Lubię, gdy salon wygląda przytulnie, ale nie mam ochoty co sezon kupować nowych dekoracji i wydawać na nie fortuny. Wystarczy przecież zmienić poszewki na poduszkach, dołożyć coś miękkiego na sofę i zapalić wieczorem małą lampkę. Od razu inaczej siedzi się z książką czy ogląda ulubiony serial. Ostatnio szczególnie podobają mi się wnętrza w stylu angielskiej i szkockiej wsi. Dużo w nich kraty, ciepłych kolorów, drewna i takich zwyczajnych rzeczy, które sprawiają, że dom wygląda na naprawdę zamieszkany.

Puszysty pled z Action kosztuje tylko 29,95 zł. Ta retro krata wygląda jak ze szkockiej chatki

W Action znalazłam pluszowy pled w kratę za 29,95 zł, przeceniony z 39,95 zł (do 13 października). I przyznam, że najbardziej spodobał mi się jego wygląd. Ma grubą, puszystą fakturę przypominającą baranka sherpa i wzór, który kojarzy mi się ze starymi wełnianymi kocami z wiejskich domków. Tyle że tutaj wszystko wygląda bardziej miękko i lekko.

Zobacz także:

fot: action.com

Szczególnie wpadła mi w oko wersja w zielono-kremową kratę z rdzawymi akcentami. Te kolory świetnie pasują do jesiennych dekoracji, ale nie są na tyle sezonowe, żeby trzeba było chować pled do szafy po listopadzie. Są też inne warianty, między innymi beżowe, niebieskie i czerwone kraty. Każdy daje nieco inny efekt. Beżowy widziałabym na jasnej kanapie, a czerwony w pokoju z ciemnymi drewnianymi meblami.

Pled ma wymiary 140 na 180 cm, więc można nim przykryć nogi podczas wieczornego odpoczynku albo swobodnie zarzucić go na oparcie fotela. Jest wykonany z poliestru, co dobrze wiedzieć, szczególnie gdy ktoś woli naturalną wełnę czy bawełnę.

Baranek sherpa i krata retro to moje ulubione połączenie. Kanapa od razu wygląda przytulniej

Najbardziej lubię w takich pledach to, że nie trzeba ich nawet specjalnie układać. Wystarczy niedbale przerzucić koc przez bok kanapy, żeby zwykły mebel nabrał zupełnie innego charakteru. Mam słabość do wnętrz, które nie wyglądają jak wystawa w salonie meblowym. Dlatego podoba mi się łączenie różnych faktur. Gładka tapicerka, puszysty pled i poduszka z grubszym splotem tworzą bardzo przyjemne zestawienie.

Kratka w stylu retro jest przy tym wdzięcznym wzorem. Pasuje do beżu, brązu, oliwkowej zieleni, a nawet granatu. Nie trzeba wymieniać połowy wyposażenia, żeby zrobić dla niej miejsce.

Jest też praktyczna sprawa. Taki koc można wyprać w pralce w temperaturze do 30 stopni. Producent dopuszcza również suszenie w suszarce na niskiej temperaturze, ale nie zaleca prasowania. Przy puszystej tkaninie ma to znaczenie, bo odpowiednia pielęgnacja pomaga zachować jej wygląd.

A może jeszcze cieplejszy kocyk? Zobacz: Co roku odliczałam do sezonu grzewczego, teraz mam czekoladowego „misia” z Action. 2 metry futerka grzeją bez większych rachunków

Przytulny salon na jesień nie wymaga dużych wydatków. Kilka drobiazgów zrobi więcej niż nowe meble

Gdy chcę ocieplić salon przed chłodniejszymi miesiącami, zaczynam od tekstyliów. To najprostszy sposób, żeby zmienić atmosferę bez malowania ścian czy kupowania nowej kanapy.

Do kraciastego pleda dobrałabym dwie jednolite poduszki, jedną kremową, drugą ciemnozieloną. Na stoliku postawiłabym niewielką lampkę z ciepłym światłem, a obok ceramiczny kubek lub wazon z suszonymi gałązkami.

Świetnie wyglądają też wiklinowe kosze, drewniane tace i grubsze zasłony. Nie trzeba kupować wszystkiego naraz. Część tych rzeczy pewnie już masz w domu, wystarczy przestawić je w inne miejsce. Na jesień lubię również zamieniać chłodne, białe światło na cieplejsze żarówki, układać dodatkową poduszkę w fotelu i stawiać na stole małą miskę z jabłkami. Puszysty pled, miękkie światło i kilka naturalnych dodatków wystarczą, żeby salon zrobił się przyjemniejszy, a portfel prawie tego nie odczuł.