Przy kompletowaniu szkolnej wyprawki szybko przekonałam się, że drobne wydatki potrafią urosnąć do naprawdę sporej kwoty. Dlatego tym razem postawiłam na praktyczne rozwiązania, które nie obciążą domowego budżetu. W Sinsay znalazłam lunchbox z przegródkami za 15,99 zł i już po pierwszym użyciu wiedziałam, że zastąpi kilka innych pojemników. Jest szczelny, pojemny i pomaga wygodnie spakować śniadanie oraz przekąski do szkoły.

Nie chciałam kupować kilku różnych pojemników. Jeden lunchbox okazał się znacznie praktyczniejszy

Przygotowania do nowego roku szkolnego zawsze wiążą się z długą listą zakupów. Zeszyty, piórnik, kredki, worek na buty czy bidon to dopiero początek. Do tego dochodzą akcesoria, które mają ułatwić codzienne przygotowywanie drugiego śniadania. Tym razem zależało mi na tym, aby kupować rozsądnie i nie wydawać pieniędzy na rzeczy, które będą dublować swoje funkcje. Podczas wizyty w Sinsay moją uwagę przyciągnął zielony lunchbox z przegródkami. Kosztował 15,99 zł, więc od razu uznałam, że warto mu się przyjrzeć. Na pierwszy rzut oka wyglądał niepozornie, ale po otwarciu okazało się, że został bardzo dobrze przemyślany.

Zobacz także:

Pojemnik ma wymiary 20 × 14 × 9 cm, dzięki czemu bez problemu mieści się w plecaku, a jednocześnie oferuje sporo miejsca na jedzenie. Wykonano go z polipropylenu i silikonu, a producent informuje, że nadaje się do kontaktu z żywnością. Dodatkowym atutem jest szczelne zamknięcie oraz pokrywka, która pomaga utrzymać zawartość na swoim miejscu. Już wtedy pomyślałam, że zamiast pakować kanapki do jednego pudełka, warzywa do drugiego i przekąski do trzeciego, wszystko zmieszczę w jednym pojemniku.

fot. sinsay.pl

Przegródki robią ogromną różnicę. Dzięki nim jedzenie nie miesza się ze sobą

Największą zaletą lunchboxa jest dla mnie wyjmowana wkładka z przegródkami. To właśnie ona sprawia, że każdy składnik ma swoje miejsce. Do jednej części mogę włożyć pokrojone warzywa, do drugiej owoce lub orzechy, a do większej porcji ryżu, makaronu albo kanapki. Na zdjęciach producent pokazuje również, że pojemnik świetnie sprawdza się do wrapów, sałatek czy pełnowartościowych lunchów. Dzięki temu nie jest to produkt wyłącznie dla dzieci. Równie dobrze może służyć dorosłym, którzy zabierają posiłki do pracy.

Jeżeli szukasz sprytnych rozwiązań w nich cenach, to też warto sprawdzić: Mój dom pachnie jak rajski ogród. Kupiłam w Sinsay na próbę i jestem oczarowana. Cena niziutka, a efekt nie zamula

Doceniam także szczelne zamknięcie. Nie daje ono gwarancji, że każdy płyn pozostanie w środku w każdej sytuacji, ale przy codziennym pakowaniu kanapek, warzyw, owoców czy makaronów zapewnia wygodę i ogranicza ryzyko przypadkowego otwarcia w plecaku. Coraz częściej przygotowuję synowi bardziej urozmaicone śniadania. Zamiast dwóch kanapek mogę spakować kilka różnych produktów, co sprawia, że posiłek wygląda bardziej zachęcająco i łatwiej zjada wszystko do końca.

Jeden pojemnik zastąpił mi kilka innych. To oszczędność miejsca i czasu każdego ranka

Najbardziej zaskoczyło mnie to, jak bardzo uporządkowało to przygotowywanie śniadania. Nie muszę już wyciągać kilku pudełek z szafki i zastanawiać się, gdzie zmieszczą się wszystkie przekąski. Wszystko trafia do jednego lunchboxa. To wygodne także po powrocie ze szkoły. Zamiast myć kilka pojemników, wystarczy zająć się jednym. W codziennym zabieganiu nawet takie drobiazgi mają znaczenie i naprawdę ułatwiają organizację.

Podoba mi się również kolor. Głęboka zieleń wygląda nowocześnie i zdecydowanie różni się od typowych dziecięcych wzorów z bajkowymi motywami. Dzięki temu lunchbox będzie odpowiedni zarówno dla młodszych uczniów, jak i starszych dzieci czy nawet dorosłych. Mam też wrażenie, że dzięki przegródkom łatwiej zadbać o różnorodność posiłków. W jednym miejscu mieszczą się warzywa, źródło białka i dodatki, więc przygotowanie pełniejszego lunchu nie wymaga dodatkowych pojemników.

Za 15,99 zł trudno znaleźć równie praktyczny gadżet. To jeden z najlepszych zakupów do szkolnej wyprawki

Przy kompletowaniu wyprawki staram się wybierać rzeczy, które posłużą dłużej niż jeden sezon. Lunchbox z Sinsay sprawia wrażenie solidnego, a jego prosty design nie powinien szybko wyjść z mody. Największą zaletą pozostaje dla mnie funkcjonalność. Jeden pojemnik zastąpił kilka mniejszych, dzięki czemu w plecaku zrobiło się więcej miejsca, a przygotowanie śniadania zajmuje mniej czasu.

Za 15,99 zł trudno znaleźć produkt, który łączy szczelne zamknięcie, praktyczne przegródki i sporą pojemność. To właśnie dlatego uważam, że jest jednym z najbardziej udanych zakupów podczas kompletowania szkolnej wyprawki. Jeśli również szukasz niedrogiego, a jednocześnie praktycznego rozwiązania do pakowania drugiego śniadania, warto zwrócić uwagę na ten model z Sinsay. Niewielki wydatek może sprawić, że codzienne przygotowywanie posiłków stanie się znacznie prostsze, a w szkolnym plecaku zapanuje większy porządek.