Mam już dość świątecznych dekoracji, które krzyczą czerwienią i złotem z każdego kąta mieszkania. W tym roku marzy mi się coś delikatniejszego, bardziej przytulnego, jak z małej chatki gdzieś w zaśnieżonej Laponii. Przeglądając nowinki Pepco, natknęłam się na białe firanki ozdobione drobnymi, haftowanymi kokardkami. Są tak subtelne, że z daleka wyglądają niemal jak zwykłe, zwiewne zasłonki. Dopiero z bliska widać cały ich urok. Za komplet dwóch sztuk zapłacimy 60 zł, więc taka mała świąteczna metamorfoza okna nie musi wcale oznaczać dużych wydatków.
Firanki z Pepco za 60 zł wyglądają jak z romantycznej sypialni. Haftowane kokardki robią całą robotę
Nie przepadam za dekoracjami, które po świętach trzeba w pośpiechu chować do pudełek, bo zupełnie nie pasują już do wystroju mieszkania. Wolę rzeczy z delikatnym, zimowym akcentem, które mogą zostać ze mną trochę dłużej. I mam wrażenie, że te firanki idealnie trafiły w mój gust.
Zobacz także:
Na pierwszy rzut oka są bardzo proste. Białe, lekkie, półprzezroczyste, z drobnymi kokardkami rozmieszczonymi na całej powierzchni materiału. Nie ma tu reniferów, Mikołajów ani wielkich śnieżynek. Zamiast tego są subtelne hafty, które wyglądają niemal jak niewielkie ozdoby wyszywane ręcznie na domowych tekstyliach.
Najładniejszy jest dla mnie efekt bieli na bieli. Kokardki nie kontrastują mocno z tkaniną, więc nie rzucają się nachalnie w oczy. Trzeba podejść bliżej, żeby zobaczyć ich kształt i delikatną fakturę. Takie detale kojarzą mi się z romantycznymi wnętrzami, koronkowymi serwetkami i starymi, pięknie utrzymanymi domami.
fot. pepco.pl
Zresztą kokardki od pewnego czasu pojawiają się nie tylko na ubraniach czy dodatkach do włosów. Estetyka coquette coraz śmielej zagląda również do naszych mieszkań, a jej największy urok polega na tym, że nawet zwykłe tekstylia mogą dzięki niej nabrać dziewczęcego charakteru.
W Pepco firanki sprzedawane są w dwupaku, a każda ma wymiary 140 × 250 cm. Przy odpowiednio dobranym karniszu można więc stworzyć miękko układającą się dekorację okna, bez konieczności kompletowania dwóch osobnych paneli.
Nie potrzebuję już świątecznych naklejek na szyby. Te kokardki i ciepłe światełka zrobią piękniejszy klimat
Zawsze podobały mi się okna udekorowane na Boże Narodzenie, ale z ich ozdabianiem łatwo przesadzić. Łańcuch lampek, papierowe gwiazdy, naklejki ze śnieżynkami, sztuczne gałązki... Nagle okazuje się, że zamiast przytulnej aranżacji mam kiczowatą wystawę wszystkich świątecznych ozdób, jakie tylko udało mi się znaleźć.
Przy takich firankach poszłabym w zupełnie inną stronę. Zostawiłabym okno prawie puste, a na parapecie ustawiła kilka niewielkich dekoracji. Ceramiczny domek ze światełkiem, szklany lampion i gałązka świerku w prostym wazonie. Wieczorem ciepłe światło stworzyłoby przyjemny nastrój, a haftowane kokardki byłyby jego delikatnym dopełnieniem.
Wyobrażam sobie też te firanki w sypialni. W połączeniu z kremową pościelą, miękkim pledem i drewnianymi dodatkami mogłyby nadać wnętrzu klimat małego pensjonatu w górach. Takiego, w którym rano pije się gorącą herbatkę, patrząc na ośnieżone drzewa za oknem.
Co ciekawe, firanki z kokardkami nie muszą być dekoracją wyłącznie na grudzień. Sam motyw jest na tyle uniwersalny, że równie dobrze pasuje do wiosennej sypialni czy pokoju urządzonego w jasnych kolorach. Po świętach wystarczyłoby schować lampki i zimowe ozdoby, a okno nadal wyglądałoby uroczo.
Białe firanki mogą pięknie rozświetlić wnętrze. Ale przed zakupem sprawdziłabym jedną rzecz
Przy wyborze firanek najbardziej zależy mi na tym, żeby nie zabierały całego dziennego światła. Zwłaszcza w chłodniejszych miesiącach, kiedy i tak szybko robi się ciemno, nie mam ochoty dodatkowo przytłaczać pokoju ciężkimi tkaninami.
Tutaj podoba mi się właśnie lekkie, półprzezroczyste wykończenie. Materiał pozwala zachować jasny, przestronny charakter pomieszczenia, a jednocześnie sprawia, że okno nie wygląda na zupełnie puste.
Trzeba jednak pamiętać, że taka firanka nie zastąpi zasłony zaciemniającej. Jeśli zależy nam na większej prywatności wieczorem, dobrze będzie połączyć ją z roletą albo grubszymi zasłonami.
To również może cię zainteresować: Weszłam do Home&You na chwilę, a wyszłam z tymi cud bieżnikami. Oszczędziłam prawie stówkę, bo 2. produkt taniej o 90%
Ja najchętniej zestawiłabym ją z zasłonami w kolorze ciepłego beżu lub kawy z mlekiem. Taki duet wyglądałby przytulnie, ale nieprzesadnie słodko. A gdyby przyszła mi ochota na bardziej świąteczny wystrój, zamieniłabym beż na zgaszoną zieleń albo głęboki burgund.
Za 60 zł za dwie firanki można więc odmienić wygląd całego okna, nie zmieniając reszty wyposażenia. Najbardziej przekonuje mnie jednak to, że nie trzeba będzie zdejmować ich zaraz po świętach. Kokardki zostają, nawet kiedy choinka i świąteczne lampki wrócą już do pudełek.
Obserwuj nas na Google







