Znasz ten moment, kiedy dzwoni domofon, goście są już prawie pod drzwiami, a na kanapie leży koc, obok walają się poduszki, ładowarki i kilka rzeczy, które od rana czekają na odniesienie na miejsce? U mnie właśnie wtedy zaczyna się ekspresowe „sprzątanie”, czyli przenoszenie bałaganu z jednego kąta do drugiego. W Biedronce znalazłam jednak znacznie sprytniejszego pomocnika: duży puf Smukee Home, który jest jednocześnie siedziskiem i schowkiem. W promocji kosztuje 59,90 zł zamiast regularnych 99 zł, a przy wymiarach 76 x 38 x 38 cm potrafi ukryć całkiem sporo domowych drobiazgów.
Z zewnątrz zwykły czarny puf. W środku kryje spory schowek, do którego mieszczę wszystkie graty
Największą zaletą tego mebla jest dla mnie to, że bałagan dosłownie znika pod pokrywą. Puf z Biedronki ma 76 cm długości oraz po 38 cm szerokości i wysokości, więc nie jest malutkim kwadratowym siedziskiem, do którego zmieści się jedna apaszka. To podłużny model przypominający niewielką skrzynię, dzięki czemu można wykorzystać go do przechowywania rzeczy, które zwykle nie mają swojego stałego miejsca. Ja widzę w nim przede wszystkim magazyn na salonowe tekstylia. Wieczorem wyciągam koc na kanapę, a rano zamiast składać go i szukać dla niego miejsca w szafie, mogę schować go pod siedziskiem.
Zobacz także:
Podobnie z dekoracyjnymi poszewkami, zapasowym pledem czy innymi lekkimi akcesoriami, które lubię mieć pod ręką, ale niekoniecznie na widoku. Taki schowek może też przydać się w sypialni, gdzie zawsze brakuje mi miejsca na dodatkowe tekstylia. W przedpokoju z kolei można wykorzystać go na czapki, szaliki, torby czy inne drobiazgi, które mają tendencję do gromadzenia się przy drzwiach. Nie chodzi więc tylko o efektowne „sprzątanie” na pięć minut przed wizytą gości. Największą wygodą jest możliwość przypisania jednej kategorii rzeczy do konkretnego pojemnika i szybkie odkładanie ich na miejsce. Zamiast kolejnego kosza stojącego w kącie dostaję schowek, którego praktycznie nie widać, bo został ukryty w normalnym elemencie wyposażenia salonu.
fot. home.biedronka.pl
Małe mieszkanie lubi meble, które robią dwie rzeczy naraz. Tutaj schowek zmienia się również w dodatkowe siedzisko
W niewielkim mieszkaniu coraz mniej przekonują mnie meble, które pełnią tylko jedną funkcję. Jeśli coś ma zająć cenny kawałek podłogi, dobrze, żeby porządnie na niego zapracowało. Smukee Home właśnie na tym opiera swój pomysł: pod pokrywą mamy miejsce do przechowywania, a na górze siedzisko. Producent podaje maksymalne obciążenie wynoszące 100 kg, więc puf może służyć również do siedzenia. To szczególnie praktyczne, gdy odwiedza mnie więcej osób, niż przewidywała liczba krzeseł przy stole. Zamiast wyciągać z piwnicy dodatkowe składane krzesło, mam pod ręką kolejne miejsce do siedzenia, które przez pozostałą część tygodnia pilnuje porządku.
Szukasz ciekawych dodatków do wnętrz? To też może ci się spodobać: Chciałam zrobić metamorfozę łazienki, ale z kasą krucho. Bez wymiany płytek wyczarowałam sobie kwiatową łąkę za 29,99 zł
Widzę dla niego również miejsce w przedpokoju – przy odpowiednim ustawieniu można na nim usiąść podczas zakładania butów, a jednocześnie przechowywać wewnątrz sezonowe dodatki. W sypialni postawiłabym go przy ścianie albo w nogach łóżka i wykorzystała na koce oraz dodatkową pościel. W salonie może stanąć pod ścianą, przy regale albo obok kanapy. Czarny kolor jest na tyle neutralny, że łatwo zestawić go z ciemnymi elementami wyposażenia, drewnem czy bardziej kolorowymi tekstyliami. Biedronka podpowiada właśnie połączenie czerni z drewnianymi i ciemnymi dodatkami. Jeśli czerń wydaje się zbyt mocna, w ofercie jest też wersja szara, a osoby mające naprawdę niewiele miejsca mogą zainteresować się mniejszym wariantem o wymiarach 38 x 38 x 38 cm. Duży model najbardziej przekonuje mnie jednak właśnie długością 76 cm – wygląda bardziej jak mała ławka niż typowy pojedynczy puf.
Goście dzwonią domofonem, a ja mam minutę na ogarnięcie salonu. Pokrywa w górę, drobiazgi do środka i po sprawie
Oczywiście nie będę udawać, że puf ze schowkiem zastąpi regularne sprzątanie. Ma jednak ogromną przewagę w codziennym życiu, kiedy problemem nie jest brud, tylko wizualny chaos. Pilot, koc, dziecięce drobiazgi, dodatkowe poduszki czy rzeczy przygotowane do późniejszego uporządkowania potrafią sprawić, że nawet czysty salon wygląda na zagracony. Właśnie w takich sytuacjach zamykany schowek jest genialnie prostym rozwiązaniem. Wystarczy otworzyć puf, schować to, czego chwilowo nie chcę mieć na widoku, zamknąć pokrywę i nagle pomieszczenie wygląda spokojniej. Najlepsze jest to, że nie muszę dokładać do salonu kolejnej dużej komody czy regału.
Przy wymiarach 76 x 38 x 38 cm puf można ustawić pod ścianą lub w innym miejscu, w którym tradycyjny mebel do przechowywania byłby przesadą. Można go wykorzystać sezonowo, a jeżeli masz zadaszony balkon, latem postawić również tam. Jest to na tyle uniwersalna propozycja, że sprawdzi się w wielu różnych miejscach. Nie jest to też nachalny gadżet, który narzuca aranżację, będzie pasować do wielu wnętrz.
Teraz kosztuje 59,90 zł zamiast 99 zł. Promocja ma obowiązywać przez miesiąc
Cena jest kolejnym argumentem, który zwrócił moją uwagę na ten model. Duży czarny puf Smukee Home kosztuje obecnie 59,90 zł, podczas gdy jego cena regularna poza okresem promocyjnym wynosi 99 zł. Biedronka podaje, że oferta obowiązuje od 5 września do 5 października 2026 roku. To nadal niewiele, biorąc pod uwagę, że kupujemy jednocześnie schowek i dodatkowe siedzisko o maksymalnym obciążeniu 100 kg. Najbardziej widzę ten puf w niewielkich mieszkaniach, kawalerkach i pokojach, w których zwyczajnie szkoda miejsca na następny duży mebel. Nie jest designerską skrzynią, która ma grać pierwsze skrzypce w aranżacji – i chyba właśnie w tym tkwi jego urok. Ma być dyskretny, praktyczny i robić porządek tam, gdzie codziennie pojawia się mnóstwo drobiazgów.

Obserwuj nas na Google







