Nieczęsto zdarza się, żeby największe okazje nie były oznaczone wielkimi czerwonymi plakatami. Zwykle wystarczy spojrzeć na cenówkę i od razu wiadomo, czy warto wrzucić coś do koszyka. Tym razem było zupełnie inaczej, dlatego wiele osób może nawet nie zauważyć tej akcji. Mnie zaciekawiła na tyle, że jeszcze tego samego dnia pojechałam do sklepu. Okazało się, że internet wcale nie przesadzał.
Promocja w Biedronce nie zdradza swojego sekretu. Wystarczyły dwa produkty, żeby rachunek pozytywnie mnie zaskoczył
Ta promocja w Biedronce od razu przykuła moją uwagę, choć... właściwie nic na nią nie wskazywało. O ukrytym rabacie dowiedziałam się z krótkiego filmiku na Instagramie. Autorka pokazała, że przy szczoteczkach elektrycznych Oral-B nie ma żadnej informacji o akcji 1+1 gratis, a to dopiero przy kasie nalicza się rabat. Na półce można zobaczyć regularną cenę 69,99 zł za sztukę, więc większość klientów przechodzi obok nich zupełnie obojętnie. Postanowiłam sprawdzić, czy u mnie będzie tak samo.
Zobacz także:
Nie zastanawiałam się długo i pojechałam do swojej Biedronki. Na miejscu znalazłam dokładnie te same modele, które pojawiły się na nagraniu. Do promocji należą szczoteczki Oral B Vital Pro dla dorosłych oraz wersje dziecięce z bohaterami Frozen i Spider-Man. Wzięłam dwie szczoteczki dla dorosłych i dopiero przy kasie okazało się, że rabat rzeczywiście nalicza się automatycznie. Zamiast zapłacić 139,98 zł za dwa opakowania, na paragonie zobaczyłam 69,99 zł. Oznaczało to, że jedna szczoteczka kosztowała mnie około 35 zł. Trudno było nie odnieść wrażenia, że to jedna z tych okazji, które łatwo przegapić tylko dlatego, że sklep nigdzie głośno o nich nie informuje.
Najważniejsze jest jednak to, że promocja obowiązuje wyłącznie do wyczerpania zapasów. W komentarzach pod filmikiem wiele osób pisało, że w ich Biedronkach półki były już puste. Właśnie dlatego warto zajrzeć do kilku sklepów, jeśli naprawdę zależy nam na takiej oszczędności. Mnie udało się upolować komplet za pierwszym podejściem i miałam satysfakcję, jakiej nie daje nawet najlepiej wyeksponowana wyprzedaż.
Szczoteczki Oral B kosztują znacznie więcej w regularnej sprzedaży. Różnica naprawdę daje do myślenia
Po powrocie do domu z ciekawości sprawdziłam, ile podobna szczoteczka kosztuje w drogerii. W Hebe model Oral-B Vital Pro Black jest obecnie oferowany za 149,99 zł, podczas gdy jego wcześniejsza cena wynosiła 179,99 zł. Nawet po obniżce widać więc, że jest to zupełnie inny poziom wydatku niż ten, który udało mi się uzyskać dzięki ukrytej akcji w Biedronce.
fot. hebe.pl
Sama szczoteczka oferuje trzy tryby szczotkowania – codzienny, delikatny i Sensitive Plus, czyli jeszcze łagodniejszy program dla wrażliwych dziąseł. Producent podkreśla również obecność dwuminutowego timera oraz funkcji przypominającej o zmianie obszaru szczotkowania co 30 sekund. Okrągła końcówka ma usuwać do 100% więcej płytki nazębnej niż klasyczna szczoteczka manualna. Takie wyposażenie sprawia, że jest to sprzęt przeznaczony do codziennego użytkowania, a nie jedynie prosty gadżet. Właśnie dlatego różnica między standardową ceną a tym, co zapłaciłam w Biedronce, zrobiła na mnie jeszcze większe wrażenie.
To też może cię zainteresować: Sztaplowane, beżowe i wygodne jak kokon z poduchą. Szok, że w Jysk to tylko 70 zł za te krzesełka
Szczoteczki Oral B to wygoda na co dzień. Raz spróbowałam i trudno było wrócić do zwykłej szczoteczki
Szczoteczek elektrycznych używam już od lat, dlatego ta promocja ucieszyła mnie podwójnie. Mój dotychczasowy model wciąż działał, ale miał już swoje lata, więc od dawna myślałam o wymianie na nowszy. Gdy zobaczyłam, że w Biedronce mogę kupić nową szczoteczkę za ułamek regularnej ceny, nie miałam żadnych wątpliwości. Potraktowałam to jako dobrą okazję do odświeżenia sprzętu, z którego korzystam każdego dnia.
Do klasycznej szczoteczki nie wyobrażam sobie już powrotu. Najbardziej cenię to, że urządzenie wykonuje większość pracy za mnie – wystarczy powoli przesuwać je po kolejnych powierzchniach zębów, bez mocnego dociskania włosia i energicznych ruchów ręką. Po szczotkowaniu zęby są wyraźnie gładsze, a uczucie świeżości utrzymuje się znacznie dłużej. Dużym ułatwieniem jest także wbudowany timer, który pomaga szczotkować zęby przez odpowiedni czas i przypomina o zmianie strony jamy ustnej.
Tego typu urządzenia nie zastąpią oczywiście prawidłowej techniki szczotkowania ani regularnej wymiany końcówek, ale dla mnie są po prostu wygodniejszym rozwiązaniem na co dzień. Właśnie dlatego tak ucieszyła mnie możliwość wymiany starego modelu na nowy bez wydawania dużej kwoty.

Obserwuj nas na Google







