System zwracania opakowań miał być prosty, ale codzienna praktyka szybko ujawniła jego niedogodności. Puste butelki zajmują miejsce, automaty stoją głównie przy sklepach, a papierowe kupony łatwo zawieruszyć. Problem rośnie, gdy do oddania zbierze się większa liczba opakowań. Operatorzy przygotowują więc rozwiązanie, które ma skrócić drogę od wrzucenia butelki do odzyskania pieniędzy. Zmienić ma się zarówno sposób wypłaty kaucji, jak i rozmieszczenie urządzeń.

System kaucyjny w Polsce miał ułatwić zwrot opakowań. W praktyce pojawiło się kilka problemów

Gdy system kaucyjny zaczął działać na dużą skalę, jego zasada wydawała się prosta. Poza cenami napojów klienci muszą uwzględnić również doliczaną kaucję, którą odzyskują po oddaniu pustych opakowań. W teorii wystarczy zabrać butelki lub puszki do punktu zbiórki i włożyć je do automatu. Codzienna praktyka pokazała jednak, że droga do odzyskania nawet niewielkiej kwoty nie zawsze jest tak wygodna, jak zakładano.

Zobacz także:

Jednym z najbardziej uciążliwych elementów pozostaje papierowy bon wydawany przez automat. Po oddaniu opakowań klient otrzymuje wydruk, z którym powinien udać się do kasy albo zachować go do następnych zakupów. Kupon może zniknąć w kieszeni kurtki, zostać w torbie lub przypadkowo trafić do kosza razem z paragonami. Bez niego odzyskanie należnej kwoty staje się problematyczne, dlatego kolejnego kawałka papieru trzeba pilnować jak gotówki.

Trudność sprawia również lokalizacja urządzeń. Większość butelkomatów działa przy sklepach, więc zgromadzone opakowania trzeba zabrać ze sobą na zakupy. Kilka pustych butelek nie stanowi wielkiego obciążenia, ale pełna torba lub worek są już mniej wygodne w transporcie. Szczególnie mocno odczuwają to seniorzy, osoby mniej mobilne oraz mieszkańcy, którzy nie mają dużego sklepu w pobliżu domu.

fot. FotoDax/Adobe Stock

Przy popularnych automatach często tworzą się dodatkowo kolejki. Jedna osoba oddająca kilkadziesiąt opakowań może zająć urządzenie na dłuższą chwilę. Dochodzą do tego przepełnione maszyny, przerwy techniczne i konieczność ponownego skanowania części butelek. Prosty zwrot kaucji zaczyna wtedy przypominać osobne zadanie, które trzeba uwzględnić w planie dnia. Właśnie na te niedogodności mają odpowiedzieć nowe recyklomaty z cyfrową wypłatą pieniędzy, ustawiane bliżej miejsca zamieszkania.

Zwrot kaucji na kartę ma zastąpić niewygodne kupony. Wystarczy użyć terminala

Nowe recyklomaty mają skrócić cały proces do kilku prostych czynności. Po włożeniu opakowań użytkownik wybierze cyfrowy sposób rozliczenia i przyłoży kartę płatniczą do terminala. Kaucja zostanie przekazana bezpośrednio na rachunek powiązany z kartą. Nie będzie potrzeby zabierania wydruku, ustawiania się do kasy ani planowania kolejnych zakupów w tej samej placówce.

Taki sposób wypłaty oznacza także koniec sprawdzania kieszeni i portfela w poszukiwaniu papierowego bonu. Pieniądze wrócą do użytkownika od razu, niezależnie od tego, czy po oddaniu opakowań zamierza coś kupić. Rozwiązanie może okazać się szczególnie wygodne przy większych zwrotach, kiedy wartość kaucji wynosi kilkanaście lub kilkadziesiąt złotych.

Papierowe bony nie znikną jednak całkowicie. Tradycyjny wydruk ma pozostać opcją dla osób, które nie korzystają z płatności kartą lub po prostu wolą dotychczasowy sposób rozliczenia. Najważniejszą zmianą będzie więc możliwość wyboru, a nie przymus przejścia na rozwiązanie cyfrowe.

To też może cię zainteresować: Zrobisz tę 1 rzecz i dostaniesz zakaz wyjazdu do sanatorium. Uzdrowiska straciły przez to ponad 158 mln zł

Recyklomaty na osiedlach staną bliżej mieszkańców. Pilotaż rozpocznie się na Młocinach

Sam zwrot pieniędzy na kartę rozwiązuje problem papierowych bonów, ale nie usuwa konieczności wożenia opakowań do sklepu. Dlatego drugą częścią planowanej zmiany jest przeniesienie automatów bliżej miejsc, w których ludzie mieszkają. Pierwsze takie urządzenia mają pojawić się na warszawskich Młocinach. Automaty będą ustawiane w pobliżu budynków mieszkalnych, między innymi przy altanach śmietnikowych. Zwrot opakowań będzie więc można połączyć ze zwykłym wynoszeniem odpadów.

Projekt na Młocinach ma charakter pilotażowy, ale plany operatora są znacznie szersze. Recyclo zapowiada ustawienie ponad 400 automatów w Warszawie i okolicach. W ciągu 3–4 lat sieć ma objąć około 4 tys. urządzeń. Po uruchomieniu 120 aktywnych punktów w stolicy montaż ma rozpocząć się także w Łodzi, Poznaniu, Wrocławiu, Krakowie i na Śląsku.

Lokalizacje blisko domów mogą zmienić sposób, w jaki mieszkańcy podchodzą do zwracania opakowań. Automat stojący kilka minut od mieszkania łatwiej odwiedzać regularnie, zanim butelki zajmą cały balkon, schowek lub bagażnik samochodu.