Jesienią i zimą coraz bardziej ciągnie mnie do dekorowania stołu. Nie robię jednak wielkich aranżacji, bo nie chcę co kilka tygodni kupować kolejnych świeczników, figurek i sezonowych drobiazgów. Wolę jedną rzecz, która sama przyciąga wzrok, a przy okazji naprawdę do czegoś służy. To dla mnie najlepszy sposób na oszczędne zmienianie wnętrza. Zamiast pięciu nowych dekoracji wybieram jedno ładne naczynie, stawiam je na stole i już mam poczucie, że w salonie zrobiło się inaczej. Szczególnie dobrze sprawdzają się u mnie zielenie, brązy i złoto, bo jesienią wyglądają przytulnie, a później bez problemu przechodzą ze mną w zimowy klimat.

Weszłam do Pepco bez planu na dekorowanie stołu. Szklana misa za 35 zł sprawiła, że szybko zmieniłam zdanie

Misa z Pepco kosztuje 35 zł i przyznam, że właśnie cena była drugim zaskoczeniem zaraz po wyglądzie. Na pierwszy rzut oka spodziewałabym się takiej rzeczy raczej w sklepie z dekoracjami w znacznie wyższej cenie. Jest okrągła, ma 30 cm średnicy i została wykonana w całości ze szkła. Nie jest więc malutkim talerzykiem na kilka cukierków, tylko porządnym naczyniem, które może zająć centralne miejsce na stole.

Zobacz także:

Najbardziej spodobał mi się kolor. Producent opisuje go jako odcień leśnej zieleni i rzeczywiście dokładnie tak wygląda. Nie jest to jaskrawa zieleń, która po miesiącu zaczęłaby mnie męczyć. Jest głęboka, spokojna i dobrze komponuje się z drewnem, beżem, kremem czy klasyczną bielą.

Dopiero z bliska widać, ile tutaj dzieje się na powierzchni. Szkło ma strukturalne wykończenie, dzięki czemu misa nie wygląda jak zwykłe gładkie naczynie. Światło odbija się od niej nierównomiernie i to właśnie daje mi skojarzenie z ręcznie wykonanymi przedmiotami. Nie twierdzę oczywiście, że jest to rękodzieło. Wizualnie ma jednak coś z naczyń, które widuję w skandynawskich aranżacjach, prostych, naturalnych i opartych na fakturach.

Najmocniejszym akcentem są złote szyszki i gałązki iglaste. Wzór nawiązuje do zimowego lasu, ale dla mnie nie wygląda jak dekoracja, którą mogę wystawić wyłącznie na Boże Narodzenie. Już jesienią złoto świetnie pasuje do ciepłych barw, świec i drewnianego stołu. Później wystarczy kilka zimowych dodatków w pokoju i dokładnie ta sama misa nabiera bardziej świątecznego charakteru. Nie kupuję więc czegoś, co przez większość roku będzie zajmowało miejsce w szafce. Widzę dla niej dłuższy sezon i kilka różnych zastosowań.

fot. pepco.pl

Leśna zieleń i złote gałązki robią tutaj całą dekorację. Nie dokładam już miliona ozdób, bo ta misa spokojnie wystarcza

Kiedy postawiłam ją na stole, od razu pomyślałam, że nie potrzebuję obok kolejnych figurek i świecidełek. Sama struktura szkła oraz złoty wzór są na tyle widoczne, że naczynie może pełnić jednocześnie funkcję użytkową i dekoracyjną.

Na co dzień widzę ją po prostu na środku stołu. Nie muszę nawet koniecznie czegoś do niej wkładać. Przy tak ozdobnej powierzchni pusta misa nadal wygląda ciekawie, a stół nie wydaje się przeładowany.

Kiedy przychodzą goście, mogę wykorzystać ją zgodnie z przeznaczeniem, czyli do serwowania. Na zdjęciach aranżacyjnych Pepco misa jest wypełniona ciasteczkami. Pierniczki, kruche ciasteczka albo inne drobne przekąski będą wspaniale prezentować się na leśnozielonym tle.

Średnica 30 cm daje sporo miejsca, więc nie jest to dekoracja, do której mieszczą się trzy ciastka i koniec. Podczas rodzinnego spotkania takie naczynie może stanąć na ławie czy większym stole i nie trzeba od razu wyciągać kilku małych talerzyków.

Właśnie tutaj widzę oszczędność, która jest dla mnie ważniejsza niż sama niska cena produktu. Mogłabym kupić oddzielną jesienną dekorację, świąteczne naczynie i jeszcze coś do serwowania podczas spotkań. Tutaj jedna rzecz może przejąć wszystkie te role. To dla mnie dobry przykład, że efektowny stół nie musi kosztować kilkuset złotych. Czasami jeden dobrze wybrany element daje więcej niż zestaw drobiazgów kupionych bez planu.

Za 35 zł dostaję naczynie ze 100 procent szkła i średnicą 30 cm. Są jednak drobiazgi, o których pamiętam przed zakupem

Misa została wykonana ze 100 procent szkła. To dla mnie plus przede wszystkim ze względu na wygląd, bo właśnie szkło w połączeniu ze strukturalną powierzchnią daje ten ciekawy efekt. Jednocześnie nie traktowałabym jej jak naczynia, które można bez zastanowienia rzucić do szafki pomiędzy ciężkie garnki. Przy szkle wolę zachować zwykłą ostrożność.

Warto też przed zakupem zastanowić się, czy rzeczywiście lubimy mocniejsze dekoracyjne wzory. Zielona powierzchnia ze złotymi gałązkami zdecydowanie nie jest tak neutralna jak przezroczysta szklana misa. U mnie działa to na jej korzyść, bo właśnie dzięki temu nie muszę dokładać dodatkowych ozdób. Kto jednak urządza stół wyłącznie w bardzo minimalistyczny sposób, może uznać ją za bardziej wyrazistą. Ja akurat szukałam czegoś, co nie zniknie na blacie. I tutaj dostałam dokładnie taki efekt.

Za 35 zł mam duże naczynie do serwowania, ale też gotowy element wystroju. Jesienią postawię je na stole wśród ciepłych kolorów, zimą wykorzystam przy rodzinnych spotkaniach, a w okresie świątecznym złote gałązki i szyszki zrobią jeszcze większe wrażenie.

Najbardziej cieszy mnie to, że nie muszę wymyślać dla niej skomplikowanych zastosowań. Nie jest to jeden z tych przedmiotów, które pięknie wyglądają w sklepie, a później stoją nieużywane. Misa ma prostą funkcję. Mogę na niej coś podać, mogę zostawić ją pustą jako dekorację, mogę przenosić ją ze stołu na komodę w zależności od tego, gdzie akurat bardziej mi pasuje.

Może cię również zainteresować: W małej łazience liczy się każdy centymetr. Ten regał z Sinsay robi mi dodatkowe miejsce, a bambus daje efekt “domowego spa”

I chyba właśnie dlatego dałam się skusić, mimo że wcale nie weszłam do Pepco po nowe naczynie. Czasami najlepsze zakupy trafiają się wtedy, kiedy niczego takiego nie szukam. Ważne tylko, żeby później faktycznie znaleźć dla nich miejsce i zastosowanie.

Tutaj nie mam z tym problemu. Leśna zieleń, złoty wzór i duża szklana forma robią wystarczająco dużo, żebym mogła zrezygnować z kilku innych ozdób. A kiedy pomyślę, że cały efekt kosztował 35 zł, ten spontaniczny zakup wydaje mi się całkiem rozsądny.