Cienie pod oczami potrafią sprawić, że twarz wygląda na zmęczoną nawet po dobrze przespanej nocy. Z wiekiem dochodzi do tego większa suchość delikatnej skóry w tej okolicy, dlatego odpowiednia pielęgnacja zaczyna mieć jeszcze większe znaczenie. Moja mama od dawna zwraca uwagę właśnie na nawilżenie i rozświetlenie, ale nie przepada za ciężkimi kosmetykami. Zamiast tego wybiera lekkie formuły, które szybko się wchłaniają i dobrze sprawdzają się podczas codziennej pielęgnacji. Jeden krem spodobał jej się na tyle, że regularnie do niego wraca.

Krem pod oczy z Rossmanna mama zachwala mi od dawna. Zużyła już trzecie opakowanie

O tym kosmetyku usłyszałam właśnie od mamy. Co jakiś czas wspominała, że w końcu znalazła krem pod oczy, który naprawdę lubi stosować, więc w pewnym momencie sama zaczęłam dopytywać, co to za produkt. Okazało się, że chodzi o Clayly Aqua Essence z Rossmanna. Mama zużyła już trzy opakowania, a teraz sięgnęła po kolejne, co w jej przypadku jest chyba najlepszą rekomendacją. Zwykle lubi testować nowości, więc jeśli wraca do tego samego kosmetyku kolejny raz, musi być z niego naprawdę zadowolona.

Zobacz także:

Krem ma pojemność 30 ml i lekką, szybko wchłaniającą się konsystencję. Według producenta został stworzony szczególnie z myślą o skórze zmęczonej, odwodnionej, z widocznymi cieniami oraz obrzękami. Mama najbardziej lubi w nim to, że nie czuje ciężkiej warstwy pod oczami i może bez problemu włączyć go do swojej codziennej pielęgnacji. Teraz jest też dobry moment, żeby go wypróbować, bo w Rossmannie kosztuje 21,99 zł, a jego regularna cena wynosiła 36,99 zł. Promocja obowiązuje do 2 września lub do wyczerpania zapasów. Mama już wybrała się na zakupy. 

fot. rossmann.pl

Krem na cienie pod oczami ma kofeinę i kwas hialuronowy. Mama najbardziej docenia efekt świeższego spojrzenia

Formuła jest całkiem ciekawa, bo producent połączył w niej kilka składników znanych z kosmetyków przeznaczonych do pielęgnacji delikatnej okolicy oczu. Znajdziemy tu między innymi kofeinę, która ma pomagać zmniejszyć widoczność cieni i obrzęków, oraz kwas hialuronowy odpowiadający za intensywne nawilżenie i wygładzenie. Jest też peptyd miedziowy wspierający regenerację i elastyczność skóry oraz ekstrakt z miłorzębu japońskiego. Formułę uzupełniają między innymi ferment probiotyczny, naturalne glinki i pył perłowy.

Właśnie efekt na skórze jest tym, za co mama najbardziej docenia ten krem. Okolica pod oczami po jego użyciu wygląda u niej na bardziej nawilżoną i wypoczętą, a spojrzenie wydaje się świeższe. Szczególnie podoba jej się delikatne rozświetlenie, dzięki któremu cienie nie rzucają się tak mocno w oczy. Krem nie sprawi oczywiście, że „oczy pandy” nagle znikną, ale przy regularnej pielęgnacji mama zauważa, że skóra wygląda lepiej i jest przyjemnie wygładzona. To właśnie dlatego zamiast szukać kolejnego kosmetyku, po skończeniu opakowania po prostu sięga po następne.

To też może cię zainteresować: Znajoma była pewna, że kupiłam luksusowe perfumy. Szczęka jej opadła, bo to perełki z Action. 13,45 zł zamiast 679 zł

Krem pod oczy zebrał już sporo dobrych ocen. Wysoka średnia przyciąga uwagę

Na stronie Rossmanna pojawiły się już 24 oceny produktu, a ich średnia wynosi około 4,6/5. To wysoki wynik, który pokazuje, że kosmetyk przypadł do gustu nie tylko mojej mamie. Szczególnie przy kremach pod oczy warto jednak pamiętać, że efekty mogą zależeć od potrzeb i kondycji skóry.

Kobiety wspominają m.in.:

Lekka konsystencja, dobrze nawilża.

Przyjemny krem na co dzień, szybko się wchłania i nawilża.

Świetny nie tylko pod oczy, przynosi ukojenie i ochłodę, rewelacyjnie się wchłania.

U mojej mamy najlepszym podsumowaniem są trzy zużyte opakowania. Jeśli kosmetyk regularnie wraca na jej łazienkową półkę, najwyraźniej znalazł tam swoje miejsce na dłużej.