Mam w domu całą szufladę ręczników, ale nie wszystkie wyglądają już tak, jak kiedyś. Jedne straciły kolor, inne zrobiły się szorstkie, a kilka pamięta jeszcze poprzedni wystrój łazienki. Co jakiś czas przeglądam więc zapasy i wymieniam najbardziej zużyte sztuki. Nie kupuję od razu całego kompletu, ponieważ to spory wydatek. Wolę zacząć od małych ręczników, których używam najczęściej. Przy okazji można sprawdzić, czy nowy kolor będzie pasował do wnętrza. Ostatnio prawdziwą okazję znalazłam w Jysku.

Łazienka nie potrzebuje kosztownego remontu, żeby wyglądać nowocześniej. Czasami wystarczy po prostu zmienić kolor ręczników

Przez wiele lat wybierałam do łazienki wyłącznie białe ręczniki. Wydawały mi się najbardziej uniwersalne, bo pasowały do każdych płytek i wyglądały schludnie. Problem pojawiał się po dłuższym użytkowaniu. Nawet przy regularnym praniu nie wszystkie zachowywały swój pierwotny wygląd.

Zobacz także:

Później zaczęłam kupować szare i beżowe modele. Były praktyczne, ale po pewnym czasie zatęskniłam za odrobiną koloru. Nie chciałam jednak wprowadzać do łazienki intensywnej czerwieni czy mocnego różu. Szukałam czegoś spokojniejszego.

Bardzo podobają mi się ostatnio przygaszone odcienie fioletu. Nie mają nic wspólnego z jaskrawą lawendą. Są ciemniejsze, z domieszką szarości i brązu. Dzięki temu wyglądają elegancko, szczególnie w towarzystwie jasnych płytek i drewnianych dodatków. Zauważyłam też, że kolor ręczników potrafi zmienić odbiór całego pomieszczenia. Wystarczy powiesić dwie pasujące sztuki obok umywalki, a łazienka wygląda nowocześniej. Właśnie dlatego kiedy zobaczyłam ten tani jak barszcz model z bawełny w Jysku, postanowiłam przyjrzeć mu się dokładniej.

Bawełniany ręcznik Uppsala z Jysk kosztuje tylko 2,75 zł. Przydymiony fiolet wygląda znacznie drożej

W ofercie Jysk wypatrzyłam ręcznik Uppsala w kolorze przydymionego fioletu za 2,75 zł za sztukę. To niewielki model o wymiarach 30 × 50 cm, przeznaczony przede wszystkim do codziennego użytku przy umywalce.

Najpierw zwróciłam uwagę na jego odcień. Nie jest to typowy fiolet, który od razu rzuca się w oczy. Ma w sobie sporo szarości i lekko brązową nutę. Kojarzy mi się z suszonymi śliwkami albo wrzosami pod koniec jesieni. Taki kolor łatwo połączyć z neutralnym wystrojem.

fot. archiwum prywatne/Story.pl

Ręcznik ma prosty wygląd, bez dużych napisów i ozdobnych wzorów. Widać na nim klasyczną pętelkową powierzchnię oraz wykończone brzegi. Jest też praktyczna zawieszka, dzięki której można powiesić go na haczyku.

Największą zaletą jest dla mnie skład, ponieważ ręcznik wykonano w 100% z bawełny. Producent podaje również gramaturę 400 g/m². Dużym plusem jest możliwość prania w temperaturze 60°C. W przypadku ręczników używanych do wycierania dłoni ma to dla mnie znaczenie. Można je regularnie odświeżać zgodnie z zaleceniami producenta, bez konieczności ograniczania się do niskich temperatur.

W kolekcji Uppsala w Jysku dostępne są także inne kolory, między innymi jasne odcienie zieleni i szarości. Można więc dobrać kilka sztuk do wystroju łazienki albo połączyć różne barwy.

Małe ręczniki przydają się nie tylko przy umywalce. Kilka sztuk warto mieć zawsze w zapasie

Przyznam, że kiedyś nie przywiązywałam dużej wagi do rozmiaru ręczników. Kupowałam głównie większe modele, a później zastanawiałam się, dlaczego przy umywalce nie mam czego powiesić. Dziś znacznie chętniej wybieram mniejsze sztuki, szczególnie do wycierania dłoni.

Ręcznik o wymiarach 30 × 50 cm dobrze sprawdza się w niewielkiej łazience. Nie zajmuje dużo miejsca na haczyku, a po użyciu można łatwo odwiesić go tak, żeby swobodnie wysychał. To ważne, ponieważ wilgotnych tekstyliów nie powinno się zostawiać zwiniętych w ciasny kłębek.

Lubię też mieć osobny ręcznik dla gości. Kiedy ktoś wpada na kawę, nie muszę zastanawiać się, czy ten wiszący przy umywalce jest świeży. Wyciągam czystą sztukę z szafki i gotowe. Przy tak niskiej cenie można kupić kilka na zmianę. Małe bawełniane modele przydają mi się również podczas codziennej pielęgnacji twarzy. Wolę używać osobnego, czystego ręcznika niż tego, którym wszyscy domownicy wycierają dłonie.

To również może cię zainteresować: 24 października o 6:00 można mnie szukać na dziale z pościelą w Aldi. Lecę po polarowy komplecik za 59,99 zł. Wreszcie nie zmarznę

A co zrobić ze starszymi ręcznikami, które nie wyglądają już najlepiej? Sama nie wyrzucam ich od razu. Te mocno zużyte, ale nadal czyste, wykorzystuję do sprzątania. Świetnie nadają się do wycierania rozlanej wody czy osuszania umytych powierzchni. Dzięki temu nowe sztuki mogą dłużej zachować ładny wygląd.