Zawsze podobało mi się, jak ubierają się dojrzałe Włoszki. Potrafią połączyć prosty golf, płaszcz i niewielką torebkę w taki sposób, że wyglądają elegancko nawet podczas zwykłego spaceru. Nie potrzebują do tego błyszczących sukienek ani wysokich szpilek. Sama coraz częściej wybieram podobne zestawy. Lubię ubrania, które można założyć do pracy, na rodzinny obiad i na kawę z koleżanką. Zamiast kupować osobny strój na każdą okazję, wolę mieć w szafie kilka rzeczy pasujących do siebie. Jesienią szczególnie dobrze sprawdzają mi się ciemne kolory, miękkie swetry i botki na niewielkim obcasie.
Plisowana spódnica midi z Sinsay wygląda jak z włoskiego butiku. Czarne plisy dodają jej elegancji
W Sinsay znalazłam czarną plisowaną spódnicę o długości midi. Jej największą ozdobą są drobne, regularne zakładki biegnące od pasa aż do samego dołu. To właśnie plisy sprawiają, że spódnica wygląda ciekawiej niż zwykły, gładki model. Podczas chodzenia materiał może ładnie się układać, a pionowe linie nadają całości lekkości. Na zdjęciu widać szeroki pas oraz swobodnie opadający dół. Spódnica nie ma dużych kieszeni, ozdobnych guzików ani rzucających się w oczy nadruków. Dzięki temu łatwo wyobrazić ją sobie w wielu różnych zestawach.
Zobacz także:
Najbardziej podoba mi się klasyczna czerń. Można połączyć ją praktycznie z każdym kolorem, który już mamy w szafie. Pasuje do beżu, bordo, butelkowej zieleni, szarości i bieli. Nie trzeba przy tym ubierać się od stóp do głów na czarno. Wystarczy jasny sweter i niewielka torebka, żeby całość wyglądała świeżo. Podoba mi się również długość midi, bo nie wymaga ciągłego poprawiania spódnicy podczas siedzenia. Trzeba jednak pamiętać, że na każdej sylwetce będzie sięgała nieco inaczej. Niższym kobietom może kończyć się bliżej kostki, a wyższym w połowie łydki. Dlatego przed zamówieniem sprawdziłabym wymiary w tabeli rozmiarów. W przypadku plisowanej spódnicy ważne jest przede wszystkim to, jak układa się w pasie i na biodrach.
fot. sinsay.pl
Elegancka spódnica za 39,99 zł to miła niespodzianka. Nie trzeba kupować drogich ubrań, żeby wyglądać szykownie
Kiedy oglądam stylizacje z eleganckich butików, często okazuje się, że jedna spódnica kosztuje kilkaset złotych. Łatwo wtedy dojść do wniosku, że modny wygląd wymaga dużych pieniędzy. Tymczasem czarny model z Sinsay można kupić za 39,99 zł, według podanej oferty. To kwota, przy której znacznie łatwiej pozwolić sobie na małą zmianę w garderobie. Sama nie kupowałabym jej jednak wyłącznie dlatego, że jest niedroga. Najpierw zastanowiłabym się, czy pasuje do swetrów, butów i płaszczy, które już mam.
Szukasz modowych inspiracji? To też warto sprawdzić: Wygląda jak płaszcz z drogiego włoskiego butiku. Klasyka z idealnym odcięciem w talii i ciepełko. A cena śmiesznie niska
W przypadku tej spódnicy odpowiedź byłaby prosta. Czarne plisy można zestawić z wieloma ubraniami bez konieczności kupowania kolejnych dodatków. Jest jednak jedna rzecz, na którą warto uważać. Plisowany materiał wymaga odpowiedniej pielęgnacji, żeby zakładki zachowały swój kształt. Przed praniem trzeba sprawdzić zalecenia producenta, a przy prasowaniu nie rozprostowywać przypadkowo plis. Nie udało mi się również potwierdzić dokładnego składu materiału tego modelu. Nie zakładałabym więc, że jest wykonany z wiskozy czy naturalnych włókien. Warto sprawdzić te informacje przed zakupem, szczególnie gdy zależy nam na przewiewności tkaniny.
Do botków wygląda kobieco, a ze swetrem zupełnie swobodnie. Tak nosiłabym czarną midi przez całą jesień
Pierwszy zestaw, który od razu przychodzi mi do głowy, to beżowy sweter, czarne botki na niskim obcasie i długi płaszcz. To proste połączenie, które sprawdziłoby się podczas spaceru, zakupów czy spotkania z przyjaciółką. Sweter można delikatnie włożyć z przodu za pasek spódnicy. Dzięki temu talia pozostanie zaznaczona, a materiał nie będzie układał się zbyt ciężko. Druga propozycja jest bardziej elegancka. Wybrałabym białą koszulę, krótką marynarkę i botki z lekko wydłużonym noskiem. Taki zestaw pasowałby do biura, ale również na rodzinny obiad.
Na chłodniejszy dzień dołożyłabym cienki golf i kryjące rajstopy. Szczególnie podoba mi się połączenie czerni z bordo. Ten kolor pięknie wygląda jesienią i nie wymaga wielu dodatkowych ozdób. Trzecia stylizacja jest przeznaczona na zwykły dzień. Luźniejszy sweter, wygodne sneakersy i nieduża torba. Dzięki temu plisowana spódnica przestaje wyglądać odświętnie i staje się elementem codziennego stroju. Ważny jest jednak dobór butów. Przy długości midi szczególnie podobają mi się botki z cholewką, która dobrze układa się pod spódnicą albo kończy niżej, nie tworząc zbyt wielu warstw wokół łydki.
Kiedy zależy mi na optycznym wydłużeniu nóg, wybieram czarne rajstopy i buty w tym samym kolorze. Taki prosty zabieg tworzy jednolitą linię i nie przecina sylwetki kontrastowym odcieniem. Do plis nie dokładałabym też bardzo wzorzystej góry. Wolę gładki golf albo prosty sweter, bo to spódnica powinna być najważniejszą częścią stroju. Właśnie takie ubrania lubię mieć w szafie. Nie są przeznaczone wyłącznie na jedną okazję i nie wymagają wymyślania całej stylizacji od początku. A klasyczne czarne plisy pokazują, że czasami wystarczy niewielki zakup, żeby stare botki i ulubiony płaszcz wyglądały zupełnie inaczej.

Obserwuj nas na Google







