Małe mieszkania uczą jednego – każdy centymetr przestrzeni ma znaczenie. Coraz częściej zamiast dużych mebli wybieramy rozwiązania, które są lekkie, mobilne i łatwo dopasowują się do codziennego życia. Właśnie dlatego popularność zdobywają niewielkie stoliki pomocnicze, które można ustawić tam, gdzie akurat są potrzebne. Jeden z takich modeli pojawił się w ofercie Sinsay i został oznaczony na stronie sklepu jako "hit internetu". To dobry przykład produktu, który nie próbuje zastąpić wszystkich mebli w salonie, ale sprytnie uzupełnia przestrzeń i ułatwia codzienne funkcjonowanie.

Sinsay znalazł prosty sposób na małe wnętrza. Ten stolik kosztuje mniej niż 40 zł

W ofercie Sinsay pojawił się stolik boczny z blatem imitującym drewno, który kosztuje 39,99 zł. Ma 37 cm szerokości, 27 cm głębokości i 59 cm wysokości, dzięki czemu bez problemu wsuwa się pod sofę lub fotel. Konstrukcja opiera się na metalowym stelażu oraz blacie z płyty MDF, a maksymalne obciążenie wynosi 15 kg. To mebel do samodzielnego złożenia, ale jego forma jest bardzo prosta i nie zajmuje wiele miejsca nawet wtedy, gdy nie jest używany.

Zobacz także:

fot: sinsay.com

Podczas ostatniego przemeblowania salonu przekonałam się, że w niewielkim mieszkaniu nie zawsze jest miejsce na klasyczny stolik kawowy. Taki model można dosunąć dokładnie tam, gdzie jest potrzebny, a później równie łatwo odsunąć. Dzięki temu przestrzeń pozostaje bardziej uporządkowana i nie sprawia wrażenia zastawionej. Jasny blat w odcieniu drewna ociepla wnętrze, a czarna, metalowa podstawa nadaje całości nowoczesny charakter. To połączenie sprawia, że mebel odnajdzie się zarówno w minimalistycznych aranżacjach, jak i we wnętrzach inspirowanych stylem skandynawskim czy japandi.

Nie tylko na kawę. Stolik potrafi ułatwić codzienne wieczory

Taki stolik może pełnić funkcję podręcznego biurka do laptopa, miejsca na przekąski podczas seansu filmowego albo niewielkiej półki na telefon, okulary czy pilot do telewizora. W wielu domach zastępuje nawet klasyczny stolik nocny ustawiony przy łóżku. Właśnie takie wielofunkcyjne meble są dziś szczególnie cenione, bo pozwalają ograniczyć liczbę wyposażenia bez rezygnowania z wygody. Zauważyłam też, że kiedy najpotrzebniejsze rzeczy mają swoje miejsce tuż obok kanapy, znacznie łatwiej utrzymać porządek w salonie. Nie trzeba odkładać kubka na parapet ani układać książek na podłodze.

Jasny blat dobrze komponuje się z beżami, bielą, czernią i naturalnym drewnem, dlatego łatwo dopasować go do wnętrz urządzonych w stylu skandynawskim, japandi czy nowoczesnym. Niewielkie rozmiary sprawiają też, że bez problemu można przenieść go z salonu do sypialni, domowego gabinetu albo wykorzystać podczas pracy z kanapy.

Mały salon może być wygodny. Wystarczy kilka przemyślanych rozwiązań

Urządzając niewielkie mieszkanie, warto wybierać meble, które mają więcej niż jedno zastosowanie. Dzięki temu łatwiej zachować porządek i uniknąć wrażenia zagracenia. Dobrym pomysłem jest również pozostawienie wolnej przestrzeni pod meblami lub wybieranie modeli na smukłych nogach, bo optycznie dodają wnętrzu lekkości. Warto także ograniczyć liczbę drobnych stolików i półek na rzecz jednego mobilnego elementu, który można przesuwać w zależności od potrzeb.

W moim przypadku najlepiej sprawdza się zasada, że każdy nowy element wyposażenia powinien mieć konkretne zadanie. Jeśli może służyć zarówno podczas pracy, odpoczynku, jak i wieczornego relaksu z książką, zostaje ze mną na dłużej. Niewielki stolik wpisuje się właśnie w taki sposób myślenia. Nie dominuje wnętrza, można go łatwo przestawić, a przy tym pomaga utrzymać najpotrzebniejsze rzeczy zawsze pod ręką. To jeden z tych dodatków, które nie rzucają się w oczy, ale po kilku dniach trudno wyobrazić sobie bez nich codzienność. Szczególnie w kawalerkach i niewielkich salonach takie sprytne rozwiązania często okazują się bardziej praktyczne niż duże, masywne meble.