Czasami najlepsze rzeczy do domu znajduję zupełnie przypadkiem, między codziennymi zakupami. Tak było i tym razem. W Dino mój wzrok zatrzymał się na wysokiej szklance pokrytej soczystymi kawałkami arbuza. Kosztowała zaledwie 6,99 zł, a wyglądała tak, jakby przyjechała ze mną prosto z małej włoskiej trattorii albo wakacyjnego baru gdzieś na południu Europy. Wzięłam ją do ręki i właściwie od razu wiedziałam, że nie odłożę jej z powrotem na półkę. Kiedy później zobaczyła ją moja koleżanka, była przekonana, że to wakacyjna zdobycz. I właśnie za takie drobiazgi lubię dyskontowe niespodzianki najbardziej.

W Dino wypatrzyłam szkło, obok którego nie potrafiłam przejść obojętnie. Arbuzowy nadruk od razu skojarzył mi się z włoskimi wakacjami

Nie planowałam kupować żadnych dodatków do kuchni. W Dino znalazłam się po zwykłe spożywcze zakupy, ale wystarczył rzut oka na półkę ze szkłem, żebym kompletnie zapomniała o swojej liście. Pomiędzy innymi naczyniami stały przezroczyste, wysokie szklanki ozdobione dużymi, czerwono-zielonymi kawałkami arbuza. Wzór jest wyrazisty, trochę figlarny i zdecydowanie nie próbuje udawać minimalistycznej zastawy. I właśnie to najbardziej mnie w nim urzekło. W ostatnich latach nasze kuchnie zdominowały beże, gładkie kubki i bezbarwne szkło, więc taki soczysty akcent wygląda jak mały zastrzyk wakacyjnej energii.

Zobacz także:

Szklanka ma pojemność 400 ml, prostą, lekko zwężającą się ku dołowi formę i dość masywną podstawę. Dzięki temu nadruk pozostaje jej największą ozdobą. Arbuzy wyglądają trochę jak namalowane pędzlem – nie są fotograficzne ani przesadnie perfekcyjne, co nadaje całości bardziej swobodny charakter. Mnie od razu przypomniały się włoskie bary i trattorie, w których nawet najprostsza lemoniada podana jest tak, że człowiek natychmiast ma ochotę zrobić jej zdjęcie. Pomyślałam, że z kostkami lodu, cytryną, miętą albo różowym napojem będzie wyglądała jeszcze lepiej. Największe zaskoczenie czekało jednak na cenówce. Za sztukę trzeba zapłacić 6,99 zł. Przy takiej kwocie naprawdę trudno było mi się powstrzymać, zwłaszcza że wizualnie szkło sprawia wrażenie znacznie bardziej wyszukanego.

fot. mat. własne Story.pl

Koleżanka była pewna, że to pamiątka z południa Europy. Za 6,99 zł dostałam mały kawałek wakacji we własnej kuchni

Pierwszy test przyszedł szybciej, niż się spodziewałam. Postawiłam szklankę na stole podczas spotkania z koleżanką i podałam w niej zimny napój. Jej reakcja była dokładnie taka, jakiej można oczekiwać po przedmiocie, który kosztuje mniej niż niejedna kawa na mieście – zaczęła wypytywać, skąd ją mam. Arbuzowy wzór skojarzył jej się z ceramiką i szkłem, które można wypatrzyć podczas urlopu we Włoszech. Kiedy powiedziałam, że żadnej trattorii nie było, a szklankę znalazłam podczas zakupów w Dino, naprawdę się zdziwiła. I właściwie rozumiem dlaczego. Ten model ma w sobie coś, co można określić jako włoskie dolce vita w budżetowym wydaniu.

Szukasz ciekawych dodatków do wnętrz? To też może ci się spodobać: Sąsiadka pytała skąd wytrzasnęłam te pękate solary. Wyglądają jak drogie kryształy, a wyrwałam w Jysk 52% taniej

Nie chodzi o luksusowe materiały czy wymyślną formę, ale o kolor i nastrój. Wystarczy nalać do środka wody z plasterkami owoców, domowej lemoniady czy mrożonej herbaty, a zwyczajny napój wygląda znacznie ciekawiej. Ja najbardziej lubię zestawiać takie szkło z prostą, białą zastawą. Wtedy arbuzowy nadruk nie konkuruje z innymi wzorami i staje się głównym bohaterem stołu. Świetnie zagra też z zielenią, czerwienią i naturalnym drewnem. Można wykorzystać kilka identycznych szklanek albo przeciwnie – potraktować jedną jako celowo niepasujący do reszty, wakacyjny akcent. Za 6,99 zł nie oczekiwałam dekoracji, która faktycznie zmieni wygląd stołu, a tymczasem dokładnie taki efekt dostałam.

Nie chowam jej do szafki razem z „ładnymi rzeczami na specjalną okazję”. Przy pojemności 400 ml przydaje mi się właściwie każdego dnia

Najbardziej lubię przedmioty, które są efektowne, ale nie wymagają specjalnej okazji, żeby ich używać. Ta szklanka zdecydowanie należy do tej kategorii. 400 ml pojemności sprawia, że jest wystarczająco duża na wodę, lemoniadę, sok czy mrożoną kawę, a jednocześnie nie wygląda jak ogromny kufel zajmujący pół stołu. Latem od razu widzę w niej lemoniadę z lodem, arbuzem i miętą, ale nie zamierzam odkładać jej wraz z końcem sierpnia. Kolorowe szkło potrafi świetnie przełamać również jesienny stół, szczególnie gdy zaczynam tęsknić za słońcem i długimi wieczorami na tarasie. Jest w niej też coś nostalgicznego.

Owocowe nadruki przypominają mi naczynia, które kiedyś stały w kredensach naszych mam i babć, tylko tutaj motyw został podany w bardziej współczesnej, lekkiej wersji. W czasach, kiedy modne wnętrza bywają bardzo zachowawcze, taki drobiazg jest prostym sposobem na dodanie kuchni charakteru bez wymieniania zastawy czy kupowania drogich dekoracji. Co więcej, szklanka sama może być ozdobą. Zamiast chować ją za frontem szafki, można ustawić ją na otwartej półce albo wykorzystać nawet do serwowania deseru czy owoców. U mnie zdecydowanie nie skończy jako szkło wyciągane dwa razy w roku. Jest zbyt radosna i praktyczna, żeby czekała na swoją „specjalną okazję”.

Za podobne szkło w modnym sklepie zapłaciłabym znacznie więcej. Tutaj cały urok zamknięto w cenie 6,99 zł

To właśnie cena ostatecznie przekonała mnie, że trafiłam na naprawdę sympatyczną perełkę. 6,99 zł za sztukę pozwala skompletować kilka szklanek bez dużego wydatku, a efekt na stole może być naprawdę spektakularny. Gdybym urządzała późne letnie przyjęcie albo kolację w stylu włoskim, postawiłabym je obok białych talerzy, lnianych serwetek i misy pełnej pomidorów czy cytryn. Bez wymyślnych dekoracji stół od razu nabrałby wakacyjnego charakteru.

To również fajny sposób na przedłużenie lata w mieszkaniu, kiedy dni powoli robią się krótsze. Soczysta czerwień arbuza i zieleń skórki przyciągają wzrok i sprawiają, że nawet zwykła woda z lodem wygląda bardziej apetycznie. Nie będę udawać, że szklanka za kilka złotych jest luksusowym szkłem z włoskiej manufaktury – nie o to tutaj chodzi. Jej siła tkwi właśnie w tym, że za niewielkie pieniądze można przemycić do codzienności trochę koloru i humoru. Ja weszłam do Dino bez najmniejszego zamiaru kupowania szkła, a wyszłam z przedmiotem, o który chwilę później wypytywała mnie koleżanka. Jeśli coś za 6,99 zł potrafi sprawić, że zwyczajny napój wygląda jak podany na wakacjach, to dla mnie jest to dokładnie ten rodzaj małej przyjemności, na którą warto zrobić miejsce w kuchennej szafce.