Latem moja pielęgnacja wygląda zupełnie inaczej niż jesienią czy zimą. Wysokie temperatury, słońce i częste kąpiele sprawiają, że skóra szybciej staje się sucha i szorstka. Przez lata przetestowałam wiele kosmetyków, ale tylko kilka z nich zostało ze mną na dłużej. Najbardziej cenię produkty, które naprawdę ułatwiają codzienną pielęgnację i pozwalają ograniczyć liczbę kosmetyków stojących na półce. Jeden z nich od dawna kupuję regularnie podczas wizyt w Rossmannie.

Olejek pod prysznic z Rossmanna od lat wraca do mojego koszyka. Szczególnie latem nie wyobrażam sobie bez niego codziennej pielęgnacji

Olejek Isana kupuję w Rossmannie od kilku lat i za każdym razem przypominam sobie, dlaczego tak trudno zastąpić go czymś innym. Najbardziej doceniam go po całym dniu spędzonym na plaży albo podczas wakacyjnych wyjazdów, kiedy skóra jest wyraźnie przesuszona przez słońce. Co ciekawe, u mnie ten produkt praktycznie zastąpił balsam do ciała. Po prysznicu skóra jest tak miękka i przyjemna w dotyku, że bardzo często nie mam już potrzeby nakładania dodatkowego kosmetyku.

Zobacz także:

Właśnie dlatego polecam go każdej koleżance, która narzeka, że latem codziennie musi sięgać po ciężkie balsamy. Kilka z nich wróciło później z podziękowaniami i przyznało, że również kupuje go regularnie. Tym razem dodatkowo ucieszyła mnie promocja. Kiedy zobaczyłam cenę 8,99 zł zamiast 10,99 zł, od razu włożyłam dwie butelki do koszyka. To kosmetyk, po który i tak wracam od lat, więc każda taka obniżka jest po prostu miłym dodatkiem. Promocja obowiązuje do 12 sierpnia lub do wyczerpania zapasów, dlatego nie odkładałam zakupu na kolejny tydzień.

fot. rossmann.pl

Olejek Isana delikatnie myje i intensywnie pielęgnuje. Dzięki niemu moja skóra nie woła o balsam zaraz po kąpieli

Największą różnicę zauważam już po wyjściu spod prysznica. Zamiast uczucia napięcia i przesuszenia pojawia się miękkość, którą zwykle kojarzyłam dopiero z użyciem balsamu. Formuła zawiera 56% naturalnych olejów oraz witaminę E, dlatego podczas mycia skóra jest nie tylko oczyszczana, ale jednocześnie otulana pielęgnującą warstwą. Delikatne substancje myjące nie pozostawiają nieprzyjemnego uczucia ściągnięcia, które często pojawiało się u mnie po zwykłych żelach pod prysznic.

Właśnie dlatego po wieczornej kąpieli bardzo często kończę pielęgnację na tym jednym kroku. Zwłaszcza latem to ogromna wygoda, bo nie muszę czekać, aż balsam się wchłonie, zanim założę piżamę czy lekkie ubranie. Doceniam także to, że kosmetyk jest wegański, nie zawiera mikroplastiku, a jego opakowanie powstało w 100% z plastiku pochodzącego z recyklingu. Takie dodatkowe atuty sprawiają, że przy kolejnych zakupach nawet nie rozglądam się za zamiennikami.

Zerknij też na to cacko: Nie farba, tylko żel na siwe włosy. Tę perełkę z Rossmanna kupiłam dla męża, a używam sama i oszczędzam na fryzjerze

Olejek pod prysznic z Rossmanna wykorzystuję także do mycia pędzli i gąbeczek. Są czyste niemal jak po zakupie

Mało kto z moich znajomych wie, że ten kosmetyk wykorzystuję także poza codzienną pielęgnacją ciała. Od dłuższego czasu myję nim pędzle i gąbeczki do makijażu, bo świetnie radzi sobie z resztkami podkładu, korektora czy kremowych kosmetyków. Najpierw moczę akcesoria w letniej wodzie, a następnie nakładam niewielką ilość olejku na dłoń lub silikonową matę do czyszczenia. Delikatnie masuję włosie albo gąbeczkę, aż kosmetyki zaczynają się rozpuszczać. Na koniec dokładnie wszystko spłukuję i zostawiam do wyschnięcia.

Pędzle pozostają miękkie, nie tracą swojego kształtu, a gąbeczki odzyskują czystość bez konieczności mocnego pocierania. Dzięki temu nie kupuję już osobnych preparatów do mycia akcesoriów do makijażu. Jeden sprawdzony kosmetyk wystarcza mi do kilku zastosowań, a to właśnie takie praktyczne rozwiązania najbardziej lubię i dlatego od lat wracam po niego do Rossmanna.