Białe jak śnieg obrusy kocham, dopóki nie przychodzi pora na ich pranie i prasowanie. Wystarczy rozlany sok lub kawa, kropla sosu czy odrobina powidła, żebym natychmiast zaczęła żałować, że nie zostawiłam stołu bez nakrycia. A przecież trudno mi wyobrazić sobie ładnie przygotowany stół bez jasnego obrusu. Ostatnio w JYSK wypatrzyłam model, który może być całkiem niezłym rozwiązaniem tego problemu. Wygląda jak klasyczny, elegancki obrus z restauracji, ale ma jedną sprytną cechę, która powinna znacznie ułatwić jego czyszczenie.

Biały obrus z JYSK wygląda elegancko, a plamy nie są mu straszne. Kosztuje naprawdę mało

Uwielbiam pięknie nakryte stoły. Nie potrzebuję przy tym żadnej specjalnej okazji. Filiżanka kawy nagle smakuje mi jakoś przyjemniej, kiedy na stole stoi wazon ze świeżymi kwiatami, a filiżanki i talerzyki pasują do reszty zastawy. Biały obrus jest dla mnie idealnym tłem dla takich aranżacji. Problem zaczyna się dopiero wtedy, gdy trzeba go doprowadzić do porządku po posiłku.

Zobacz także:

Podczas przeglądania oferty JYSK szczególnie zainteresował mnie biały obrus akrylowy BERGFRUE za 50 zł. Na zdjęciach wygląda niemal jak klasyczny obrus z bawełny. Ma delikatną, żakardową fakturę i subtelny wzór, który staje się widoczny dopiero z bliska. Nie przypomina błyszczącej, plastikowej ceraty, jaką pamiętam z dawnej kuchni u babci.

To, co najbardziej mnie przekonuje, kryje się jednak w składzie materiału. Obrus wykonano z mieszanki 52% poliestru i 48% bawełny, a jego powierzchnię pokryto akrylową powłoką ochronną. Dzięki niej tkanina powinna wolniej wchłaniać rozlane płyny, co daje nam więcej czasu na usunięcie zabrudzenia.

fot. jysk.pl

Wyobrażam sobie sytuację, w której podczas rodzinnego obiadu ktoś przypadkiem przewraca filiżankę z kawą. Na zwykłym bawełnianym obrusie płyn szybko wnika we włókna, a plama potrafi zostać na długo. W przypadku tkaniny z powłoką akrylową część cieczy może przez chwilę utrzymywać się na powierzchni. Wystarczy wtedy szybko sięgnąć po chłonną ściereczkę i delikatnie zebrać rozlany napój.

Oczywiście nie oznacza to, że obrus jest całkowicie odporny na zabrudzenia. Pozostawiony na dłużej sos pomidorowy czy tłusta plama nadal mogą wymagać prania. Jednak możliwość szybkiego usunięcia części codziennych zabrudzeń brzmi dla mnie bardzo zachęcająco.

Model z JYSK ma wymiary 140 × 100 cm, dlatego najlepiej sprawdzi się na mniejszym stole lub jako dekoracyjne nakrycie jego części. Przy większym blacie warto wcześniej sprawdzić wymiary, żeby materiał odpowiednio układał się na krawędziach.

Mniej prasowania, więcej przyjemności z ładnie nakrytego stołu. Ten obrus ma jeszcze jedną zaletę

Przyznam, że równie mocno jak plam nie lubię prasowania obrusów. Kto choć raz próbował idealnie wygładzić dużą bawełnianą tkaninę, ten wie, jak irytujące potrafią być zagniecenia, które pojawiają się niemal natychmiast po jej złożeniu.

Właśnie dlatego spodobało mi się połączenie bawełny z poliestrem. Dodatek włókien syntetycznych może ograniczać gniecenie się materiału, dzięki czemu utrzymanie schludnego wyglądu obrusu powinno być łatwiejsze niż w przypadku tkaniny wykonanej wyłącznie z bawełny. Nie liczyłabym jednak na całkowity brak zagnieceń.

Zerknęłam też na zalecenia producenta. Obrus można prać w temperaturze 30°C, a w razie potrzeby prasować w niskiej temperaturze, maksymalnie 110°C. Nie należy natomiast suszyć go w suszarce bębnowej.

To również może cię zainteresować: Taką zastawę widuje się w eleganckich dworkach. Dekor jak ręcznie malowany i złota obwódka, a to talerz z Pepco za grosze

Najbardziej podoba mi się perspektywa korzystania z takiego obrusu na co dzień, bez ciągłego martwienia się o zabrudzenia. Nie twierdzę, że akrylowa powłoka rozwiąże wszystkie problemy z plamami, ale jeśli choć trochę ograniczy konieczność częstego prania i prasowania, chętnie zamieniłabym na nią zwykły bawełniany obrus.