Jesienią najbardziej lubię ubrania, które nie wymagają ode mnie długiego zastanawiania się przed szafą. Prosty sweter, ulubione jeansy, wygodne buty i właściwie jestem gotowa. W tym roku do mojej garderoby coraz śmielej wchodzą też brązy, bo łatwo łączą się z rzeczami, które już mam. Nie zamierzam jednak kupować każdego swetra tylko dlatego, że ma modny kolor. Zanim trafi do koszyka, zaglądam jeszcze na metkę ze składem. Tak też było z tą nowością z Pepco. Nie sądziłam, że taka perełka będzie kosztowała tylko 30 zł.

Jesienią patrzę już nie tylko na fason i kolor, ale również na skład ubrania. Nie spodziewałam się, że w Pepco znajdę taką perełkę

Jesienne zakupy ubraniowe potrafią mnie wciągnąć. Wystarczy, że temperatura trochę spadnie, a ja od razu mam ochotę przeglądać swetry, kardigany i cieplejsze spodnie. Z czasem nauczyłam się jednak nie wrzucać wszystkiego do koszyka pod wpływem pierwszego wrażenia.

Zobacz także:

Kiedyś najważniejszy był dla mnie wygląd. Sweter miał mieć ładny kolor, pasować do jeansów i dobrze leżeć. Skład sprawdzałam gdzieś na końcu albo, przyznaję, czasami nie sprawdzałam go wcale. Dzisiaj robię dokładnie odwrotnie. Najpierw dotykam materiału, potem szukam metki i dopiero później zastanawiam się nad zakupem.

Nie oznacza to, że automatycznie skreślam włókna syntetyczne. Patrzę raczej na całość i zastanawiam się, czy skład odpowiada cenie oraz temu, czego oczekuję od ubrania. Szczególnie lubię wiskozę, ponieważ jest miękka i przyjemna w dotyku. Właśnie dlatego jej duża zawartość w niedrogim swetrze z Pepco tak bardzo mnie zaskoczyła.

Czekoladowy sweter z Pepco kosztuje tylko 30 zł, a jego skład mocno mnie zaskoczył. Ma aż 85% wiskozy

Na wieszaku sweter z Pepco wygląda niepozornie i właśnie to mi się w nim podoba. Nie ma wielkiego napisu, ozdobnych guzików, cekinów ani wzorów. Jest gładki i utrzymany w głębokim, czekoladowym kolorze. Ma klasyczny okrągły dekolt wykończony ściągaczem. Podobne wykończenie pojawia się przy dole. Fason wygląda dość swobodnie i nie ma elementów, które mocno ograniczałyby możliwości stylizowania. To dla mnie ważne, bo jesienny sweter założę znacznie częściej, gdy mogę połączyć go z połową rzeczy znajdujących się już w szafie.

fot. archiwum prywatne/Story.pl

Najważniejsza informacja kryje się jednak na metce. 85% materiału stanowi wiskoza, natomiast pozostałe 15% to poliamid. Wiskoza jest włóknem celulozowym, cenionym między innymi za miękkość i dobre układanie się materiału. Dodatek poliamidu może natomiast wpływać na trwałość dzianiny. Dla mnie najważniejsze było jednak pierwsze wrażenie po dotknięciu swetra. Materiał wydał mi się przyjemny i lekki, czyli dokładnie taki, jakiego szukam na początek jesieni.

Czekoladowy kolor jest tutaj dodatkowym plusem. Mam sporo niebieskich jeansów, beżowych spodni i czarnych dodatków, więc nie musiałabym dokupywać niczego specjalnie do tego swetra. To kolejna rzecz, którą zawsze biorę pod uwagę przy tanich zakupach. Ubranie za 30 zł przestaje być okazją, gdy później muszę wydać kolejne 200 zł, żeby mieć z czym je nosić.

Jesienią 2026 czekoladowy sweter najchętniej połączę z prostymi jeansami. Za 30 zł dostałam bazę, z której bez problemu ułożę kilka zupełnie różnych zestawów

Pierwsza stylizacja przyszła mi do głowy jeszcze przy wieszaku. Czekoladowy sweter połączyłabym z klasycznymi niebieskimi jeansami. Nie potrzebuję tutaj żadnych specjalnych spodni ani modnych dodatków. Zwykły denim bardzo dobrze przełamuje ciemny brąz i sprawia, że całość wygląda swobodnie. Do tego dorzuciłabym zamszowe botki albo mokasyny, gdy pogoda nadal będzie łaskawa. Torebka może być brązowa, ale wcale nie musi mieć identycznego odcienia jak sweter. Sama lubię jesienią łączyć kilka tonów brązu w jednym zestawie.

Drugi pomysł to czekolada z beżem. Mam jasne spodnie, które latem noszę z koszulami, ale nie zamierzam chować ich wraz z końcem września. Czekoladowy sweter, beżowe spodnie i brązowe buty stworzą prosty zestaw na cieplejszy jesienny dzień. Do tego złota biżuteria i właściwie niczego więcej mi nie potrzeba.

Gdy zrobi się chłodniej, na sweter założyłabym klasyczny trencz. Tutaj również sprawdzi się beż. Czekoladowy brąz wystający spod jasnego płaszcza daje mi dokładnie taki jesienny efekt, jaki lubię, bez konieczności zakładania ubrań w liście czy typowo sezonowe wzory.

To również może cię zainteresować: Beczułkowe spodnie dresowe z Sinsay kupiłam dla siebie i bratowej. W końcu nie opinają i nie ściskają kostek

Mam też pomysł na trochę bardziej elegancką wersję. Zamiast jeansów wybrałabym czarne spodnie z szerszą nogawką, wsunęła przód swetra lekko za pasek i dodała prostą torebkę. I stylizacja gotowa.