Mam słabość do pięknych naczyń. Nie potrzebuję kilkunastu kompletów porcelany, ale lubię, gdy nawet codzienna herbata podana jest w czymś ładnym. Zwłaszcza jesienią, kiedy coraz częściej spędzam popołudnia w domu, doceniam takie małe przyjemności. Ostatnio podobają mi się kuchnie w stylu prowansalskim. Jasne szafki, drewniany blat, lniany obrus i ceramika w spokojnych kolorach. Nie ma tam miejsca na przesadę. Wszystko wygląda przytulnie, trochę romantycznie i tak, jakby służyło domownikom od wielu lat. Właśnie z takim wnętrzem skojarzyły mi się naczynia, które wypatrzyłam na półce w Pepco.
Błękitne kubki z Pepco wyglądają jak z prowansalskiej kuchni. Ozdobne żłobienia dodają im uroku
Moim odkryciem są ceramiczne kubki Pepco Home Selected w kolorze baby blue. Mają pastelowy, lekko przygaszony odcień błękitu, który pięknie wygląda w towarzystwie bieli i naturalnego drewna. Nie przypominają typowych, wysokich kubków do herbaty. Są szerokie, dość niskie i mają zaokrąglony kształt. Bliżej im do dużych filiżanek, z których można spokojnie popijać kawę podczas długiego śniadania.
Zobacz także:
Najbardziej podobają mi się dekoracyjne żłobienia biegnące wzdłuż ścianek. Dzięki nim ceramika nie wygląda zwyczajnie. Górna krawędź ma delikatnie falowany kształt, a wygodne do uchwycenia uszko dodatkowo podkreśla romantyczny charakter naczynia. Na sklepowej półce dostępna była również jasna wersja tego samego fasonu. Przyznam jednak, że to niebieskie kubki przyciągnęły mój wzrok. Ich kolor przypomina mi stare emaliowane dzbanki, pastelową porcelanę i naczynia, które można zobaczyć na francuskich targach staroci. Co ważne, nie potrzebują żadnego dodatkowego wzoru. Nie ma tu krzykliwych napisów, dużych kwiatów ani błyszczących zdobień. Cały urok tkwi w kolorze i subtelnie wyprofilowanej powierzchni.
fot. mat. własne Story.pl
Jak filiżanki z eleganckiej herbaciarni, ale bez wysokiej ceny. W Pepco kosztują 17 zł za sztukę
Kiedy oglądam podobną ceramikę w sklepach z wyposażeniem wnętrz, często zniechęcają mnie ceny. Za dekoracyjne filiżanki można zapłacić naprawdę sporo, szczególnie gdy mają nietypowy kształt. Tymczasem błękitny kubek z Pepco kosztuje 17 zł. Na etykiecie widoczna jest także pojemność 470 ml. To rozmiar odpowiedni do porannej kawy, herbaty z cytryną czy porcji gorącej czekolady. Nie trzeba od razu kupować całego kompletu. Jeden kubek może stać się ulubionym naczyniem do popołudniowej kawy, a dwa wystarczą na spokojne spotkanie z przyjaciółką.
Szukasz ciekawych dodatków do wnętrz? To też warto sprawdzić: Jak z apartamentu Francuzki, ale bez pałacowej ceny. Stolik z kwiecistym blatem jak oblany złotem, a tak tanio w Pepco
Ja szczególnie lubię podawać napoje w takich szerokich filiżankach. Można wygodnie usiąść przy stole, postawić obok talerzyk z domowym ciastem i poczuć się trochę jak w przytulnej kawiarni. Przed zakupem sprawdziłabym jednak każdy egzemplarz. Przy ceramice warto obejrzeć krawędzie, ucho oraz powierzchnię szkliwa, żeby upewnić się, że nie ma odprysków ani pęknięć. Na etykiecie znajdują się również oznaczenia dotyczące użytkowania. Najlepiej zapoznać się z nimi przed pierwszym myciem, szczególnie jeśli chcemy korzystać ze zmywarki lub kuchenki mikrofalowej.
Nie potrzebuję nowej zastawy, żeby pięknie nakryć stół. Błękitne kubki połączyłabym z bielą i drewnem
Największą zaletą pastelowej ceramiki jest dla mnie to, że łatwo zestawić ją z rzeczami, które już mamy w domu. Nie trzeba wymieniać wszystkich talerzy, miseczek ani kupować nowych sztućców. Błękitne kubki z Pepco postawiłabym na białym obrusie albo jasnych, plecionych podkładkach. Obok położyłabym niewielkie talerzyki i serwetki w kolorze ecru. Tak przygotowany stół wyglądałby świeżo i spokojnie, bez przesadnych dekoracji. Drugi pomysł to kuchnia z drewnianym blatem. Kilka takich kubków można ustawić na otwartej półce obok szklanego słoja z herbatą i ceramicznego dzbanka. Same będą stanowiły ozdobę, nawet kiedy nikt akurat z nich nie korzysta.
A na niedzielne śniadanie? Wyobrażam sobie koszyk ze świeżym pieczywem, maselniczkę, talerzyk z konfiturą i te błękitne filiżanki. Nie potrzeba specjalnej okazji, żeby zwykły posiłek wyglądał trochę odświętniej. Pastelowy niebieski dobrze komponuje się również z delikatnym różem, kremem i szarością. Nie mieszałabym jednak zbyt wielu kolorów naraz. Wystarczy jeden wyraźniejszy akcent, żeby stół nabrał charakteru. Najbardziej lubię w takich zakupach to, że nie wiążą się z wielką zmianą w mieszkaniu. Czasami wystarczy nowy kubek, żeby z przyjemnością przygotować sobie herbatę i usiąść na chwilę przy oknie.

Obserwuj nas na Google







