Weszłam do Castoramy bez żadnego planu na zmiany w mieszkaniu, ale przy wyprzedażowej ekspozycji szybko zmieniłam zdanie. Naturalna plecionka, czarne detale i okrągła forma sprawiły, że ten kinkiet skojarzył mi się z małym butikowym hotelem gdzieś na Bali. Jeszcze większe zaskoczenie czekało na metce. W sklepie, który odwiedziłam, model przeceniono z 94,98 zł do zaledwie 20 zł, czyli aż o 79 proc. Przy takiej cenie trudno przejść obojętnie obok lampy, która może całkowicie odmienić pustą ścianę.
Z daleka wygląda trochę jak rattanowe słoneczko zawieszone na ścianie. Dopiero z bliska widać, że to kinkiet z naturalnego rattanu
Mam słabość do dodatków, które nie wyglądają jak typowe wyposażenie kupione w markecie budowlanym. Tonkin zdecydowanie zalicza się do tej kategorii, bo jego największą ozdobą jest okrągły element wykonany z naturalnego rattanu. Jasna, regularna plecionka została zestawiona z matową czernią, dzięki czemu całość nie wpada w przesadnie rustykalny klimat. Właśnie ten kontrast robi tutaj największą robotę: naturalny materiał daje wnętrzu trochę ciepła, natomiast czarne wykończenie sprawia, że lampa wygląda bardziej współcześnie. Myślałam, że takie cuda to raczej w Jysk, nie spodziewałam się, że spotka mnie tutaj takie zaskoczenie.
Zobacz także:
Castorama sama wskazuje, że model pasuje między innymi do aranżacji boho, skandynawskich i nowoczesnych. Ja dorzuciłabym do tej listy jeszcze japandi oraz modern organic. Wyobrażam sobie ten kinkiet na ciepłej beżowej ścianie, nad prostą drewnianą komodą, obok dużej monstery albo łóżka z lnianą pościelą. Wystarczyłby jeszcze jutowy dywan, kilka ceramicznych dodatków i kosz z trawy morskiej, żeby uzyskać wnętrze kojarzące się z wakacyjnym bungalowem. Co ważne, sam kinkiet nie jest ogromny. Ma 29 cm wysokości, 25,5 cm długości i 14,5 cm głębokości, natomiast średnica rattanowego klosza wynosi 25,5 cm. Dzięki temu może być wyrazistym detalem, ale nie powinien wizualnie zdominować całej ściany. To właśnie dlatego określenie „rattanowe słoneczko” pasuje mi do niego najbardziej – okrągła plecionka wygląda bardziej jak dekoracja ścienna niż klasyczny, techniczny kinkiet.
fot. mat. własne Story.pl
W sypialni powiesiłabym dwa po obu stronach łóżka i zrezygnowała z lampek nocnych. Tonkin ma regulowaną głowicę
Najbardziej podoba mi się pomysł wykorzystania Tonkina przy łóżku. Zamiast dwóch lampek zajmujących miejsce na stolikach nocnych można zamontować kinkiety na ścianie i w ten sposób pozostawić blat na książkę, okulary czy kubek herbaty. Producent wyposażył ten model w regulowaną głowicę, dzięki której kierunek światła można dopasować do potrzeb. Castorama wskazuje zresztą sypialnię jako jedno z miejsc, w których kinkiet może się sprawdzić, obok salonu oraz korytarza.
Chcesz więcej ciekawych gadżetów do domu? To też warto sprawdzić: Chciałam zrobić metamorfozę łazienki, ale z kasą krucho. Bez wymiany płytek wyczarowałam sobie kwiatową łąkę za 29,99 zł
Widzę go również nad niewielkim fotelem do czytania albo obok lustra ustawionego na komodzie – oczywiście nie w pomieszczeniu mokrym, bo model jest przeznaczony do użytku wewnętrznego i nie ma klasyfikacji IP. Do lampy pasuje jedna żarówka z popularnym gwintem E27; zgodnie ze specyfikacją można zastosować LED o maksymalnej mocy 15 W. To daje możliwość samodzielnego dobrania źródła światła do charakteru pomieszczenia. Jeśli zależy mi przede wszystkim na przytulnym, wieczornym klimacie, postawiłabym na żarówkę emitującą ciepłą barwę. W połączeniu z naturalnym rattanem mogłaby jeszcze mocniej podkreślić ten wakacyjny, nieco egzotyczny charakter. Trzeba tylko pamiętać, że sam kinkiet nie ma funkcji ściemniania, więc jeśli zależy nam na regulacji natężenia światła, nie jest to model oferujący ją fabrycznie.
Największe zdziwienie czekało mnie jednak przy żółtej metce z napisem „wyprzedaż”. Cena to sztos
To właśnie cena sprawiła, że zatrzymałam się przy tej ekspozycji na dłużej. Za 20 zł spodziewałabym się raczej prostej żarówki dekoracyjnej albo drobnego akcesorium do lampy, a nie kompletnego kinkietu z naturalnego rattanu. Jest jednak ważny szczegół: 20 zł to cena, którą zastałam na wyprzedaży w konkretnym sklepie stacjonarnym, dlatego przed wyprawą do najbliższej Castoramy warto sprawdzić dostępność.
Sklep internetowy również oznacza Tonkina jako produkt wyprzedażowy, ale podczas sprawdzania oferty na stronie widniała cena 94,98 zł za sztukę; Castorama podaje przy niej, że jest to cena po obniżce z 118 zł. Lokalna przecena do 20 zł jest więc zdecydowanie bardziej spektakularna i może wynikać z czyszczenia stanów w danej placówce. Przy okazji warto wiedzieć, że kinkiet waży zaledwie 280 g, jest zasilany sieciowo i producent obejmuje go dwuletnią gwarancją. To nie jest więc dekoracyjna atrapa czy rattanowa ozdoba udająca lampę, lecz pełnoprawny kinkiet ścienny.
Wygląda znacznie drożej. Ten model pokazuje, że klimat „jak z Bali” nie wymaga egzotycznego budżetu
Najbardziej lubię takie wnętrzarskie znaleziska właśnie dlatego, że pozwalają coś zmienić bez remontu, malowania ścian i kupowania nowych mebli. Tonkin sam w sobie jest mocnym detalem: ma naturalną fakturę, okrągłą formę i kontrastowe czarne elementy. Na tle jasnej ściany może wyglądać jak niewielka rattanowa dekoracja, która dopiero wieczorem ujawnia swoją drugą funkcję. W salonie zestawiłabym go z drewnem, kremową sofą, lnem i dużymi zielonymi roślinami. W sypialni poszłabym jeszcze bardziej w stronę japandi – beżowa pościel, prosty drewniany stolik, ceramika i właśnie Tonkin na ścianie. Z kolei w bardziej nowoczesnym mieszkaniu czarna podstawa może połączyć lampę z czarnymi ramami obrazów, nogami mebli czy metalowymi detalami.
Nie trzeba więc urządzać całego domu w boho, żeby taki kinkiet miał sens. Wręcz przeciwnie, pojedynczy element z rattanu potrafi przełamać chłodne, minimalistyczne wnętrze i dodać mu naturalnej faktury. Jeśli natomiast uda się trafić na lokalną wyprzedaż taką jak ta ze zdjęcia, najbardziej kusi mnie pomysł kupienia od razu dwóch sztuk. Dwa rattanowe „słoneczka” po obu stronach łóżka kosztowałyby wtedy łącznie 40 zł – mniej niż jedna lampa nocna w wielu sklepach z wyposażeniem wnętrz.

Obserwuj nas na Google







