Najbardziej lubię takie wnętrzarskie inspiracje, które nie wymagają dużego budżetu ani wymiany wszystkich mebli. Czasem wystarczy spojrzeć na zwykły przedmiot w zupełnie inny sposób, żeby odkryć jego nowe zastosowanie. Właśnie dlatego często przeglądam profile osób, które dzielą się pomysłami na aranżację domu. Kilkunastosekundowy film potrafi podsunąć rozwiązanie, na które sama nigdy bym nie wpadła. Tym razem było dokładnie tak.
Kwietnik z Ikea stał się elementem dekoracji. Francuska twórczyni pokazała prosty patent
Jeden z ostatnich filmów, który obejrzałam na Instagramie, pochodził od francuskiej twórczyni publikującej serię pomysłów na tak zwane „Ikea hacki”. Wśród różnych inspiracji najbardziej spodobało mi się wykorzystanie kwietnika z Ikea w zupełnie inny sposób, niż przewidział producent. Zamiast ustawić na nim doniczki z roślinami, postawiła na trzech poziomach niewielką lampkę stołową, szklany wazon z gałązkami oraz dekoracyjną kulę. W jednej chwili zwykły stojak zamienił się w elegancką dekorację salonu, która wyglądała jak element znacznie droższego wyposażenia.
Zobacz także:
Ten pomysł od razu mnie zachwycił. Nigdy nie miałam ręki do roślin i po kilku nieudanych próbach pogodziłam się z tym, że kwiaty doniczkowe po prostu nie są dla mnie. Właśnie dlatego taka aranżacja wydała mi się idealnym rozwiązaniem. Dzięki niej kwietnik przestaje być wyłącznie miejscem na doniczki i staje się efektownym dodatkiem do wnętrza. Filmik pokazywał również kilka innych sposobów na wykorzystanie tanich produktów z Ikea, ale to właśnie ten patent najbardziej zapadł mi w pamięć.
Stojak na doniczkę ma prostą, nowoczesną formę. Czarna wersja wygląda jeszcze bardziej elegancko
Z ciekawości od razu weszłam na stronę Ikea i zaczęłam szukać tego modelu. Białej wersji, którą wykorzystała Francuzka, nie znalazłam, ale dostępny jest czarny wariant OLIVBLAD. Muszę przyznać, że spodobał mi się nawet bardziej. Czerń wygląda elegancko, pasuje do większości wnętrz i świetnie wpisuje się w nowoczesne aranżacje. Cena również pozytywnie mnie zaskoczyła. Obecnie stojak kosztuje 69,99 zł zamiast 99,99 zł, więc różnica jest naprawdę odczuwalna. Pomyślałam, że jeśli mam odtworzyć tę inspirację, to właśnie teraz jest na to najlepszy moment.
fot. ikea.com
Sam projekt jest bardzo prosty, ale to właśnie w tym tkwi jego urok. Stojak na doniczkę ma trzy okrągłe półki rozmieszczone na różnych wysokościach, a każda z nich ma średnicę 19 cm. Dzięki temu bez problemu zmieszczą się na nich niewielkie dekoracje, lampka czy wazon podobny do tego z filmiku. Całość ma 58 cm wysokości i smukłą konstrukcję, dlatego nie przytłacza pomieszczenia. Już wyobrażam sobie, jak ustawiam na nim dokładnie taką samą kompozycję, jaką pokazała francuska twórczyni. Mam przeczucie, że w moim salonie sprawdzi się równie dobrze.
Zerknij też na ten hit: Wieczory na tarasie przestały kończyć się po zmroku. Tę lampę z kryształu i żelaza ładuję wielokrotnie i reguluję światło dotykiem
Kwietnik z Ikea sprawdzi się także na balkonie. Trwałe materiały pozwalają korzystać z niego przez cały rok
Choć inspiracja z Instagrama dotyczyła salonu, szybko zauważyłam, że możliwości jest znacznie więcej. Producent podaje, że stojak można wykorzystywać zarówno we wnętrzach, jak i na zewnątrz. Bez problemu odnajdzie się więc również na balkonie, tarasie czy nawet przy niewielkiej ścianie działowej, gdzie może pełnić funkcję dekoracyjną.
Konstrukcja została wykonana ze stali wykończonej poliestrową powłoką proszkową, a podstawa z trwałego tworzywa polipropylenowego. Takie materiały dobrze sprawdzają się podczas codziennego użytkowania i są przystosowane do zmiennych warunków atmosferycznych. Podoba mi się również to, że pielęgnacja nie wymaga żadnych specjalnych zabiegów – wystarczy przetrzeć powierzchnię wilgotną szmatką. Coraz częściej dochodzę do wniosku, że właśnie takie wielofunkcyjne dodatki są najlepszymi zakupami. Dziś mogą stać w salonie jako designerska dekoracja, a za jakiś czas bez problemu przeniosę je na balkon i wykorzystam w zupełnie nowej aranżacji.

Obserwuj nas na Google







