Zmiana krzeseł w jadalni potrafi odmienić całe pomieszczenie. Nie trzeba od razu kupować nowego stołu, przemalowywać ścian czy wymieniać połowy mebli. Sama lubię takie niewielkie metamorfozy, szczególnie gdy można osiągnąć ładny efekt bez wydawania fortuny. Ostatnio coraz częściej podobają mi się jasne, tapicerowane krzesła, które kojarzą się z przytulnymi wnętrzami z katalogów. Problem w tym, że komplet czterech sztuk potrafi kosztować niemało. Dlatego tak zainteresowało mnie znalezisko z Action.

Krzesła bouclé z Action wyglądają znacznie drożej. Za cztery sztuki zapłacisz mniej niż za dwie z Black Red White

W Action znalazłam krzesło bouclé za 129,95 zł za sztukę. Przy czterech sztukach rachunek wyniesie 519,80 zł. Dla porównania w Black Red White zestaw dwóch białych krzeseł tapicerowanych bouclé kosztuje 580 zł. Czyli w Action za cztery zapłacimy o 60,20 zł mniej niż za zaledwie dwa z BRW. A gdyby kupić po cztery krzesła w obu sklepach, oszczędność wyniesie aż 640,20 zł. Przy urządzaniu jadalni to już konkretna kwota.

Zobacz także:

Najbardziej spodobało mi się to, że krzesło z Action wcale nie przypomina typowego taniego mebla. Ma jasne, śmietankowe obicie z charakterystyczną fakturą bouclé, które wygląda jak mięciutki baranek. Do tego czarne, smukłe nóżki i delikatnie zaokrąglone siedzisko. Całość jest prosta, ale naprawdę elegancka.

fot: action.com

Co ważne, nie jest to wyłącznie krzesło do oglądania. Siedzisko pokryto miękką tkaniną, a producent podkreśla wygodę siedzenia. Metalowe nogi nadają mu lekkiego wyglądu, dlatego nawet cztery takie krzesła ustawione przy stole nie powinny przytłaczać wnętrza. Model ma 87 cm wysokości, 44 cm szerokości i 54 cm głębokości. Takie wymiary dobrze sprawdzić przed zakupem, szczególnie gdy mamy niewielką jadalnię.

W Black Red White znalazłam niemal takie same krzesła. Różnica w cenie naprawdę daje do myślenia

Krzesła z Black Red White na pierwszy rzut oka wyglądają bardzo podobnie. Również mają białe obicie bouclé, łagodnie wyprofilowane oparcie i cienkie, czarne nogi. Oba modele pasują do tej samej mody na jasne, przytulne wnętrza.

Są jednak drobne różnice. Krzesła z BRW mają 82 cm wysokości, 51 cm szerokości i 59 cm głębokości. Są więc szersze i głębsze od modelu z Action, a to może mieć znaczenie dla wygody. Sam wygląd nie wystarczy przecież, żeby ocenić, na którym lepiej siedzi się podczas długiego rodzinnego obiadu.

fot: brw.pl

Mnie najbardziej przekonuje uniwersalność takich mebli. Śmietankowe krzesła bouclé pięknie wyglądałyby przy dębowym stole, szczególnie z lnianym obrusem i prostym wazonem z kwiatami. Do tego beżowe zasłony i mamy przyjemną, ciepłą jadalnię.

Można też zestawić je z czarnym stołem. Wtedy jasne obicie będzie ładnie kontrastować z ciemnym blatem, a metalowe nogi połączą wszystko w jedną całość. W małym mieszkaniu postawiłabym na okrągły stół i cztery takie krzesła. Bez ciężkich dodatków i zbędnych dekoracji.

Zobacz także ten stolik: W H&M podobny po 629,99 zł, a ja dałam 3x mniej w Lidlu. Orzechowy stolik wygląda jak robiony na zamówienie, pod blatem ma schowek

Jasne krzesła bouclé są piękne, ale wymagają trochę uwagi. Tak zadbasz o obicie, żeby długo wyglądało schludnie

Przy całym zachwycie nad jasnymi krzesłami mam jedno zastrzeżenie. Śmietankowa tapicerka przy stole, na którym codziennie jemy, może być wymagająca. Wystarczy rozlana kawa, kropla sosu pomidorowego albo tłuste palce, żeby pojawił się problem.
Dlatego krzesła bouclé najlepiej regularnie odkurzać miękką końcówką, bez mocnego tarcia. Dzięki temu okruszki i kurz nie będą gromadziły się między pętelkami materiału.

Gdy coś się rozleje, najlepiej od razu delikatnie zebrać płyn czystą ściereczką. Plamy nie należy mocno pocierać ani zalewać wodą. Przed użyciem środka do tapicerki trzeba sprawdzić zalecenia producenta i przetestować go w niewidocznym miejscu.

Zwróciłabym też uwagę na ustawienie krzeseł. Jasne obicie lepiej chronić przed długotrwałym, intensywnym słońcem, które może powodować blaknięcie koloru.

Mimo tych drobnych niedogodności model z Action uważam za ciekawą opcję do niedrogiej metamorfozy jadalni. Szczególnie gdy marzą nam się cztery jednakowe, eleganckie krzesła, ale nie chcemy przeznaczać na nie ponad tysiąca złotych.