Moda na wnętrza sprzed kilku dekad wraca w bardzo przyjemnym wydaniu. Nie trzeba od razu kupować starego kredensu czy wymieniać kanapy, żeby przemycić do domu odrobinę klimatu lat 70. Sama coraz częściej zwracam uwagę na małe meble i dodatki, bo łatwo znaleźć dla nich miejsce, a później wykorzystać je na kilka sposobów.
Pleciony stolik z Jysk kosztuje teraz tylko 50 zł. Taka okazja szybko się nie powtórzy
Mowa o stoliku Fridolf z Jysk, który wykonano z bambusa i sklejki. Ma 31 cm średnicy i 41 cm wysokości, więc nie jest dużym meblem dominującym nad resztą wyposażenia. Właśnie takie niewielkie modele podobają mi się najbardziej. Można dostawić je tam, gdzie akurat są potrzebne, bez zastanawiania się, czy za chwilę zaczną przeszkadzać.
Zobacz także:
Największą uwagę przyciąga oczywiście pleciona konstrukcja. Naturalny kolor oraz ażurowa forma przywodzą mi na myśl wyposażenie mieszkań z lat 70., które dzisiaj znowu chętnie oglądamy w inspiracjach wnętrzarskich. Jednocześnie stolik nie wygląda ciężko. To ważne szczególnie w niewielkim pokoju, w którym masywne meble szybko zabierają wizualnie sporo przestrzeni.
fot: jysk.pl
Jysk przecenił model Fridolf ze 149 zł na 50 zł, czyli o 66 proc. Według informacji widocznej na stronie sklepu cena obowiązuje do 4 października 2026 roku. Przy produkcie widnieje również możliwość dostawy oraz Click & Collect, jednak dostępność może się zmieniać.
Mały stolik przydaje się nie tylko obok kanapy. W sypialni też znalazłabym dla niego miejsce
Przy ostatnim przestawianiu mebli zorientowałam się, jak wygodne są niewielkie stoliki pomocnicze. Duży stolik kawowy ma swoje zalety, ale trudno przenosić go z kąta w kąt. Z małym jest znacznie prościej. Fridolf może stanąć przy fotelu lub kanapie jako miejsce na drobiazgi i dekoracje. Producent wskazuje, że nadaje się właśnie do podtrzymywania przedmiotów dekoracyjnych oraz niewielkich roślin.
Ja widziałabym go również w sypialni. Na jego blacie można ustawić niedużą lampkę albo odłożyć książkę i okulary. Ciekawym miejscem będzie też pusty kąt salonu, w którym stoi roślina doniczkowa. Podniesienie doniczki ponad podłogę często wystarcza, żeby aranżacja wyglądała ciekawiej.
Nie traktowałabym jednak takiego mebla jak dodatkowego krzesła czy stołka. Na dostarczonych informacjach nie ma wzmianki, że Fridolf jest przeznaczony do siedzenia. To przede wszystkim podest, czyli niewielki mebel pomocniczy do eksponowania i odkładania przedmiotów.
Zajrzyj też do Pepco: Weszłam do Pepco, a tu świeża dostawa. Porcelanowe, z tłoczonymi płatkami, a cena? Nie do uwierzenia
Klimat lat 70. można wprowadzić bez remontu. Wystarczy kilka naturalnych dodatków
Plecionki mają tę zaletę, że nie trzeba budować wokół nich całej aranżacji. Przekonałam się, że najlepiej wyglądają wtedy, kiedy nie ma ich w pokoju zbyt wiele. Zamiast kompletu podobnych mebli wybrałabym jeden charakterystyczny element i zestawiła go z tym, co już stoi w mieszkaniu.
Przy takim stoliku dobrze może wyglądać prosta ceramika, zielona roślina albo lampa o zaokrąglonym kloszu. Naturalny odcień bambusa można też zestawić ze spokojnymi beżami, brązem czy zielenią. Nie trzeba przy tym urządzać salonu dokładnie jak wnętrza sprzed pół wieku. Chodzi raczej o pojedyncze nawiązania, dzięki którym pomieszczenie staje się mniej katalogowe.
Warto pamiętać również o codziennej pielęgnacji. Pleciona konstrukcja ma sporo zakamarków, w których może zbierać się kurz, dlatego zamiast czekać na większe porządki, sama regularnie usuwałabym go miękką ściereczką lub delikatną szczotką. Przy bambusie i sklejce rozsądnie jest również unikać pozostawiania rozlanej wody na powierzchni. Szczegółowe zasady czyszczenia konkretnego modelu najlepiej jednak sprawdzić w zaleceniach Jysk.
Za 50 zł Fridolf jest dla mnie ciekawym przykładem tego, że mała zmiana w mieszkaniu nie musi oznaczać kolejnego dużego zakupu. Tym bardziej że po zakończeniu promocji nie trzeba będzie zastanawiać się, gdzie pomieścić pokaźny mebel. Ten ma tylko 31 cm średnicy.

Obserwuj nas na Google







