Gdy tylko prognozy zaczynają pokazywać coraz wyższe temperatury, od razu myślę o rzeczach, bez których nie wyobrażam sobie letnich wyjazdów i codziennych spacerów. Wolę mieć je przygotowane wcześniej niż później gorączkowo szukać ich na sklepowych półkach. Tym bardziej że najlepsze promocje zwykle nie trwają długo. Właśnie dlatego regularnie zaglądam do gazetek i często znajduję tam prawdziwe perełki. Biedronka mocno mnie zaskoczyła.

1+1 gratis w Biedronce przyciągnęło moją uwagę od razu. Następnego ranka wiedziałam już, dokąd pojadę

Jedno spojrzenie wieczorem na gazetkę wystarczyło, żebym od razu zmieniła plany na kolejny dzień. Zobaczyłam promocję 1+1 gratis w Biedronce na wszystkie kosmetyki do opalania oraz po opalaniu i od razu pomyślałam, że lepszej okazji przed wakacjami chyba nie będzie. Wiedziałam, że jeśli poczekam kilka dni, mogę później żałować, dlatego rano pojechałam do sklepu.

Zobacz także:

Najbardziej spodobało mi się to, że promocja nie wymaga ani aplikacji, ani karty Moja Biedronka. Wystarczy po prostu wybrać się do sklepu i skorzystać z oferty. Jeszcze lepsze jest to, że nie trzeba wkładać do koszyka dwóch identycznych produktów. Można dowolnie mieszać kosmetyki do opalania i po opalaniu, dzięki czemu to świetna okazja, żeby wypróbować coś nowego. Bez problemu można też kupić swój sprawdzony kosmetyk, a drugi wybrać na test albo skompletować zestaw dla siebie i osobny dla dziecka. Lubię takie promocje, bo dają znacznie większą swobodę niż akcje obejmujące wyłącznie jeden konkretny produkt.

Do domu wróciłam z poczuciem, że tym razem naprawdę udało mi się wykorzystać świetną okazję. Takie promocje zdarzają się przed sezonem, ale zwykle szybko znikają. Właśnie dlatego nie zastanawiałam się długo i zrobiłam zapas od razu prawie na całe lato.

fot. biedronka.pl

Kolastyna od lat jest moim letnim pewniakiem. Tym razem zamiast Rossmanna wybrałam Biedronkę

Nie musiałam długo zastanawiać się nad wyborem konkretnego produktu. Kolastyna od kilku sezonów towarzyszy mi na co dzień, a także podczas każdego urlopu i krótkiego wypadu za miasto. Zazwyczaj kupowałam ją w Rossmannie, bo tam najczęściej wpadała mi w oko. Gdy jednak zobaczyłam promocję w Biedronce, uznałam, że nie ma sensu przepłacać i od razu wrzuciłam do koszyka dwie sztuki. Jedna butelka kosztuje przecież kilka dyszek, więc przy akcji 1+1 gratis naprawdę można sporo zaoszczędzić, a taki zapas spokojnie wystarcza na długi czas.

Lubię tę emulsję przede wszystkim za to, że nie zostawia tłustej warstwy i bardzo szybko się wchłania. W upalne dni naprawdę ma to znaczenie, bo nie przepadam za ciężkimi kosmetykami, które długo pozostają na skórze. Kolastyna zapewnia wysoką ochronę SPF 50 i chroni nie tylko przed promieniowaniem UVA oraz UVB, ale również przed światłem widzialnym VL i promieniowaniem IRA. Producent wzbogacił formułę o kwas hialuronowy, dzięki czemu skóra nie tylko jest chroniona przed słońcem, ale również pozostaje dobrze nawilżona.

fot. archiwum prywatne/story.pl

Dużym plusem jest dla mnie także wodoodporna formuła. Podczas wakacyjnych wyjazdów często spędzam czas nad wodą, dlatego nie lubię produktów, które znikają po pierwszej kąpieli. Cieszy mnie również to, że kosmetyk jest testowany dermatologicznie, odpowiedni dla wegan i ma skład przyjazny rafom koralowym. W praktyce oznacza to, że korzystając z niego podczas zagranicznych wyjazdów, mam świadomość, że wybieram bardziej odpowiedzialne rozwiązanie.

Zerknij też na ten letni hit: Bez niej nie idę na plażę, daje chłodek prawie jak lodówka. Dorwałam za bezcen w Action w pięknym kolorze canary yellow

Kosmetyki do opalania to dopiero początek letniej ochrony. Kilka prostych nawyków robi ogromną różnicę

Odkąd dużo więcej czasu spędzam na słońcu, przekonałam się, że sam krem nie rozwiązuje wszystkiego. Zawsze zabieram ze sobą kapelusz albo czapkę z daszkiem, okulary przeciwsłoneczne z dobrym filtrem i lekką koszulę z długim rękawem, którą narzucam wtedy, gdy słońce świeci najmocniej. Staram się również planować spacery i aktywności tak, żeby unikać godzin, kiedy promieniowanie jest najbardziej intensywne.

Nie zapominam też o regularnym piciu wody. Wysokie temperatury potrafią dać się we znaki znacznie szybciej, niż się wydaje, dlatego butelka z wodą zawsze ląduje w mojej torbie razem z kosmetykami do opalania. Coraz częściej wybieram także miejsca, gdzie można choć na chwilę schować się w cieniu i odpocząć od pełnego słońca. Dzięki temu nawet najbardziej gorące dni są znacznie przyjemniejsze.

Mam wrażenie, że właśnie takie drobne nawyki sprawiają, że lato kojarzy mi się z przyjemnością, a nie z dyskomfortem. Dobra ochrona przeciwsłoneczna daje poczucie spokoju, ale dopiero w połączeniu z rozsądnym korzystaniem ze słońca pozwala naprawdę cieszyć się wakacjami. Tegoroczna promocja w Biedronce tylko utwierdziła mnie w przekonaniu, że warto przygotować się do sezonu odpowiednio wcześniej i nie zostawiać takich zakupów na ostatnią chwilę.