Jeszcze do niedawna byłam przekonana, że jeśli po wyjęciu z pralki koszulka nadal nie pachnie świeżo, to jedynym rozwiązaniem jest ponowne pranie albo ustawienie programu na wyższą temperaturę. Z czasem zauważyłam jednak, że problem dotyczy głównie ubrań sportowych i tych noszonych podczas upałów. Nie chciałam ich prać w 60 stopniach, bo wiedziałam, że częste wysokie temperatury mogą skracać żywotność materiału. W końcu trafiłam na prosty trik, który sprawił, że nawet po praniu w 30 stopniach ubrania zaczęły pachnieć znacznie lepiej.
To nie zawsze wina detergentu. Pranie nie usuwa wszystkich bakterii
Jeśli zdarzyło ci się wyjąć z pralki koszulkę, która wygląda idealnie czysto, ale po chwili znów wyczuwalny jest nieprzyjemny zapach, nie jesteś jedyną osobą z takim problemem. Szczególnie często dotyczy to odzieży sportowej wykonanej z nowoczesnych tkanin syntetycznych. Materiały świetnie odprowadzają wilgoć, ale jednocześnie potrafią zatrzymywać bakterie odpowiedzialne za nieprzyjemny zapach.
Zobacz także:
To właśnie one są głównym winowajcą. Sam pot jest praktycznie bezwonny, jednak gdy bakterie zaczynają rozkładać jego składniki, pojawia się charakterystyczny zapach, którego zwykłe pranie nie zawsze potrafi się pozbyć. Programy 30 i 40 stopni doskonale chronią kolory oraz delikatne włókna, ale w wielu przypadkach nie eliminują wszystkich drobnoustrojów odpowiedzialnych za ten problem.
Moim pierwszym odruchem było dosypywanie większej ilości proszku albo dolewanie większej porcji płynu do prania. Efekt był jednak niewielki. Koszulka pachniała świeżo tylko przez chwilę, a po kilku minutach noszenia nieprzyjemna woń znów dawała o sobie znać. Dopiero później dowiedziałam się, że problem nie leży w ilości detergentu, lecz w sposobie prania.
Pranie w 30 stopniach może wystarczyć. Wystarczy dodać jeden produkt
fot: Maria Vitkovska/AdobeStock
Od tamtej pory do prania bardziej zabrudzonych ubrań albo koszulek po intensywnym treningu dolewam do odpowiedniej przegródki odplamiacz przeznaczony do tkanin kolorowych. Korzystam z niego zgodnie z instrukcją producenta i zauważyłam, że różnica jest naprawdę odczuwalna już po pierwszym praniu.
Odplamiacze do kolorów zawierają składniki, które pomagają rozkładać zabrudzenia pochodzenia organicznego i skuteczniej radzą sobie z substancjami odpowiadającymi za utrwalony zapach. Dzięki temu nie trzeba od razu zwiększać temperatury prania do 60 stopni ani ponownie uruchamiać całego programu.
To rozwiązanie ma jeszcze jedną zaletę. Wyższa temperatura może z czasem powodować blaknięcie kolorów, osłabienie elastycznych włókien i szybsze zużywanie się odzieży sportowej. W przypadku ubrań technicznych producenci często wręcz zalecają pranie w 30 lub 40 stopniach. Dodatek odplamiacza pozwala więc zachować równowagę między skutecznym odświeżaniem a ochroną materiału.
Warto jedynie pamiętać, aby wybierać odplamiacz przeznaczony do kolorowych tkanin. Takie produkty zostały opracowane z myślą o zachowaniu intensywności barw, dlatego są bezpieczniejsze dla kolorowych koszulek niż klasyczne środki wybielające.
Nie tylko koszulki sportowe. Pranie sprawdzi się także przy innych ubraniach
Ten prosty trik szybko zaczęłam stosować nie tylko do ubrań treningowych. Świetnie sprawdza się również przy odzieży roboczej, koszulkach noszonych podczas upałów, ręcznikach używanych na siłowni czy ubraniach zabrudzonych podczas prac w ogrodzie. W każdym z tych przypadków problemem często nie jest widoczny brud, lecz utrzymujący się zapach.
Czytaj także: Hotelowy patent na miękkie ręczniki jak na all inclusive. Ważne jest 1 ustawienie w pralce
Przy okazji zmieniłam też kilka swoich nawyków. Staram się nie zostawiać przepoconych ubrań w koszu na pranie przez kilka dni, ponieważ wilgoć sprzyja namnażaniu bakterii. Nie przeładowuję również bębna pralki, dzięki czemu detergenty i woda mogą lepiej dotrzeć do wszystkich tkanin. Po zakończeniu programu od razu wyjmuję ubrania i dokładnie je suszę.
Od kiedy stosuję ten sposób, znacznie rzadziej zdarza mi się ponownie prać te same koszulki. To nie tylko oszczędność czasu, ale także mniejsze zużycie wody, energii i detergentów. Czasem naprawdę wystarczy niewielka zmiana podczas prania, aby ubrania odzyskały świeżość bez konieczności wybierania wysokiej temperatury.

Obserwuj nas na Google







