Od lat jestem ogromną fanką kawy i trudno było mi wyobrazić sobie poranek bez filiżanki aromatycznego espresso. Ostatnio jednak coraz częściej natrafiałam na zdjęcia i filmy pokazujące spokojny rytuał przygotowywania matchy. Nie chodziło nawet o sam napój, ale o sposób jego przyrządzania, który wyglądał niezwykle estetycznie i pozwalał na chwilę zwolnić. Zanim jednak kupiłam pierwszą porcję zielonej herbaty, uznałam, że warto zaopatrzyć się w odpowiednie akcesoria. W promocji w Homli znalazłam zestaw, który okazał się idealnym początkiem tej przygody.
Japonki od pokoleń celebrują ten rytuał. Matcha to coś więcej niż zwykły napój
Nie bez powodu matcha od wieków jest ważnym elementem japońskiej kultury. Ceremonia to nie tylko sposób na przygotowanie herbaty, ale również chwila wyciszenia, skupienia i oderwania się od codziennego pośpiechu. Wiele osób właśnie dlatego tak chętnie sięga po matchę również poza Japonią. Nie tylko dla jej charakterystycznego smaku, ale także dla atmosfery, jaka towarzyszy całemu procesowi.
Zobacz także:
Im więcej czytałam o japońskich zwyczajach, tym bardziej rozumiałam, że ogromne znaczenie mają tutaj odpowiednie akcesoria. Tradycyjnie matchę przygotowuje się przy pomocy bambusowej miotełki, która pozwala dokładnie rozmieszać proszek z wodą i uzyskać charakterystyczną, lekką piankę. Równie ważna jest bambusowa miarka, dzięki której łatwo odmierzyć odpowiednią ilość herbaty.
Cały rytuał trwa zaledwie kilka minut, ale właśnie ta prostota najbardziej mnie przekonała. Nie ma pośpiechu ani przypadkowych ruchów. Wsypanie odpowiedniej porcji matchy, zalanie jej gorącą wodą i energiczne mieszanie miotełką sprawiają, że przygotowanie napoju samo w sobie staje się przyjemnym elementem dnia. Zrozumiałam też, dlaczego tak wiele osób urządza w domu niewielki kącik do parzenia matchy. Bambusowe dodatki i ceramiczne naczynia świetnie wpisują się w minimalistyczny wystrój inspirowany Japonią.
Postanowiłam spróbować w domu. W Homli znalazłam zestaw do matchy w promocji, od którego warto zacząć
Kiedy zdecydowałam się przygotowywać matchę samodzielnie, nie chciałam od razu wydawać dużych pieniędzy na profesjonalne akcesoria. Właśnie dlatego bardzo ucieszyłam się, gdy w Homli trafiłam na zestaw do matchy SATORRI. Kosztował 39,20 zł zamiast 49 zł i zawiera wszystko, czego potrzebowałam na początek, czyli bambusową miotełkę oraz profilowaną miarkę.
Miotełka została wykonana w całości z naturalnego bambusa i ma cienkie, elastyczne włókna, które pozwalają uzyskać gładką konsystencję napoju bez grudek. Z kolei profilowana miarka ułatwia zachowanie odpowiednich proporcji, dzięki czemu nie trzeba za każdym razem zastanawiać się, ile proszku wsypać do miseczki.
fot. homla.com.pl
Bardzo spodobała mi się również estetyka całego zestawu. Naturalny bambus prezentuje się elegancko i świetnie komponuje się z jasną ceramiką oraz drewnianymi dodatkami. Po użyciu wystarczy opłukać oba elementy w letniej wodzie i pozostawić do wyschnięcia. Producent zaleca wyłącznie mycie ręczne, dzięki czemu bambus dłużej zachowuje swój wygląd.
Przygotowanie matchy okazało się prostsze, niż przypuszczałam. Wsypuję odpowiednią porcję proszku za pomocą miarki, zalewam gorącą wodą i energicznie mieszam miotełką do momentu uzyskania delikatnej pianki. Całość zajmuje dosłownie chwilę, a dzięki własnemu zestawowi nie muszę już zastanawiać się, czy wyjść do kawiarni.
Dzięki tym gadżetom z Homli oszczędzam naprawdę sporo. Matcha na mieście potrafi kosztować swoje, teraz robię swoją w domu
Dopiero kiedy zaczęłam przygotowywać matchę w domu, zauważyłam, jak duża potrafi być różnica w kosztach. W wielu kawiarniach za jedną porcję trzeba zapłacić kilkanaście, a czasem nawet ponad 20 zł. Jeśli sięga się po taki napój regularnie, miesięczne wydatki szybko robią się naprawdę wysokie.
Własny zestaw sprawia, że mogę przygotować napój dokładnie wtedy, kiedy mam na to ochotę. Nie muszę szukać kawiarni ani dopasowywać się do godzin jej otwarcia. Wystarczy kilka minut w kuchni i wszystkie potrzebne akcesoria pod ręką.
Przekonałam się również, że taki zestaw będzie dobrym pomysłem dla osób, które dopiero zaczynają swoją przygodę z matchą. Nie wymaga dużego wydatku, a jednocześnie pozwala przygotowywać napój zgodnie z tradycyjnym sposobem. To znacznie przyjemniejsze rozwiązanie niż mieszanie proszku zwykłą łyżeczką, bo bambusowa miotełka rzeczywiście ułatwia uzyskanie lekkiej, jednolitej pianki.
To cudeńko z Pepco również może cię zainteresować: Nie scandi ani japandi, ta jesień należy do cozy autumn decor. Haftowane poduszki z Pepco robią klimat w salonie
Jeśli więc, podobnie jak ja, od dawna zastanawialiście się, o co tyle zamieszania wokół matchy, taki zestaw może być dobrym początkiem. W moim przypadku okazał się nie tylko praktycznym zakupem, ale też pretekstem do wprowadzenia do codzienności niewielkiego rytuału inspirowanego japońską kulturą.

Obserwuj nas na Google







