Urządzanie tarasu zawsze wydawało mi się znacznie trudniejsze niż wybór dodatków do salonu. Meble muszą nie tylko dobrze wyglądać, ale też poradzić sobie z deszczem, słońcem i codziennym użytkowaniem. Lubię więc polować na modele, które łączą estetykę z praktycznością. Największą satysfakcję dają mi jednak zakupy zrobione na wyprzedaży, kiedy uda się znaleźć coś naprawdę solidnego w dużo niższej cenie. Ostatnia wizyta w Jysk skończyła się właśnie takim nieplanowanym zakupem.
Krzesło z Jysk od razu przyciągnęło mój wzrok. Skończyło się na komplecie czterech sztuk na taras
Już od wejścia do Jysk wiedziałam, że obok tych krzeseł nie przejdę obojętnie. Ustawione przy alejce wyglądały bardzo elegancko i od razu wyobraziłam sobie, jak będą prezentowały się na moim tarasie przy drewnianym stole. Najbardziej spodobał mi się naturalny, beżowy kolor, choć dostępna była także wersja czarna. Beż od razu skradł moje serce, bo świetnie pasuje do roślin, jasnych donic i drewnianych dodatków, które już mam na tarasie.
Zobacz także:
To właśnie promocja przekonała mnie do zakupu. Jedno krzesło kosztowało 120 zł zamiast 349 zł, więc od razu zdecydowałam się na cztery sztuki. Dopiero po powrocie do domu policzyłam, ile właściwie udało mi się zaoszczędzić. W regularnej cenie za cały komplet zapłaciłabym 1396 zł, a dzięki wyprzedaży wydałam 480 zł. W portfelu zostało więc aż 916 zł i przyznam, że ta kwota zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Za tyle można przecież dokupić stolik, poduszki albo kilka dekoracji i nadal zmieścić się w budżecie, który wcześniej planowałam przeznaczyć wyłącznie na same krzesła. Spodobało mi się również to, że były już zmontowane. Wystarczyło przewieźć je do domu i od razu ustawić na tarasie, bez skręcania i szukania odpowiednich narzędzi.
Krzesło jak z wikliny zachwyca naturalnym wyglądem. Technorattan sprawdza się podczas codziennego użytkowania
Największe wrażenie zrobił na mnie sam wygląd. To krzesło jak z wikliny ma bardzo starannie wykonany splot, który świetnie naśladuje naturalny materiał. Dzięki temu taras od razu nabrał przytulnego charakteru i zrobił się bardziej wakacyjny. Właśnie taki efekt chciałam osiągnąć od dawna.
fot. jysk.pl
Dopiero później sprawdziłam, z czego wykonano ten model. Okazało się, że zamiast naturalnej wikliny zastosowano technorattan osadzony na stalowej ramie malowanej proszkowo. To rozwiązanie bardzo praktyczne, ponieważ technorattan jest odporny na warunki atmosferyczne i nie wymaga regularnej konserwacji. Do czyszczenia wystarczy woda z dodatkiem delikatnego mydła, co przy meblach ogrodowych jest dla mnie dużym ułatwieniem.
Doceniłam też kilka praktycznych szczegółów. Krzesła można sztaplować, czyli ustawiać jedno na drugim, dzięki czemu zimą zajmują mniej miejsca podczas przechowywania. Każde waży około 5 kg, ma wysokie oparcie i wygodne podłokietniki, dlatego siedzi się na nich naprawdę komfortowo. Po ustawieniu całego kompletu przy stole uznałam, że właśnie tak wyobrażałam sobie swój taras.
Prawdziwą petardę znalazłam też w Lidlu. Ta pościel to absolutne mistrzostwo. Zobacz: Nie zamieniłabym jej na hotelową. Pościel z makosatyny zachwyca miękkością. Dorwałam w Lidlu za mniej niż stówkę
Krzesło na taras ma już setki opinii. Po zakupie od razu sprawdziłam, co sądzą inni klienci
Sam wygląd i jakość wykonania bardzo mnie przekonały, ale po powrocie do domu zaczęłam zastanawiać się, jak te krzesła sprawdzają się podczas codziennego użytkowania. Z ciekawości weszłam więc na stronę Jysk i odszukałam ten model. Okazało się, że krzesło na taras zebrało już 244 opinie, a jego średnia ocena wynosi 4 na 5 gwiazdek. Uznałam, że przy tak dużej liczbie recenzji to dobry znak, bo świadczy o tym, że model cieszy się sporą popularnością i wiele osób zdążyło już sprawdzić go na swoich balkonach, tarasach i w ogrodach.
Wśród opinii można przeczytać m.in.:
Rewelacyjny, wygodny i efektowny!!!
Krzesło bardzo wygodne, ładnie wykonane, solidne.
Fantastyczne krzesła, bardzo wygodne i świetnie wyglądają. Dobrą jakość, materiał przyjemny w dotyku.
Bardzo wygodne krzesła, oparcie ma lekki skos, dzięki czemu czuje się w nim bardziej jak w fotelu niż na typowym krześle.
Patrzę dziś na mój taras i mam wrażenie, że czasem naprawdę wystarczy jeden udany zakup, żeby cała przestrzeń zyskała zupełnie inny charakter. Gdybym wtedy przeszła obok tych krzeseł obojętnie, pewnie długo żałowałabym takiej okazji.

Obserwuj nas na Google







