Co roku przed Wszystkimi Świętymi obiecuję sobie, że przygotuję wszystko wcześniej. Potem przychodzi końcówka października, pod cmentarzem robi się tłoczno, a ja w ostatniej chwili szukam kwiatów, zniczy i drobnych dekoracji. Tym razem zaczęłam od roślin. Nie chciałam kolejny raz kupować dokładnie tego samego, dlatego zamiast automatycznie sięgać po chryzantemy, rozejrzałam się za czymś prostszym. Właśnie wtedy moją uwagę przyciągnęły niewielkie, kolorowe wrzośce.

Zamiast kolejnej chryzantemy wybieram wrzosiec na cmentarz. Mały rozmiar pozwala mi ułożyć kilka doniczek obok siebie

Wrzosiec gracilis z Dino sprzedawany jest w doniczce o średnicy 12 cm. To właśnie niewielki format podsunął mi pomysł, żeby nie stawiać na grobie jednej dużej rośliny, ale zrobić prostą kompozycję z kilku mniejszych. Takie rozwiązanie podoba mi się szczególnie przy nagrobkach, na których nie ma dużo wolnego miejsca. Nie potrzebuję ogromnej donicy zajmującej pół płyty. Ustawiam wrzośce obok siebie, pomiędzy nimi zostawiam miejsce na znicze i całość nie wygląda na przeładowaną. Przy większym rodzinnym grobie rozstawiam rośliny po obu stronach, dzięki czemu dekoracja jest bardziej symetryczna.

Zobacz także:

Wrzosiec kojarzy mi się też znacznie mocniej z jesienią niż wiele gotowych sztucznych stroików. Drobne kwiaty tworzą zwartą kolorową powierzchnię i nie potrzebują wielu dodatkowych ozdób. Ja rezygnuję wtedy z plastikowych gałązek, kokard i dużej liczby dekoracji. Wolę kilka żywych roślin oraz znicze. To także ciekawa opcja dla osób, które co roku kupują chryzantemy trochę z przyzwyczajenia. Sama przez długi czas nawet nie zastanawiałam się nad alternatywą. Tymczasem wrzosiec daje zupełnie inny efekt. Jest drobniejszy, bardziej subtelny i łatwo wykorzystać kilka sztuk bez wrażenia, że nagrobek został zastawiony donicami.

 fot. marketdino.pl

Jedna doniczka kosztuje 9,99 zł, ale to dopiero początek okazji. Przy pięciu wrzoścach w Dino płacę tylko za cztery

Najpierw zwróciłam uwagę na cenę pojedynczej rośliny. Wrzosiec gracilis w doniczce 12 cm kosztuje w Dino 9,99 zł za sztukę. Przy planowaniu dekoracji kilku grobów taka kwota od razu wydała mi się interesująca. Jeszcze ciekawsza jest jednak promocja 5 za 4. Zasada jest prosta, biorę pięć wrzośców objętych akcją, a płacę za cztery. W praktyce przy cenie 9,99 zł za sztukę pięć doniczek kosztuje 39,96 zł zamiast 49,95 zł. Piąta roślina wychodzi więc gratis.

Szukasz promocji na Wszystkich Świętych? To też warto sprawdzić: Na wiązanki wydawałam prawie 300 zł. W tym roku idę do Biedronki, takie kompozycje kosztują tylko 27,99 zł. Do wyboru, do koloru

I tutaj naprawdę zaczynam widzieć sens większych zakupów. Pięć doniczek mogę rozdzielić pomiędzy kilka rodzinnych grobów albo wykorzystać do stworzenia większej kompozycji na jednym nagrobku. Przy dwóch sztukach po bokach i jednej ustawionej centralnie zostaje jeszcze miejsce na lampiony. Nie muszę też dokupować gotowego stroika tylko po to, żeby dekoracja wyglądała pełniej. 

Pięć doniczek daje mi więcej możliwości niż jeden duży kwiat. Na cmentarzu rozdzielam je tak, żeby nie zasłaniały zniczy

Przy większej liczbie małych roślin nie ustawiam wszystkiego w jednym rzędzie. Najpierw patrzę, gdzie stoją lampiony i którędy najłatwiej sięgnąć do zniczy. Dopiero później dokładam kwiaty. Dzięki temu dekoracja pozostaje wygodna także wtedy, gdy wracam po kilku dniach wymienić wkłady. Na pojedynczym grobie wystarczają mi dwie lub trzy doniczki. Jedną ustawiam nieco wyżej albo bliżej tablicy, pozostałe po bokach. Na podwójnym nagrobku mogę wykorzystać cały komplet i zachować między roślinami trochę wolnej przestrzeni. Nie dokładam już wtedy dużego bukietu. Drobne kwiaty same tworzą kolorystyczny akcent.

Wrzośce wykorzystuję też inaczej niż typowe chryzantemy. Niewielką doniczkę łatwo wstawić do osłonki, koszyka albo niskiego pojemnika, który już mam w domu. Nie kupuję specjalnie nowych dekoracji. Najpierw przeglądam to, co zostało z poprzednich lat, czyszczę pojemniki i dopiero wtedy dopasowuję do nich rośliny. Przy okazji pamiętam o jednej rzeczy. Żywy kwiat na cmentarzu pozostaje żywą rośliną i jego wygląd zależy między innymi od pogody oraz pielęgnacji. Nie zakładam więc, że raz postawiona doniczka pozostanie identyczna przez wiele tygodni bez żadnego zainteresowania. Przed wyjazdem na cmentarz sprawdzam ziemię, a podczas kolejnej wizyty zaglądam, czy roślina nie potrzebuje wody.