Przechowywanie w małych mieszkaniach potrafi być prawdziwym wyzwaniem. Wystarczy kilka nowych kosmetyków, akcesoriów albo dodatków do domu i nagle okazuje się, że półki pękają w szwach. Sama od dawna szukam rozwiązań, które nie tylko pomagają utrzymać porządek, ale jednocześnie dobrze wyglądają we wnętrzu i w końcu trafiłam na perełkę. Podczas ostatniej wizyty w Jysk kompletnie przepadłam przy jednym z organizerów wiszących, który wygląda jak ręcznie wyplatany dodatek z trawy morskiej.

Jysk zaskoczył mnie tym dodatkiem już przy wejściu do sklepu. Ta półka wygląda jak dekoracja z modnego apartamentu

Na tę trzypoziomową półkę trafiłam zupełnie przypadkiem podczas zwykłych zakupów w Jysk. Początkowo chciałam tylko przejrzeć nowe dodatki do łazienki, ale ten organizer od razu rzucił mi się w oczy. Model HAGUDA wygląda bardzo naturalnie i przypomina ręcznie plecione koszyki wykonane z trawy morskiej albo rattanu. Dzięki temu nie sprawia wrażenia typowego plastikowego organizera do przechowywania, tylko bardziej stylowej dekoracji wnętrza. Właśnie takie dodatki lubię najbardziej, bo łączą funkcjonalność z estetyką.

Zobacz także:

Półka ma trzy poziomy i została wykonana z plecionego materiału w naturalnym kolorze. Całość zawiesza się na uchwycie przypominającym plecioną rączkę, dzięki czemu organizer można łatwo powiesić na haczyku, drzwiach albo ścianie. Konstrukcja wygląda lekko, ale jednocześnie wydaje się całkiem solidna. Producent podkreśla, że organizer świetnie sprawdzi się w łazience, jednak od razu pomyślałam o kilku innych miejscach w mieszkaniu, gdzie mógłby wyglądać równie dobrze.

Najbardziej spodobały mi się proporcje tego dodatku. Koszyki nie są przesadnie duże, ale spokojnie mieszczą kosmetyki, szczotki, niewielkie ręczniki albo różne drobiazgi, które zwykle walają się po mieszkaniu. Tego typu rozwiązania szczególnie dobrze sprawdzają się wtedy, gdy brakuje miejsca na klasyczne szafki czy komody. 

Organizer z Jysk kosztuje mniej niż wiele dekoracji do domu. W małym mieszkaniu może uratować naprawdę sporo miejsca

Największym zaskoczeniem okazała się dla mnie cena, bo taki organizer kosztuje w Jysk około 100 zł. Biorąc pod uwagę wygląd i funkcjonalność, uważam, że to naprawdę rozsądna kwota. Ogromną zaletą jest uniwersalność. Producent pokazuje ją głównie jako dodatek do łazienki i rzeczywiście świetnie sprawdzi się na kosmetyki, szczotki czy małe ręczniki. Sama jednak od razu pomyślałam o zawieszeniu jej również w szafie albo przy toaletce. Taki organizer spokojnie pomieści akcesoria do włosów, biżuterię, perfumy czy drobne dodatki, które zwykle trudno gdzieś sensownie schować. W przedpokoju można wykorzystać go na okulary przeciwsłoneczne, klucze albo różne drobiazgi, które zazwyczaj lądują na blacie.

Fot. Jysk.pl

W małych mieszkaniach właśnie takie rozwiązania okazują się często najpraktyczniejsze. Wiszące organizery pomagają wykorzystać pionową przestrzeń, dzięki czemu nie trzeba zajmować kolejnych półek albo szafek. Mam też wrażenie, że naturalne dodatki sprawiają, iż nawet zwykłe przechowywanie wygląda bardziej estetycznie i uporządkowanie. Dzięki temu mieszkanie wydaje się mniej zagracone, a codzienne rzeczy nie tworzą wizualnego chaosu.

Półka wisząca to dopiero początek sprytnego przechowywania. W małych wnętrzach warto pamiętać o kilku zasadach

Odkąd mieszkam w mniejszym metrażu, coraz częściej szukam rozwiązań, które pomagają lepiej organizować przestrzeń bez dokładania kolejnych mebli. Właśnie wtedy człowiek zaczyna doceniać różnego rodzaju organizery, pudełka i wiszące półki. Nawet niewielki dodatek potrafi sprawić, że mieszkanie staje się bardziej funkcjonalne i łatwiejsze do utrzymania w porządku. Z czasem zauważyłam też kilka zasad, które naprawdę pomagają przy organizacji małych wnętrz.

To również może ci się spodobać: 2,99 zł/sztuka, a ratuje w upały. Jako naczelna balkoniara weszłam do Action i wzięłam cały koszyk

Pierwsza zasada to wykorzystywanie przestrzeni pionowej. Ściany, drzwi czy boki szaf często pozostają zupełnie niewykorzystane, a właśnie tam można zawiesić dodatkowe organizery albo haczyki. Dzięki temu rzeczy nie zajmują blatów i podłóg. Druga sprawa to wybieranie dodatków wielofunkcyjnych. Najlepiej sprawdzają się takie rozwiązania, które jednocześnie pomagają przechowywać rzeczy i pełnią funkcję dekoracyjną. Właśnie dlatego tak spodobała mi się ta półka z Jysk.

Trzecia zasada wydaje się najtrudniejsza, ale robi największą różnicę - regularne pozbywanie się rzeczy, których już się nie używa. Nawet najlepszy organizer nie pomoże, jeśli mieszkanie jest przepełnione przypadkowymi przedmiotami. Sama zauważyłam, że kiedy zaczynam bardziej świadomie podchodzić do przechowywania, wnętrze od razu wydaje się spokojniejsze i bardziej uporządkowane. W małych mieszkaniach właśnie takie drobne rozwiązania potrafią zrobić największą różnicę.