Zawsze z ogromną przyjemnością wyciągam z szafy świąteczne dekoracje. Mam kilka ulubionych ozdób, które towarzyszą mi od lat i nie wyobrażam sobie bez nich Bożego Narodzenia. Najbardziej lubię te, które przypominają dawne wystawy sklepowe, pełne świecących domków, choinek i maleńkich figurek. Nie trzeba przecież zasypywać mieszkania dziesiątkami bombek, żeby zrobiło się przytulnie. Czasami wystarczy jedna dobrze dobrana dekoracja, która wieczorem pięknie rozświetli pokój.

Action ma lampion jak z bożonarodzeniowej opowieści. W środku kryje się miniaturowa zimowa wioska

Podczas przeglądania świątecznych ozdób w Action wypatrzyłam coś, co od razu przypomniało mi dzieciństwo. To dekoracyjny lampion, w którym zamknięto maleńką zimową wioskę. Wygląda niczym fragment świątecznej bajki. Za przezroczystymi ściankami widać niewielkie domki, drzewka i postacie. Cała sceneria przypomina ośnieżone miasteczko przygotowujące się do Bożego Narodzenia. Mnóstwo drobnych szczegółów sprawia, że aż chce się przyjrzeć jej z bliska.

Zobacz także:

Pamiętasz świąteczne wystawy sklepowe sprzed lat? Jako dziecko mogłam stać przed nimi godzinami. Najbardziej fascynowały mnie właśnie miniaturowe domki, małe choinki i dekoracje przedstawiające zimowe krajobrazy. Lampion z Action przywołuje podobne skojarzenia. Ma w sobie coś z tradycyjnych ozdób, które kiedyś wyciągało się z pudełek na początku grudnia. Nie jest kolejną zwykłą figurką, ale całą dekoracyjną kompozycją. Podoba mi się również to, że nie trzeba dobierać do niego wielu dodatkowych ozdób. Sam w sobie jest na tyle efektowny, że może stanowić główną dekorację komody czy parapetu. Najchętniej postawiłabym go tam, gdzie domownicy mogliby codziennie podziwiać zimową scenkę. Takie drobiazgi potrafią sprawić, że przygotowania do świąt stają się jeszcze przyjemniejsze.

fot. action.pl

Po włączeniu światełek lampion wygląda jeszcze piękniej. W Action kosztuje 89,95 zł

Najciekawszy szczegół tego lampionu ujawnia się po włączeniu oświetlenia. W środku znajdują się 43 lampki LED, które rozświetlają zimową scenerię. Wyobrażam sobie, jak przyjemnie wyglądałby wieczorem, kiedy za oknem jest już ciemno. Oświetlone domki i drzewka mogą stworzyć wyjątkowo przytulny nastrój. Szczególnie w grudniu, gdy tak chętnie spędzamy wieczory w domu. Co ważne, dekoracja jest zasilana bateriami. Potrzebne są trzy sztuki, które według opisu produktu znajdują się w zestawie. Nie trzeba więc ustawiać lampionu przy gniazdku ani prowadzić przez pokój przewodów.

Szukasz ciekawych dodatków aranżacyjnych? To też może ci się spodobać: Za oknem plucha, a na komodzie jesień jak z angielskiej posiadłości. Ten stroik z Dino za 14,99 zł wygląda jak od florystki

Na stronie Action znalazłam go w cenie 89,95 zł. Przyznam, że nie jest to drobiazg za kilka złotych. Z drugiej strony otrzymujemy gotową, podświetlaną dekorację, która może zastąpić kilka mniejszych ozdób. Lampion ma wymiary 30 × 15 × 35,5 cm. Nie jest więc maleńką figurką, która zginie wśród innych przedmiotów. Warto wcześniej sprawdzić, czy mamy dla niego odpowiednio dużo miejsca. Producent wskazuje, że jest przeznaczony do użytku wewnątrz pomieszczeń. Najlepiej ustawić go w suchym miejscu, z dala od wilgoci i źródeł ciepła.

Postawiłabym go na parapecie albo obok choinki. Takie dekoracje tworzą najpiękniejszy świąteczny klimat

Od razu zaczęłam zastanawiać się, gdzie ustawiłabym ten lampion. Pierwsze miejsce, które przyszło mi do głowy, to szeroki parapet w salonie. Wieczorem podświetlona dekoracja pięknie prezentowałaby się na tle ciemnego okna. Obok położyłabym kilka gałązek świerku i niewielkie szyszki. Takie naturalne dodatki świetnie pasują do zimowych motywów. Nie trzeba kupować kolejnych figurek ani wymyślnych stroików. W salonie urządzonym w klasycznym stylu lampion mógłby stanąć na drewnianej komodzie. Dobrze wyglądałby w towarzystwie czerwonych kokard, zielonej girlandy i tradycyjnych ozdób choinkowych.

Z kolei w nowoczesnym mieszkaniu wybrałabym spokojniejszą aranżację. Jasny obrus, kilka białych dekoracji i lampion jako główny element wystroju. Dzięki temu zimowa wioska nie zginęłaby wśród innych świątecznych dodatków. Bardzo podoba mi się również pomysł ustawienia go w przedpokoju. Można stworzyć tam niewielki świąteczny kącik, który będzie witał domowników i gości już od progu. Nie stawiałabym natomiast obok niego prawdziwych świec. Lampion ma własne oświetlenie, więc dodatkowy otwarty płomień nie jest potrzebny. Bezpieczniej połączyć go z dekoracjami, które się nie nagrzewają.

Nie trzeba co roku kupować nowych świątecznych ozdób. Ten lampion może wracać na komodę przez kolejne sezony

Przed Bożym Narodzeniem sklepy kuszą tyloma dekoracjami, że łatwo stracić umiar. Sama nieraz miałam ochotę wrzucić do koszyka kolejną figurkę, świecący domek czy komplet bombek. Później okazywało się, że nie mam już gdzie tego wszystkiego ustawić. Dlatego wolę wybierać ozdoby, które nie znudzą mi się po jednym sezonie. Śnieżne miasteczka, choinki i tradycyjne lampiony od lat kojarzą się ze świętami. Nie trzeba dopasowywać ich do zmieniającej się co roku mody. Taki lampion można wyjąć pod koniec listopada i cieszyć się nim przez całą zimę. Nawet po świętach ośnieżone domki nadal będą pasować do wystroju mieszkania.

Pomyślałam, że lampion byłby również ciekawym pomysłem na prezent. Szczególnie dla mamy, babci albo koleżanki, która uwielbia tradycyjne ozdoby bożonarodzeniowe. To coś innego niż kolejny kubek ze świątecznym nadrukiem. Można podarować go jeszcze przed grudniem, żeby obdarowana osoba miała czas nacieszyć się dekoracją. Taki upominek będzie pasował zwłaszcza do domu, w którym co roku starannie przygotowuje się świąteczne aranżacje. Najbardziej urzeka mnie jednak sam pomysł zamknięcia całej zimowej scenki w jednym lampionie. Nie trzeba mieć dużego mieszkania ani ustawiać rozbudowanej makiety, żeby cieszyć się widokiem niewielkiego bożonarodzeniowego miasteczka.