Przejściowa pogoda potrafi nieźle namieszać w szafie. Rano człowiek marznie, po południu robi się cieplej, a gruby płaszcz okazuje się zwyczajnie niewygodny. Sama najbardziej lubię wtedy proste kurtki, które można narzucić na sweter, bluzę albo zwykłą koszulkę i nie zastanawiać się długo nad całym strojem. Dobrze też, gdy takie okrycie nie dodaje sylwetce niepotrzebnej objętości. Właśnie na taki model zwróciłam uwagę podczas zakupów w Biedronce.
Pikowana kurtka z Biedronki wygląda zgrabnie na sylwetce. Prosty fason nie daje efektu napompowanej kołdry
Kurtka pikowana z Biedronki kosztuje 54,99 zł i jest dostępna w ofercie od 1 do 14 października, w wybranych sklepach. To jedna z tych cen, przy których zaczynam się zastanawiać, czy naprawdę potrzebuję kolejnego okrycia na chłodniejsze dni. Tym razem uwagę zwrócił jednak przede wszystkim fason. Pikowania są dość spokojne, a sama kurtka nie wygląda na przesadnie grubą. Dzięki temu nie tworzy wokół tułowia dużej objętości, której wiele z nas zwyczajnie nie lubi.
Zobacz także:
fot: biedronka.pl
Kurtka jest dostępna w kolorze granatowym oraz beżowym i ma klasyczne zapięcie na zamek oraz kieszenie po bokach. Bez zbędnych ozdób, wielkich napisów i dekoracji, które po jednym sezonie mogą się znudzić. Dla mnie to akurat plus, bo takie ubrania najłatwiej wykorzystać na co dzień. Mogę założyć ją na spacer, szybkie zakupy, do samochodu albo na działkę i nie mam wrażenia, że muszę dopasowywać do niej całą resztę garderoby.
Wypełnienie wykonano z recyklingowanego poliestru. Damskie kurtki są dostępne w rozmiarach od M do XL. Jest też wersja męska, w rozmiarach od L do XXL.
Z dżinsami wygląda zupełnie na luzie. Taka stylizacja sprawdzi się na zakupy i długi spacer
Pierwszy zestaw ułożyłabym dokładnie tak, jak ubieram się na zwykły dzień, kiedy mam sporo rzeczy do załatwienia. Granatowa pikowana kurtka, proste niebieskie dżinsy, jasny sweter i wygodne sportowe buty. Nic skomplikowanego, ale właśnie przy takim zestawie prosty krój kurtki ma najwięcej sensu.
Pod spód można włożyć także bluzę z kapturem. Kaptur wystający przy szyi od razu sprawi, że całość będzie bardziej sportowa. Sama wybrałabym szarą albo kremową bluzę, żeby rozjaśnić granat. Do tego większa torba na ramię i mamy ubranie, w którym można wyjść rano z domu i wrócić dopiero kilka godzin później.
Druga stylizacja może być trochę bardziej kobieca. Pikowana kurtka dobrze zagra z prostą dzianinową sukienką sięgającą za kolano. Do tego botki na niewysokim obcasie albo płaskiej podeszwie i mała torebka. Lubię takie połączenia, bo sportowa kurtka od razu wygląda wtedy mniej zwyczajnie, a jednocześnie cały strój nadal jest wygodny.
Nie trzeba też obawiać się, że krótka pikowana góra całkowicie zaburzy proporcje. Przy prostym fasonie sukienki sylwetka pozostaje czytelna, szczególnie gdy buty i rajstopy mają podobny kolor. To prosty trik, który stosuję zawsze wtedy, gdy nie chcę wizualnie skracać nóg.
Ze spodniami materiałowymi kurtka wygląda bardziej elegancko. Trzecia stylizacja przyda się do pracy i na spotkanie
Trzecie połączenie jest dla mnie najbardziej uniwersalne. Wzięłabym czarne albo grafitowe spodnie z prostą nogawką, cienki golf i pikowaną kurtkę z Biedronki. Do tego mokasyny, sztyblety albo klasyczne botki. Taki zestaw nadal jest codzienny, ale wygląda bardziej uporządkowanie niż kurtka założona do bluzy i dżinsów.
Granat ma tę zaletę, że nie wymaga wielkiego kombinowania z kolorami. Pasuje do czerni, szarości, beżu, bieli i wielu odcieni niebieskiego. Jesienią szczególnie podoba mi się połączenie granatu z beżem. Beżowy golf albo szalik przy twarzy trochę rozjaśnia całość, a przy okazji pozwala wykorzystać rzeczy, które większość z nas już ma w szafie.
Można też pobawić się warstwami. Pod kurtkę założyłabym koszulę i cienki sweter, a gdy zrobi się cieplej, jedną warstwę po prostu zdejmę. Właśnie za to lubię nieskomplikowane pikowane kurtki. Nie próbują być główną bohaterką stroju, tylko dają się łatwo połączyć z ubraniami noszonymi od lat.
Za 54,99 zł nie oczekiwałabym oczywiście kurtki, która rozwiąże wszystkie jesienne problemy z garderobą. Widzę w niej raczej praktyczne okrycie na codzienne wyjścia, szczególnie dla kogoś, kto szuka prostego kroju i nie przepada za mocno puchowymi fasonami. Największy plus? Nie trzeba kupować do niej nowych spodni, butów czy swetra, żeby stworzyć sensowną stylizację. I właśnie takie ubrania najchętniej zostawiam w swojej szafie na dłużej.

Obserwuj nas na Google







