Jesień coraz mocniej zaznacza swoją obecność w kolekcjach wnętrzarskich, a wraz z nią wracają ciepłe kolory, miękkie tkaniny i motywy inspirowane naturą. To dobry moment, żeby nieco odmienić salon lub sypialnię, ale wcale nie trzeba od razu planować większego remontu. Według mnie wystarczy jeden dobrze dobrany detal, żeby wnętrze zaczęło wyglądać zupełnie inaczej. Sama właśnie w taki sposób przygotowuję mieszkanie na kolejne pory roku. Pod koniec sierpnia zaczynam od poszukiwania klimatycznych tekstyliów, bo są niedrogie, łatwo je wymienić, a efekt robią właściwie od razu.
Jesienią zawsze mam ochotę trochę odmienić mieszkanie. Zaczynam od drobiazgów, które robią klimat bez dużych wydatków
Gdy zbliża się jesień, automatycznie zaczynam rozglądać się po mieszkaniu i zastanawiać, co mogłabym w nim zmienić. Nie chodzi mi jednak o kupowanie nowych mebli czy całkowitą zmianę aranżacji. Zdecydowanie bardziej lubię niewielkie dodatki, dzięki którym salon w ciągu kilku minut nabiera innego charakteru.
Zobacz także:
Jesienią szczególnie dobrze sprawdzają się tekstylia. Wystarczy grubszy koc przewieszony przez oparcie fotela, nowa poszewka albo dekoracyjna poduszka na kanapie. W tym sezonie chętnie sięgam po odcienie pomarańczu, karmelu, brązu i przygaszonej zieleni. Ładnie wyglądają na tle spokojnych, neutralnych mebli, a jednocześnie od razu kojarzą się z jesienią.
Staram się przy tym nie przesadzać z liczbą sezonowych ozdób. Zamiast wypełniać mieszkanie figurkami dyń czy sztucznymi liśćmi, wolę wybrać jeden lub dwa mocniejsze akcenty. Dzięki temu wnętrze nadal wygląda lekko, a jesienny klimat nie dominuje całej aranżacji. Takie podejście jest też znacznie łagodniejsze dla portfela.
Pepco regularnie kusi mnie sezonowymi dodatkami. Tym razem zatrzymałam się przy jesiennych poduszkach
Jednym z miejsc, do których najczęściej zaglądam w poszukiwaniu niedrogich dekoracji, jest Pepco. Pod koniec sierpnia na półkach pojawia się już coraz więcej propozycji na jesień i właśnie wtedy najbardziej lubię przeglądać nowości. Można znaleźć rzeczy, które kolorami i detalami przypominają dodatki z dużo droższych sklepów wnętrzarskich, a jednocześnie nie wydawać na nie dużych kwot.
fot. archiwum prywatne/Story.pl
Tym razem szczególnie zainteresowały mnie poduszki dekoracyjne. To jeden z moich ulubionych sposobów na szybką metamorfozę kanapy. Nie trzeba zmieniać całej aranżacji. Wystarczy połączyć jedną mocniej zdobioną poduchę z kilkoma gładkimi w spokojniejszych kolorach.
Wśród nowości zauważyłam okrągłą propozycję z motywem dyń. Na pierwszy rzut oka wygląda jak dekoracja z drogiego sklepu wnętrzarskiego. Nie ma tutaj krzykliwego nadruku ani typowej halloweenowej estetyki. Zamiast tego są kwiaty, liście, gałązki i dynie utrzymane w ciepłej, stonowanej palecie. Całość przypomina mi delikatną botaniczną ilustrację namalowaną akwarelami.
Ta poduszka z Pepco kosztuje 40 zł. Złote detale i aksamitna powierzchnia wyglądają znacznie drożej
Okrągła poduszka dekoracyjna z Pepco kosztuje 40 zł i ma średnicę 43 cm. Jej największym atutem jest dla mnie wzór. Na jasnym tle umieszczono pomarańczowe dynie otoczone zielonymi liśćmi, drobnymi kwiatami oraz gałązkami. Kolory delikatnie przechodzą jeden w drugi, dlatego nadruk rzeczywiście może kojarzyć się z jesiennym obrazem.
Jeszcze ciekawiej prezentują się detale. Dynie zostały ozdobione rzędami drobnych złotych kuleczek, które podkreślają ich kształt i lekko odbijają światło. To właśnie ten element sprawia, że poduszka nie wygląda jak zwyczajna sezonowa dekoracja. Złote akcenty są niewielkie, ale wystarczą, żeby nadać całości bardziej eleganckiego charakteru.
fot. archiwum prywatne/Story.pl
Podoba mi się również jej wykończenie. Jasna powierzchnia wygląda na miękką i przyjemną w dotyku, a dookoła biegnie kontrastowa lamówka w ciepłym, rdzawo-pomarańczowym odcieniu. Poduszka została wykonana w 100 proc. z poliestru.
To również może cię zainteresować: Weszłam do Action i własnym oczom nie wierzyłam. Pluszowy, obły i jak z showroomu. Ten mebel premium odmienił mój salon
Tak wyrazisty dodatek najlepiej zestawiłabym z czymś prostym. Na beżowej lub kremowej sofie wystarczą obok dwie gładkie poduszki w kolorze karmelu, oliwkowej zieleni albo czekoladowego brązu. Można dołożyć miękki pled i właściwie na tym zakończyć jesienną metamorfozę.

Obserwuj nas na Google







