Jesienią nawet zwykły weekend może być dobrym pretekstem, żeby ruszyć się z domu. Wystarczy ciepły sweter, trochę słońca i ciekawe miejsce, w którym można pospacerować, zrobić zdjęcia i spędzić czas z rodziną. Od kilku sezonów właśnie dlatego taką popularnością cieszą się farmy dyniowe. Sama często oglądałam podobne miejsca w innych częściach Polski i myślałam, że chętnie wybrałabym się na taki jesienny wypad. Tym razem daleko jechać nie muszę.

Farma dyniowa w Kielcach właśnie rozpoczęła sezon. Ponad 150 odmian tworzy tu niezwykły jesienny plener

Dyniowa Planeta znajduje się przy ul. Piekoszowskiej 137 w Kielcach. Co ciekawe, jest integralną częścią jednego z ostatnich czynnych gospodarstw rolnych w mieście. Już sam ten fakt sprawił, że zainteresowałam się tym miejscem. Nie jest to bowiem kilka dekoracji rozstawionych na pustym placu specjalnie na parę jesiennych weekendów. W gospodarstwie uprawianych jest ponad 150 odmian dyń, a jego część zamienia się w tym okresie w ogromny jesienny ogród.

Zobacz także:

Kiedy zobaczyłam zdjęcia, od razu zaczęłam planować rodzinny wypad. Dynie są tutaj niemal wszędzie. Pomarańczowe, białe, zielone, żółte, niewielkie i naprawdę pokaźne okazy ustawiono na drewnianych konstrukcjach, wśród słomy, skrzynek, kwiatów i elementów starego gospodarstwa. Jest nawet wielka dyniowa piramida, przy której można zrobić rodzinne zdjęcie.

Najbardziej podobają mi się jednak mniejsze zakątki przygotowane specjalnie do fotografowania. Jeden ma romantyczny charakter, z dekoracyjnymi drzwiami, zwiewnym materiałem i fioletowymi kwiatami. W innym pojawiają się drewniane skrzynki, słoma i kolorowe ozdoby. Wśród klasycznych dyń można wypatrzyć nawet lustrzane dekoracje przypominające kule dyskotekowe. Każda sceneria jest trochę inna, więc raczej nie skończy się na jednym zdjęciu przy pomarańczowej dyni.

Co ważne, z farmy widać panoramę Kielc. Na fotografiach pierwsze skrzypce grają dynie i wiejski plener, a za nimi rozciąga się dobrze znane miasto. To dość nietypowe połączenie i właśnie dlatego chcę zobaczyć je na własne oczy.

Dyniowa Planeta w Kielcach to dobry pomysł na rodzinne popołudnie. Ja zamierzam wrócić stamtąd nie tylko ze zdjęciami

Na miejscu działa również sklepik dyniowy i podejrzewam, że właśnie tam zostawię dodatkowe pieniądze. Wszystkie dostępne w nim dynie pochodzą z własnej uprawy prowadzonej w sposób ekologiczny. Chętnie wybiorę kilka różnych okazów, część do gotowania, a część do jesiennych dekoracji w domu. Co ważne, sam sklepik można odwiedzić bez kupowania biletu na farmę i jest otwarty codziennie od 10:00 do 18:00.

Pomyślano też o najmłodszych. Dla grup szkolnych i przedszkolnych organizowane są zajęcia edukacyjne oraz warsztaty kreatywne. Odbywają się od poniedziałku do piątku w godzinach od 9:00 do 12:00 i wymagają wcześniejszej rezerwacji. Dobra wiadomość czeka również na osoby, które wszędzie zabierają swojego czworonoga. Psy są mile widziane, oczywiście pod warunkiem, że właściciel zadba o bezpieczeństwo i porządek. Dzięki temu na jesienny spacer rzeczywiście może wybrać się niemal cała rodzina.

To też może cię zainteresować: Na weekend zabieram mamę do "Wietrznej Góry". Noclegi taniutkie, a wszystkie atrakcje przejdziesz spokojnym tempem

Wstęp kosztuje tylko 25 zł, więc taki wypad nie nadwyręży portfela. Przed wyjazdem koniecznie sprawdzę jednak pogodę

Lubię rodzinne wycieczki, które nie kończą się dużym wydatkiem, a tutaj cena naprawdę zachęca. Bilet na farmę kosztuje 25 zł od osoby, natomiast dzieci do 2. roku życia wchodzą bezpłatnie. Jak na możliwość spędzenia kilku godzin w tak przygotowanym jesiennym plenerze to dla mnie całkiem rozsądna kwota.

Farmę można odwiedzać w czwartki i piątki od 13:00 do 18:00, a w soboty i niedziele od 10:00 do 18:00. Sezon potrwa do końca października, więc jest jeszcze trochę czasu, żeby wybrać odpowiedni dzień. Ja zamierzam poczekać na słoneczny weekend, bo przy takiej scenerii aż szkoda byłoby trafić na ponurą pogodę.