami i po prostu przepadłam. Ten sklep okazał się prawdziwym królestwem wygodnych zestawów na co dzień. Znalazłam zarówno welurowe komplety, jak i bardziej dresowe, typowo sportowe propozycje. Wybór jest spory, ale mnie praktycznie od razu po wejściu zainteresował jeden jasny zestaw.

Zobacz także:

Komplet z Pepco, który mi się spodobał, można stworzyć z trzech sprzedawanych osobno elementów. Bazą są spodnie sportowe za 40 zł. Mają swobodny krój, a nogawki zwężają się ku dołowi i są zakończone ściągaczami. W pasie znajduje się gumka ze sznurkiem, dzięki czemu można wygodnie dopasować spodnie. Są też kieszenie, co w dresach zawsze uważam za duży plus. Skład wypada naprawdę dobrze, bo mamy tutaj 85% bawełny.

fot. pepco.pl

Do spodni mogłam dobrać jedną z dwóch gór. Pierwszą jest klasyczna bluza za 40 zł. Ma swobodny krój, obniżoną linię ramion, długie rękawy i okrągły dekolt. Ściągacze przy rękawach oraz na dole sprawiają, że całość zachowuje typowo sportowy charakter. Bluza również ma w składzie 85% bawełny.

Na cieplejsze dni można natomiast wybrać koszulkę za 20 zł. To najprostsza rzecz z całej trójki, ma krótki rękaw, okrągły dekolt i prosty krój. Najbardziej spodobał mi się jej skład, ponieważ wykonano ją w 100% z bawełny. Taką koszulkę wykorzystam też niezależnie od kompletu.

fot. pepco.pl

Ceny pozwalają stworzyć zestaw dopasowany do własnych potrzeb. Spodnie z koszulką kosztują 60 zł, natomiast za spodnie i bluzę zapłacimy 80 zł. Ja zdecydowałam się wziąć wszystkie trzy rzeczy, więc cały trzyczęściowy komplet kosztował mnie dokładnie 100 zł. Dzięki temu w cieplejszy dzień założę T shirt, przy niższej temperaturze zamienię go na bluzę, a poszczególne ubrania wykorzystam też w zupełnie innych zestawach.

Przygaszony róż przekonał mnie bardziej niż typowe jesienne brązy. Ten odcień rozjaśnia stylizację, ale nie jest przesadnie słodki

Kolor był drugim powodem, dla którego tak szybko zdecydowałam się na ten zestaw. Na zdjęciach zamieszczonych na stronie Pepco komplet wygląda trochę łososiowo, ale na żywo odebrałam go zupełnie inaczej. To przygaszony róż, czyli odcień często określany jako dusty rose.

Bardzo lubię taką wersję różu właśnie jesienią. Nie jest intensywna ani jaskrawa, więc nie kojarzy mi się wyłącznie z wiosenną garderobą. Zgaszony charakter sprawia, że kolor wygląda spokojniej i moim zdaniem znacznie łatwiej połączyć go z barwami typowymi dla chłodniejszych miesięcy. Jesienią sama bardzo często noszę bordo, brązy, czerń czy inne ciemniejsze kolory. Nie chcę jednak przez kilka miesięcy chodzić wyłącznie w ponurych stylizacjach. Od czasu do czasu potrzebuję w szafie czegoś jaśniejszego, co przełamie ciemną bazę i doda jej trochę energii.

Właśnie dlatego ten róż tak mi się spodobał. Jasne ubrania noszone blisko twarzy dają mi wrażenie bardziej promiennego wyglądu, co szczególnie doceniam w szare i deszczowe dni. Przygaszony róż nie dominuje całej stylizacji, a jednocześnie jest ciekawszy niż kolejny szary czy czarny dres. Cieszę się więc, że udało mi się upolować cały zestaw w jednym kolorze.

Nie tylko dresy mogą być wygodne. Zerknij na te mięciutkie jeansy z Lidla: Dla jeansów z Lidla porzuciłam ukochane dresy welurowe. Są miękkie, nie upijają brzucha i nie opinają nóg

Sinsay też ma wygodny komplet na jesień w podobnym stylu. Szerokie spodnie i miękka bluza tworzą zgrany duet

Świetne komplety na ten sezon oferuje również Sinsay, bo zdążyłam tam upolować kolejną ciekawą propozycję. Ceny nadal są zdecydowanie niższe niż w wielu popularnych sieciówkach i porównywalne z tymi z Pepco. Tym razem za kwotę zbliżoną do ceny trzyczęściowego zestawu znalazłam dwie rzeczy.

Pierwszym elementem są spodnie wide leg z miękkiej dzianiny z domieszką wiskozy. Kosztują 49,99 zł i mają status bestsellera. Zamiast zwężanych nogawek ze ściągaczami, jak w sportowych spodniach z Pepco, tutaj mamy szeroki krój. W pasie znajduje się wiązanie, a po bokach są kieszenie. Podoba mi się taki fason, bo wygląda mniej sportowo.

fot. sinsay.com

Do nich dobrałam bluzę soft touch z domieszką wiskozy za 45,99 zł. Ma długie rękawy, okrągły dekolt i luźną formę z obniżoną linią ramion. Najciekawszym detalem jest dla mnie wiązanie na dole. Mogę dzięki niemu zmienić sposób, w jaki bluza układa się na sylwetce. Za cały dwuczęściowy komplet z Sinsay zapłaciłam 95,98 zł. To tylko 4,02 zł mniej niż za wszystkie trzy rzeczy z Pepco. Różnica nie jest więc duża, ale same zestawy mają zupełnie inny charakter.