Czasami najlepsze dodatki do domu znajduję tam, gdzie zupełnie się ich nie spodziewam. Weszłam do Dino po zwykłe zakupy, a moją uwagę od razu przyciągnęły niewielkie, plecione osłonki na doniczki. Wyglądają jak dodatki z modnego sklepu wnętrzarskiego, mają naturalną kolorystykę i świetnie wpisują się w popularne aranżacje boho oraz japandi. Największe zaskoczenie czekało jednak na cenówce. Jeden z modeli kosztuje obecnie tylko 7,95 zł.

Poszłam do Dino po zwykłe zakupy, a zatrzymałam się przy półce z dekoracjami. Te osłonki wyglądają znacznie drożej, niż wskazuje cena

Doskonale znam ten scenariusz: na liście pieczywo, mleko i kilka produktów na obiad, a kilka minut później stoję przy półce z wyposażeniem domu i zastanawiam się, gdzie postawię kolejną dekorację. Tym razem trudno było przejść obojętnie obok osłonek na doniczki dostępnych w Dino. Na pierwszy rzut oka przypominają ręcznie wyplatane koszyczki, jakie bez problemu mogłabym sobie wyobrazić w sklepie specjalizującym się w naturalnych dodatkach do wnętrz. Ich największym atutem jest właśnie faktura. Zamiast gładkiej ceramiki czy plastiku mamy tutaj wyraźny splot, który sprawia, że nawet zwyczajna roślina w plastikowej doniczce zaczyna wyglądać ciekawiej. Na sklepowej etykiecie produkt opisany jest jako osłonka z trawy morskiej. Widoczny na zdjęciu wariant w rozmiarze 10,5 × 15 × 12 cm kosztuje w promocji 7,95 zł. Z informacji na cenówce wynika również, że cena przed obniżką wynosiła 9,99 zł, a oferta obowiązuje od 16 lipca do 27 września 2026 roku. Obok znajdują się także większe osłonki 13 × 18 × 14 cm za 9,95 zł, przecenione z 12,99 zł. Warto oczywiście pamiętać, że dostępność takich produktów może różnić się między poszczególnymi sklepami.

Zobacz także:

To jednak nie sama przecena zwróciła moją uwagę. Osłonki mają prostą, naturalną kolorystykę: dominuje kremowa biel połączona z fragmentami w kolorze naturalnego włókna, a w niektórych wariantach pojawia się również czarny akcent. Dzięki temu nie wyglądają jak przypadkowa sezonowa dekoracja. Przeciwnie – są dość neutralne, więc łatwo dopasować je do tego, co już stoi na parapecie czy komodzie. Właśnie takie niedrogie drobiazgi lubię najbardziej, bo nie wymagają przemeblowania całego pokoju, żeby wnętrze nagle wyglądało odrobinę ciekawiej.

fot. mat. własne Story.pl

Wyglądają jak coś z wnętrzarskiego butiku, ale kosztują 7,95 zł. Pleciona faktura pasuje do boho, japandi i spokojnych skandynawskich wnętrz

Naturalne plecionki od kilku sezonów regularnie pojawiają się w modnych aranżacjach i trudno się temu dziwić. Rattan, juta, wiklina czy właśnie trawa morska ocieplają wnętrze bez konieczności wprowadzania mocnych kolorów. Jeśli masz salon utrzymany w bieli, beżach, brązach albo odcieniach drewna, taka osłonka może być prostym sposobem na przełamanie gładkich powierzchni. Szczególnie dobrze widzę ją w aranżacjach boho, gdzie można zestawić kilka podobnych plecionych dodatków, ale równie dobrze odnajdzie się w bardziej oszczędnym japandi. W tym drugim przypadku postawiłabym na prostotę. Jedna osłonka, efektowna zielona roślina i jasna drewniana komoda wystarczą. Nie trzeba dodawać kolejnych bibelotów, bo charakterystyczny splot sam w sobie jest dekoracyjny. Podobny patent można zastosować w sypialni. Osłonka ustawiona na drewnianym stoliku nocnym obok niewielkiej lampki stworzy przytulniejszą atmosferę niż klasyczna plastikowa doniczka. Z kolei w przedpokoju można wykorzystać ją na niewielką roślinę ustawioną na konsoli lub półce.

Chcesz więcej aranżacyjnych ciekawostek? To też może cię zainteresować: Nie mam miejsca na toaletkę, więc kupiłam sprytne lusterko w Action za 16,95 zł. Ten mini-mebel w stylu japandi ma nawet szufladkę

Bardzo podoba mi się również zestawienie takiej plecionki z intensywną zielenią liści. Epipremnum, zielistka, niewielka monstera, paproć czy popularny skrzydłokwiat mogą dzięki niej wyglądać zupełnie inaczej. Nie chodzi przecież o wymianę samych doniczek – osłonka ma przede wszystkim ukryć techniczny pojemnik, w którym rośnie roślina. Dzięki temu metamorfoza zajmuje dosłownie chwilę. Wstawiasz doniczkę do środka i gotowe. Przy podlewaniu warto natomiast uważać, aby woda nie moczyła plecionego materiału, i w razie potrzeby zastosować dodatkowe zabezpieczenie wewnątrz osłonki.

Za mniej niż 10 zł można odmienić parapet albo komodę. Ja widzę w nich też kilka zastosowań, które nie mają nic wspólnego z kwiatami

Małe osłonki mają jeszcze jedną zaletę – nie muszą służyć wyłącznie roślinom. Jeśli lubisz naturalne dodatki, taki niewielki koszyczek może pomóc uporządkować drobiazgi, które zazwyczaj leżą luzem. W łazience można trzymać w nim niewielkie akcesoria, w sypialni gumki i spinki do włosów, a przy biurku drobne przedmioty, które lubią znikać dokładnie wtedy, kiedy są potrzebne. Oczywiście przed takim wykorzystaniem warto sprawdzić konstrukcję konkretnego egzemplarza i dostosować zawartość do jego wielkości. Najbardziej podoba mi się jednak pomysł stworzenia z kilku osłonek małego zielonego kącika. Można wybrać dwa rozmiary i ustawić je na różnych wysokościach – jedną na parapecie, drugą na stoliku albo kwietniku. Ponieważ kolory są spokojne, nawet kilka takich elementów obok siebie nie powinno przytłoczyć pomieszczenia. Przeciwnie, powtarzający się pleciony motyw może sprawić, że przypadkowy zbiór roślin zacznie wyglądać jak przemyślana kompozycja.

Przy cenie 7,95 zł trudno też mówić o wielkiej wnętrzarskiej inwestycji. To właśnie kategoria produktów, które pozwalają pobawić się wystrojem bez wydawania kilkudziesięciu czy kilkuset złotych. Jeśli po kilku miesiącach przeniesiesz osłonkę z salonu do sypialni albo wykorzystasz ją do czegoś innego, nic wielkiego się nie stanie. A jeśli masz w domu kilka plastikowych doniczek, których wygląd od dawna cię drażni, możesz schować je wszystkie za plecioną fakturą.

Dino zaskoczyło mnie bardziej niż niejeden sklep z dekoracjami. Za tę cenę plecione osłonki mogą szybko zniknąć z półek

Nie spodziewałam się znaleźć właśnie w Dino dodatku, który tak dobrze wpisuje się w aktualne wnętrzarskie trendy. Jasne plecionki mają w sobie coś wakacyjnego i swobodnego, ale nie są dekoracją wyłącznie na lato. Jesienią można zestawić je z drewnem, grubym pledem i ciepłym światłem lamp, a zimą będą dobrze wyglądały w otoczeniu kremowych i brązowych dodatków. To jeden z tych elementów, które nie krzyczą „sezonowa kolekcja”, dlatego mogą zostać we wnętrzu na dłużej. Jeśli więc podczas najbliższych zakupów w Dino zobaczysz dział z artykułami do domu, warto rzucić okiem na półkę z osłonkami. Na zdjęciu widać kilka wariantów i dwa rozmiary, a promocyjne ceny 7,95 i 9,95 zł są naprawdę kuszące. Szczególnie że wystarczy włożyć do środka najzwyklejszą doniczkę z ulubioną rośliną, aby parapet czy komoda nabrały bardziej dopracowanego charakteru.

Ja właśnie za takie znaleziska lubię dyskontowe półki najbardziej. Wchodzisz po chleb, wychodzisz z czymś, czego kompletnie nie planowałaś kupować, a później okazuje się, że to właśnie ten drobiazg najbardziej cieszy oko. I choć osłonka za 7,95 zł nie zrobi za nas całej metamorfozy mieszkania, potrafi dać ten przyjemny efekt „coś tu wygląda inaczej”. Czasem dokładnie tyle wystarczy, żeby na nowo polubić swój parapet.