Są zabawki, którymi dzieci bawią się przez pięć minut i rzucają je w kąt. Są też takie, które potrafią wciągnąć na dobre, a przy okazji nie wydają żadnych dźwięków. Dla mnie właśnie taki jest slime. Niby zwykła, galaretowata masa, a potrafi zająć maluchy na naprawdę długi czas. Co ciekawe, kiedy dzieci kończą zabawę, ja znajduję dla niego jeszcze jedno bardzo praktyczne zastosowanie.
Dzieci nie mogą się od niego oderwać. Slime wciąga
Nie bez powodu slime od kilku lat nie wychodzi z mody. Dzieci uwielbiają go rozciągać, ugniatać, zwijać w kulki i wymyślać z nim coraz to nowe zabawy. To także świetna zabawka sensoryczna, która pomaga wyciszyć emocje i daje dłoniom zajęcie. W Action regularnie pojawiają się nowe wersje – brokatowe, neonowe, pastelowe, z kolorowymi kuleczkami, chrupiące, a nawet pachnące. Do tego często kosztują zaledwie kilka złotych i bardzo często trafiają na promocje. Za taką cenę trudno znaleźć zabawkę, która potrafi zająć dzieci na tak długo.
Zobacz także:

Tajfun się zatrzymuje. A ja wreszcie piję kawę
Nie twierdzę, że slime działa jak magia, ale u mnie naprawdę się sprawdza. Kiedy dzieci wyciągają swoje kolorowe gluty, nagle przestają biegać po całym domu i skupiają się na zabawie. Ja mogę w tym czasie spokojnie usiąść z kubkiem kawy, przeczytać kilka stron książki albo po prostu złapać oddech. To także świetna alternatywa dla telefonu czy tabletu, zwłaszcza w deszczowe popołudnia, kiedy trudno wymyślić aktywność w domu. Dodatkowo taka zabawa rozwija wyobraźnię, ćwiczy sprawność dłoni i pozwala dzieciom tworzyć własne kreatywne historie.
Po zabawie slime dostaje drugie życie. Ma zaskakującą funkcję w domu
Kiedy dzieci kończą zabawę, nie zawsze od razu chowam slime do pudełka. Masa świetnie sprawdza się do usuwania kurzu z trudno dostępnych miejsc. Delikatnie wciskam ją między klawisze klawiatury komputera, przykładam do pilota od telewizora albo wykorzystuję do wyczyszczenia szczelin wentylatora w łazience. Niektórzy używają jej także do kratek nawiewów w samochodzie. Warto jednak pamiętać, żeby do takich zadań używać wyłącznie czystego slime'a i nie pozostawiać go na powierzchniach zbyt długo, aby nie zostawił resztek.
Może zainteresuje cię, jak skompletować tanio szkolną wyprawkę dla dziecka: Połowa lipca to dla mnie najlepszy czas na kompletowanie szkolnej wyprawki. Na jedno dziecko wydałam mniej niż 150 zł
Najbardziej podoba mi się to, że za kilka lub kilkanaście złotych dostaję coś, co sprawia dzieciom ogromną frajdę, a mnie daje chwilę wytchnienia. Slime jest łatwo dostępny w Action, pojawia się także Pepco, a różnorodność kolorów, faktur i dodatków sprawia, że dzieci szybko się nim nie nudzą. Sama zaglądam do tych sklepów regularnie, bo niemal zawsze można trafić na nową wersję albo atrakcyjną promocję. Dzisiaj trudno mi wyobrazić sobie domową szufladę z zabawkami bez choć jednego kolorowego slime'a. Dzieci mają świetną zabawę, ja mogę spokojnie dopić kawę, a później jeszcze wykorzystuję tę niepozorną masę do szybkiego sprzątania.
Obserwuj nas na Google







