Jesienią szczególnie zwracam uwagę na okna. Latem lubię, gdy są niemal zupełnie odsłonięte, ale wraz z krótszymi dniami zaczynam tęsknić za bardziej przytulnym wnętrzem. Nie chcę jednak ciężkich dekoracji, które wizualnie zabierają światło. Szukam czegoś delikatnego, co sprawi, że salon będzie wyglądał na urządzony, ale nadal pozostanie jasny. I właśnie dlatego firana Dolma z Jysk od razu wpadła mi w oko.

Firana z Jysk jest delikatna jak mgiełka, ale to haft robi całą robotę. Przy oknie pojawia się detal, który od razu przyciąga wzrok

Pierwsze, co podoba mi się w tej firanie, to połączenie lekkiego wyglądu z wyraźnym wzorem. Dolma ma naturalny biały kolor i haft, dzięki któremu nie wygląda jak zupełnie gładka tkanina. Nie potrzebuję więc dodatkowych ozdób przy oknie, żeby coś się tam działo. Ten haft jest dla mnie najważniejszy. Właśnie takie detale sprawiają, że zwykła firana zaczyna przypominać mi tekstylia, które kiedyś widywałam w rodzinnych domach. Jest w niej odrobina nostalgii, ale całość nie wygląda ciężko ani staromodnie. Wręcz przeciwnie, przy spokojnych meblach może być tym elementem, który dodaje wnętrzu trochę charakteru.

Zobacz także:

Sama połączyłabym ją z prostymi zasłonami albo zostawiła samodzielnie. Wszystko zależy od salonu. Przy niewielkim pomieszczeniu i małym oknie nie dokładałabym zbyt wielu warstw. W większym pokoju można pobawić się tkaninami i zestawić haft z jednolitymi zasłonami w beżu, szarości, oliwkowej zieleni albo ciepłym brązie. Firana ma 140 cm szerokości i 245 cm długości. Jysk podaje również, że wysokość bez pętelek wynosi 235 cm. W opakowaniu znajduje się jedna sztuka. Przed zakupem zdecydowanie zmierzyłabym więc swoje okno i karnisz, szczególnie jeśli zależy nam na konkretnym stopniu marszczenia. 

fot. jysk.pl

Firanki jak u babci znowu mogą wyglądać świeżo. Sekret tkwi w tym, z czym połączymy haftowany wzór

Przez kilka lat miałam wrażenie, że firanki trochę zniknęły z modnych wnętrz. Wszędzie widziałam rolety, żaluzje albo zupełnie odsłonięte okna. Sama też zachwycałam się takim minimalizmem. Tylko że po pewnym czasie zaczęło mi w nim czegoś brakować. Zwłaszcza jesienią gołe okno może wydawać mi się chłodne. Kiedy za szybą robi się ciemno już po południu, mam ochotę trochę zmiękczyć wnętrze. Firana daje mi właśnie taki efekt, ale bez kupowania kolejnych poduszek, świeczników i dekoracji, dla których później trzeba szukać miejsca.

Szukasz ciekawych dodatków do wnętrz? To także warto sprawdzić: Nie potrzebuję porcelany za krocie, w Dino wyhaczyłam eleganckie szkło jak z dawnej cukierni. Na nóżce i z falowanym rantem

Haftowana Dolma może być ciekawym kompromisem pomiędzy klasyką a współczesnym salonem. Wzór jest dekoracyjny, dlatego ja nie próbowałabym z nim konkurować. Przy takiej firanie zrezygnowałabym z mocno wzorzystych zasłon. Wybrałabym gładkie tkaniny i pozwoliła, żeby to haft był główną ozdobą okna. Podobną zasadę zastosowałabym w całym pomieszczeniu. Drewniany stolik, jasna kanapa, prosty dywan, kilka roślin i haftowana firana mogą stworzyć bardzo przyjemną całość. Nie potrzebuję koronkowych serwetek ani całej kolekcji dodatków w stylu retro, żeby przemycić trochę tego klimatu.

Co ciekawe, podobne odczucia pojawiają się również w opiniach klientów. Użytkowniczki opisują Dolmę między innymi jako delikatną, lekką i zwiewną oraz zwracają uwagę na haftowany wzór. 

Nie malowałam ścian i nie przestawiałam mebli, a salon wygląda inaczej. Okno potrafi zmienić odbiór całego pomieszczenia

Często, kiedy zaczyna nudzić mnie własny salon, w głowie od razu uruchamia się kosztowny scenariusz. Może nowy kolor ścian? Może inny dywan? A może kanapa już mi się opatrzyła? Potem zaczynam liczyć i nagle moja niewinna potrzeba zmiany robi się bardzo droga. Tymczasem okno zajmuje sporą część ściany i jego oprawa naprawdę wpływa na wygląd pokoju. Gdy zmieniam zasłony albo firany, zauważam różnicę od razu. Szczególnie wtedy, gdy wcześniej wisiała tam zupełnie gładka tkanina.

Dolma kosztuje obecnie 64,95 zł za sztukę. Jest wykonana w 100 procentach z poliestru, przy czym połowa materiału pochodzi z recyklingu. Tkanina ma gramaturę 70 g na metr kwadratowy. Produkt posiada też certyfikat Oeko Tex Standard 100.  Warto przy tym zwrócić uwagę na praktyczną rzecz. Firana jest sprzedawana pojedynczo. Jeżeli więc planujemy zawiesić dwie lub więcej sztuk, trzeba uwzględnić to podczas zakupów. Podoba mi się też rozwiązanie dotyczące długości. Producent dołącza taśmę do obrębiania, a firanę można skrócić za pomocą żelazka. To przydatne, bo nie w każdym mieszkaniu standardowa długość będzie układała się dokładnie tak, jak chcemy.

I właśnie takie szczegóły sprawiają, że bardziej przekonuje mnie zmiana tekstyliów niż kolejny dekoracyjny bibelot. Firana nie stoi na komodzie i nie zabiera miejsca. Jest częścią wnętrza, której rzeczywiście używam, a jednocześnie potrafi wyraźnie zmienić jego charakter.

Delikatny wygląd nie oznacza skomplikowanej pielęgnacji. Tę firanę można wyprać w pralce

Przy jasnych firanach zawsze sprawdzam sposób pielęgnacji. Nawet najładniejsza tkanina szybko przestałaby mnie cieszyć, gdybym musiała obchodzić się z nią jak z eksponatem muzealnym. Firanki przecież łapią kurz i z czasem wymagają odświeżenia. W przypadku Dolmy producent pozwala na pranie w temperaturze 40 stopni. Nie należy jej wybielać ani suszyć w suszarce bębnowej. Można natomiast prasować ją w niskiej temperaturze, maksymalnie 110 stopni. Jysk zaleca też pranie z podobnymi kolorami. 

To dla mnie ważne szczególnie przy naturalnej bieli. Ten odcień podoba mi się bardziej niż bardzo chłodna, niemal niebieskawa biel, bo łatwiej zestawić go z drewnem, beżami i innymi ciepłymi kolorami. Oczywiście odbiór barwy będzie zależał również od światła w konkretnym pomieszczeniu. Nie każdemu spodoba się sam haft. Zwolenniczki bardzo surowego minimalizmu mogą uznać wzór za zbyt dekoracyjny. W jednej z opinii klientka również zaznaczyła, że po zawieszeniu ilość wzoru trochę jej przeszkadzała. Inna osoba zgłaszała zastrzeżenia dotyczące nierównego uszycia i wymiarów kupionych przez siebie egzemplarzy. To pojedyncze opinie, których autentyczności sklep nie weryfikuje, ale przed zakupem kilku sztuk warto po prostu obejrzeć je uważnie.