Jesienią coraz więcej uwagi poświęcam oświetleniu w mieszkaniu. Dni stają się krótsze, a wieczorami znacznie częściej włączam małe lampki zamiast głównego światła pod sufitem. Lubię, gdy takie dodatki pełnią przy okazji funkcję dekoracji i dobrze wyglądają nawet wtedy, gdy są wyłączone. Nie trzeba przy tym wydawać kilkuset złotych na designerskie oświetlenie. Czasem wystarczy dobrze przejrzeć oferty popularnych sklepów.

Lampka z Biedronki od razu wpadła mi w oko. Jutro po pracy jadę upolować mój ulubiony wariant

Ostatnio przeglądałam gazetkę Biedronki z najnowszymi produktami i praktycznie od razu zatrzymałam się przy lampkach dekoracyjnych. Jak tylko je zobaczyłam, pomyślałam, że jedną muszę mieć. Nie chcę czekać zbyt długo, dlatego jutro po pracy jadę do Biedronki i zamierzam ich poszukać, bo są dostępne od czwartku 17 września. Mam nadzieję, że jeszcze na nią trafię, bo takie efektowne dodatki w niskiej cenie mogą szybko zainteresować więcej osób.

Zobacz także:

Do wyboru są dwa warianty. Pierwszy ma formę niewielkiej tuby stojącej bezpośrednio na podstawie. Drugi również przypomina tubę, ale został umieszczony na smukłej nóżce. Ten wariant jest wyższy i ma pionowe żłobienia, więc wygląda zupełnie inaczej. Sama zdecydowanie wolę pierwszą wersję i właśnie jej będę szukała w sklepie.

Lampka LED daje kolorowe światło, a dodatkowym udogodnieniem jest sterowanie dotykowe. Taki sposób obsługi bardzo mi odpowiada, szczególnie w niewielkim oświetleniu dekoracyjnym, po które sięgam wieczorem. Do zestawu dołączony jest również przewód USB C.

Najbardziej zaskoczyła mnie jednak cena. Lampka dekoracyjna kosztuje zaledwie 19,99 zł. Niecałe 20 zł za tak efektowny dodatek do mieszkania to dla mnie naprawdę niewiele. Właśnie dlatego nie odkładam zakupów na później i po pracy ruszam na poszukiwania.

Kryształowe wykończenie robi największe wrażenie. W salonie lampka będzie wyglądała na znacznie droższą

W pierwszej chwili moją uwagę przyciągnęło przede wszystkim wykończenie wybranego przeze mnie wariantu. Powierzchnia tuby ma geometryczną fakturę przypominającą szlifowany kryształ. Kiedy lampka jest włączona, światło przebija przez te wzory i dodatkowo je podkreśla. Właśnie ten efekt sprawił, że spośród dwóch wersji od razu wybrałam niższą.

fot. biedronka.pl

Oczywiście nie jest to prawdziwa kryształowa lampka za kilkaset złotych, ale wizualnie prezentuje się bardzo efektownie. Moim zdaniem takie wykończenie sprawia, że dekoracja nabiera bardziej luksusowego charakteru. Nie wygląda jak przypadkowa lampka kupiona za niespełna 20 zł.

Już wiem, gdzie ją postawię. W moim salonie mam trochę weluru oraz złotych dodatków, więc zależy mi na dekoracjach pasujących do takiego klimatu. Kryształowy efekt powinien dobrze odnaleźć się w tej aranżacji, szczególnie wieczorem przy kolorowym świetle. Sama jestem ciekawa, jak będzie wyglądał na żywo.

Nastrojowy hit do salonu i na balkon ma też Action. Wygląda jak prawdziwa świeca. Zobacz: Zamiast nudnej girlandy, dorwałam te hity z Action. Imitują płomień świecy, same się włączają i mają żebrowane zdobienie

Obok znalazłam też lampki akumulatorowe w zupełnie innym stylu. Mają trzy barwy światła i regulację intensywności

W tej samej gazetce Biedronki znalazłam jeszcze inne lampki, ale tutaj stylistyka jest już zupełnie inna. Zamiast kryształowego efektu pojawiają się proste formy i ciemniejsze kolory. Na zdjęciu widać między innymi model z czarnym półokrągłym kloszem oraz wersje przypominające niewielkie lampiony z przydymioną obudową. Całość wygląda bardziej nowocześnie i stonowanie.

Te lampki są akumulatorowe i kosztują 29,99 zł za sztukę. Akumulator ma pojemność 800 mAh, a w zestawie znajduje się przewód USB C. Można wybierać pomiędzy ciepłą białą, zimną białą oraz neutralną barwą światła. Jest też możliwość regulowania jego intensywności, więc łatwo dopasować oświetlenie do tego, co akurat robimy. Tutaj również zastosowano sterowanie dotykowe. Taki model spodoba się więc osobom, które zamiast kolorowego, dekoracyjnego światła wolą bardziej klasyczne oświetlenie.