Jesienią moja garderoba przechodzi małą rewolucję. Wyciągam swetry, botki i dłuższe płaszcze. Z sukienkami zawsze mam jednak ten sam problem. W domu wyglądają świetnie, ale wystarczy kilka minut na przystanku, żeby zacząć żałować swojego wyboru. Szczególnie lubię dzianinowe modele do kolan i luźne sukienki koszulowe. Są wygodne, nie krępują ruchów i pasują zarówno do pracy, jak i na zwykłe wyjście do sklepu. Nie chcę rezygnować z nich tylko dlatego, że zrobiło się chłodniej. Właśnie dlatego od pewnego czasu szukam ubrań, które można założyć pod spód, nie marznąć i jednocześnie nie zmieniać przy tym całej stylizacji. Ideał znalazłam w Action i to za jedyne 13,95 zł.
Jesienią i zimą zwykłe rajstopy przestają mi wystarczać. Na szczęście znalazłam sposób, by nie chować sukienek na dno szafy i czekać do wiosny
Przez lata jesienią robiłam dokładnie to samo. Kiedy temperatura spadała poniżej kilku stopni, sukienki lądowały na wieszakach z tyłu szafy, a ja zaczynałam chodzić niemal wyłącznie w spodniach. Niby wygodnie, ale po kilku tygodniach miałam już dość tych samych zestawów.
Zobacz także:
Początkowo próbowałam ratować się grubymi rajstopami. Niektóre sprawdzały się całkiem dobrze, inne nieco gorzej, więc nie byłam do końca zadowolona. Postanowiłam poszukać innego rozwiązania i na szczęście nie musiałam długo szukać. Na zakupach w Action wpadłam na dział z ubraniami i trafiłam na legginsy termiczne. Od razu zwróciły moją uwagę i z perspektywy czasu mogę stwierdzić, że to zdecydowanie zakup tej jesieni.
Legginsy termoaktywne z Action kosztują tylko 13,95 zł. Mają 100 den, elastyczny materiał i bezszwowy krój. Idealne do sukienki
Podczas ostatnich zakupów w Action wypatrzyłam legginsy termoaktywne Kate Legwear za 13,95 zł. Model jest przeznaczony specjalnie na chłodniejsze miesiące. Najbardziej zainteresowała mnie ich funkcja termoregulacji. Pomagają one w utrzymaniu komfortu cieplnego, a także stanowią dodatkową warstwę izolacyjną. Nie oznacza to oczywiście, że same wytwarzają ciepło. Ich zadaniem jest raczej ograniczanie jego utraty.
fot. archiwum prywatne/Story.pl
Legginsy mają grubość 100 den. To oznaczenie, które często widujemy na opakowaniach rajstop i innych wyrobów pończoszniczych. Model jest gładki i dobrze przylega do nóg. Ma długie nogawki sięgające kostek, więc można nosić go pod spodniami albo dłuższą spódnicą. Czarny kolor jest na tyle uniwersalny, że pasuje do większości moich jesiennych ubrań.
Dużą zaletą jest też elastyczność materiału i bezszwowy krój. Przy ubraniach noszonych pod spodem zwracam na to szczególną uwagę. Nie lubię, kiedy coś ciągnie podczas siadania, marszczy się pod sukienką albo uciska w pasie.
Legginsy z Action są też idealne do aktywności zimowych. Mogę więc wyobrazić sobie jego zastosowanie nie tylko podczas spacerów po mieście, ale też jako dodatkową warstwę pod spodniami na wycieczkę, np. w górach lub nordic walking.
Czarne legginsy termiczne zakładam pod sukienki, spódnice i spodnie. Tak kompletuję jesienne stylizacje, żeby nie marznąć
Pierwszy zestaw, który przychodzi mi do głowy, to dzianinowa sukienka do kolan, legginsy termiczne i wysokie kozaki. Bardzo lubię takie połączenie, bo wygląda schludnie, a jednocześnie nie wymaga wielu dodatków. Wystarczy dłuższy płaszcz i miękki szalik. Pod ciemną sukienką czarne legginsy nie będą rzucały się w oczy. Trzeba jednak pamiętać, że mają pełne nogawki, więc nie zawsze zastąpią rajstopy. Przy krótszych sukienkach i niskich butach będą widoczne w okolicy kostek. Właśnie dlatego najlepiej zestawiać je z kozakami albo botkami, które zakrywają zakończenie nogawki.
Drugi pomysł to długa spódnica z dzianiny. Mam słabość do modeli w kolorze czekolady, bordo i ciemnej zieleni. Jesienią wyglądają pięknie z kremowym swetrem i brązowymi butami. Pod taką spódnicą można schować dodatkową warstwę bez zmiany całego stroju. To szczególnie praktyczne, kiedy planuję dłuższy spacer albo wiem, że będę czekać na autobus. Nie muszę rezygnować z ulubionego fasonu, tylko dlatego, że rano jest kilka stopni.
To również może cię zainteresować: Olewam puchówki. W Reserved wypatrzyłam karmelowego "baranka" z wysoką stójką i jestem w trendach
Legginsy termiczne mogą przydać się również pod luźniejszymi spodniami. W chłodne dni założyłabym je pod szerokie jeansy albo materiałowe spodnie z prostą nogawką. Taki zestaw sprawdzi się zwłaszcza wtedy, gdy wierzchnia warstwa jest cienka i nie zapewnia dużej ochrony przed zimnem. Ważne jednak, żeby spodnie nie były zbyt obcisłe.

Obserwuj nas na Google







