Jeżeli macie długie włosy to doskonale wiecie, ile czasu, cierpliwości i samozaparcia potrzeba, by prezentowały się dobrze. Samo zapuszczanie to przecież nie wszystko. Włosy trzeba pielęgnować – konieczne są odżywki, maski, mleczka i olejki oraz regularne podcinanie końcówek u fryzjera. A, paradoksalnie, każde, nawet najmniejsze cięcie w przypadku długich włosów bywa bolesne. Jeżeli nie chcemy więc tracić zbyt wiele cennych centymetrów przy każdej wizycie w salonie fryzjerskim, trzeba dobrze zadbać o swoje włosy. Ja odkryłam niedawno coś, co już po kilku użyciach przywróciło im odżywienie i blask. 

Nie tylko rozjaśnianie. Te zabiegi też bardzo wysuszają włosy, o czym przekonałam się za późno

Nigdy nie farbowałam ani nie rozjaśniałam włosów, więc sądziłam, że problem przesuszonych pasm mnie nie dotyczy. Byłam jednak w błędzie. Co jakiś czas używam do stylizacji prostownicy lub lokówki, a ostatnio okazji do użycia tych urządzeń było więcej. Efekt jest taki, że włosy bardzo przesuszyły się na końcówkach – są rozdwojone, delikatne, wręcz szorstkie w dotyku. Nakładałam odżywkę lub maskę do włosów po każdym myciu, ale rezultaty były praktycznie żadne. Doszłam do wniosku, że po prostu czeka mnie drastyczne cięcie i będę musiała pozbyć się co najmniej 10 cm włosów. 

Zobacz także:

Rewelacyjne mleczko do włosów Revoss z Rossmanna. Wygładziło i odżywiło moje suche włosy

Któregoś dnia przy okazji zakupów w Rossmannie zajrzałam na półkę z produktami do stylizacji. Szukałam czegoś do odbicia włosów u nasady, ale zwróciłam uwagi na mleczko termoochronne marki Revoss. Codziennie używam suszarki, a ten produkt ma chronić włosy przed działaniem ciepła, więc uznałam, że to coś dla mnie. W dodatku zawiera proteiny, pantenol i inne składniki, które mają sprawić, że włosy są nawilżone, wzmocnione i pełne blasku. Mleczko ma też domykać łuski włosów, co dla mnie jest bardzo ważne.

fot: archiwum prywatne/Story.pl

Skusiłam się więc i kupiłam – buteleczka 190 ml kosztuje tylko 21,99 zł. Już po pierwszej aplikacji zauważyłam różnicę. Włosy były gładsze, o wiele bardziej błyszczące i zniknął efekt „szorstkości” na końcówkach. Co ważne, produkt ich nie skleja ani nie obciąża (a to mi się często zdarza przy tego typu kosmetykach). 

fot: rossmann.pl

A jeżeli lubicie coś o pięknym zapachu do włosów, przetestujcie tę nowość z Rossmanna: Co pójdę do Rossmanna, to kobiety koczują przy tych regałach. Już nie perfumy, a TA nowość jest nr 1 na lato

Ja stosuję mleczko w ten sposób. Włosy są miękkie, błyszczą się i stały się gładkie w dotyku

Mleczko Revoss stosuje się na włosy suche lub mokre przed stylizacją na gorąco. Ja używam go zaraz po umyciu, kiedy włosy są jeszcze wilgotne. Produkt ma przepiękny i intensywny zapach, który utrzymuje się długo po stylizacji, ale nie to jest jego największą zaletą. Rzeczywiście, już po pierwszym użyciu widziałam, że włosyo wiele gładsze, bardziej się błyszczą i nie wyglądają już jak siano. To nie tylko moje odczucia, ponieważ na portalu Wizaż.pl mleczko to zbiera same pochlebne opinie: 

Ten produkt jest rewelacyjny i ląduje wśród moich ulubieńców! Jestem wymagająca i rzadko są produkty, które oznaczam jako HITy, ale to mleczko zasługuje na to. Nazwałabym go wręcz odżywką, bo jako takie je również traktuję – pisze Catanka1992.

Ten produkt to totalne zaskoczenie. Nie sądziłam, ze za tak niską cenę można mieć świetnej jakości kosmetyk. Włosy wyglądają zdrowo, są błyszczące i miękkie- aż chce się je ciągle dotykać :) mimo że jest to mleczko to nie obciąża włosów, ani nie powoduje ich przetłuszczenia. Zapach jest bardzo ładny :) Polecam! – pisze Sylwia 0403.

Mleczko termoochronne Revoss na portalu Wizaż zostało ocenione 34 razy i wszystkie kobiety dał mu maksymalną ocenę 5/5. Co w zupełności rozumiem, bo sama jestem tym produktem zachwycona. Odżywia włosy, wygładza, pięknie pachnie, a przy tym (jak na taki efekt) kosztuje śmiesznie mało.